W piątek na 17. Targach Książki w Krakowie, na których będzie gościł minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski, przedstawiony zostanie stan prac nad ustawą.

Stała cena na nowości wydawnicze obowiązywałaby przez określony czas wszystkich sprzedawców na terenie kraju. Trwa dyskusja, jak długi byłyby to okres. „Wyjątki od tej zasady dotyczyłyby m.in. sprzedaży książek dla bibliotek i szkół” – mówiła PAP dyrektor generalna Polskiej Izby Książki dr Grażyna Szarszewska–Kuhl. Po upływie okresu ochronnego wydawcy i sprzedawcy mogliby stosować rabaty.

Proponowane rozwiązanie jest wzorowane na regulacjach prawnych stosowanych we Francji, gdzie od 1981 r. obowiązuje tzw. ustawa Langa (nowelizowana w 2008 r.).

Ustawa o książce miałaby być remedium na złą sytuację na polskim rynku. Jej wprowadzenie miałoby pomóc w utrzymaniu księgarń, które obecnie przegrywają walkę cenową z dużymi podmiotami.

Jak wynika z przeprowadzonych przez PIK badań systematycznie spadają nakłady i liczba sprzedawanych książek. „W 2009 r. w Polsce sprzedano łącznie 144 mln książek, w zeszłym roku 107 mln. Jeśli ta tendencja będzie się utrzymywać polscy drukarze nie będą mieli co robić dla polskich wydawców” – mówił PAP Piotr Dobrołęcki z Rady Polskiej Izby Książki. Dodał, że bardzo odczuwalne są skutki podniesienia stawki VAT na książki, która od 1 stycznia 2011 r. wynosi 5 proc., a to spowodowało jeszcze w tym samym roku spadek sprzedaży książek o 8 proc. i wzrost ceny detalicznej książek o 10 proc., a w przypadku podręczników nawet o 15 do 20 proc.

Coraz mniej jest także księgarń – w 2010 r. było ich 2450, w 2012 - 1800. „Wielkie sieci sprzedają książki taniej niż księgarnie niezależne. Dodatkowo, w małych ośrodkach spada czytelnictwo i zainteresowanie książką drukowaną” – mówił Dobrołęcki.

Polska Izba Książki rozpoczęła dwuletnie badania „Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”, dofinansowane z środków ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego w ramach programu „Obserwatorium kultury”. Partnerami projektu są CBOS i Ośrodek Przetwarzania Informacji (OPI).

„Badanie ma nam dostarczyć informacji, jakie miejsce w czasie wolnym Polaków zajmuje czytanie i jak ono ewaluuje, skąd czerpiemy treści: z książek drukowanych, e-booków czy Internetu” - mówiła dr Grażyna Szarszewska–Kuhl. Kwestionariusz składa się z ponad 70 pytań. Badania mają objąć, co najmniej, 2 tys. osób. Wstępny raport statystyczny będzie gotowy na koniec 2013 r., a wyniki całości badań będą dostępne pod koniec 2014 r.