Posłowie będą pracowali nad projektami w sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.

Posłowie wysłuchali w środę sprawozdania komisji o projekcie PO przewidującym m.in. umożliwienie wszystkim wyborcom głosowania korespondencyjnego. Dotychczas głosować korespondencyjnie mogą w kraju jedynie wyborcy niepełnosprawni. Platforma zakłada, że po raz pierwszy powszechne głosowanie korespondencyjne byłoby możliwe od wyborów prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku. Platforma chce też zwiększyć liczbę lokali wyborczych, które będą dostosowane do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

Sprawozdawca komisji Robert Kropiwnicki (PO) poinformował, że wprowadzenie głosowania korespondencyjnego dla wszystkich wyborców dotyczyłoby wszystkich wyborów, oprócz samorządowych. "W czasie długiej dyskusji w komisji uznaliśmy, że wybory samorządowe są takimi bardzo lokalnymi, w których jednak powinien być stosowany udział osobisty głosujących" - powiedział.

Poseł PO Mariusz Witczak powiedział, że klub Platformy ocenia projekt pozytywnie. "Te zmiany w naszym mniemaniu pogłębiają demokrację w Polsce i przede wszystkim stwarzają szansę na lepszą frekwencję w wyborach, na której po ostatniej frekwencji w wyborach do PE szczególnie powinno nam zależeć" - podkreślił.

Klub PiS chce z kolei odrzucenia tych zapisów projektu, które dotyczą głosowania korespondencyjnego. "W związku z tym, iż uważamy głosowanie korespondencyjne za niezgodne z konstytucją, składam w imieniu mojego klubu wniosek o odrzucenie tych punktów, tych zmian, które dotyczą głosowania korespondencyjnego" - powiedział Grzegorz Schreiber. Przekonywał też, że wiele krajów, które wprowadziły taką możliwość, obecnie od niej odchodzi.

Zbyszek Zaborowski z SLD, prezentując stanowisko klubu, ocenił, że taki projekt noweli jest potrzebny; podkreślał, że widzi korzyści w upowszechnieniu głosowania korespondencyjnego, a danie takiej możliwości wszystkim wyborcom może ułatwić głosowanie. Klub poselski SLD będzie głosował za przyjęciem tych zmian - zapowiedział.

Wincenty Elsner z Twojego Ruchu powiedział, że jego formacja popiera projekt. "Wprowadzenie głosowania korespondencyjnego to w obecnych czasach wydaje się absolutnym minimum, jakie powinno obowiązywać w kodeksach wyborczych. (...) Szwajcaria, Niemcy, Wielka Brytania to przykłady państw, w których od kilkunastu lat obowiązują podobne przepisy o głosowaniu korespondencyjnym" - dodał.

W Sejmie odbyło się też w środę pierwsze czytanie innego projektu zmian w kodeksie wyborczym autorstwa PO. Zakłada on dostosowanie kodeksu do konstytucji i Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych w zakresie procedury wygaśnięcia mandatu z powodu niezdolności wójta do sprawowania urzędu. W uzasadnieniu czytamy, że obowiązujący obecnie kodeks przewiduje, iż mandat wójta (burmistrza, prezydenta miasta) wygasa wskutek orzeczenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji. Wygaśnięcie mandatu wójta z tej przyczyny stwierdza komisarz wyborczy, w drodze postanowienia. Jak napisano, ta regulacja "budzi wątpliwości co do jej zgodności z Konstytucją RP, a także z Konwencją o Prawach Osób Niepełnosprawnych".

W uzasadnieniu podkreślono, że wymóg nielegitymowania się orzeczeniem o niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji jest warunkiem "niedopuszczalnym" i "ograniczającym dostęp do służby publicznej". Tym samym więc konieczne jest jego usunięcie - napisano. Autorzy projektu podkreślają jednocześnie, że - ponieważ w konkretnych przypadkach może się okazać, że osoba wybrana na stanowisko wójta będzie niezdolna do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia - kompetencję stwierdzania trwałej niezdolności wójta do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia miałaby rada gminy.

Robert Kropiwnicki z PO powiedział, że klub Platformy opowiada się za dalszymi pracami nad projektem w komisji. Podkreślił, że projekt "daje możliwość włączania osób niepełnosprawnych do lokalnego (...) życia publicznego, w tym politycznego". "Sytuacja, w której osoby o orzeczonym stopniu niepełnosprawności, które nie mogły samodzielnie funkcjonować, nie mogły pełnić funkcji wójta, burmistrza, była dość paradoksalna" - dodał.

Grzegorz Schreiber z PiS ocenił, że kierunek zmian proponowanych w noweli "poprawia sytuację"; dodał, że choć PiS ma "pewne pytania i wątpliwości", to warto się nad nimi pochylić na poziomie komisji. "Warto się zastanowić, jak zapisać w najlepszy sposób tę ideę, którą wnioskodawcy chcieliby w projekcie zawrzeć" - dodał.

Także klub SLD uważa, że nad projektem warto pracować. "Faktycznie Konwencja o Prawach Osób Niepełnosprawnych może być w kolizji z uregulowaniem ustawowym dotychczas obowiązującym, może w krańcowym przypadku dojść do naruszenia interesów osób niepełnosprawnych" - powiedział Zbyszek Zaborowski (SLD). Dlatego - jak mówił - nad projektem PO warto dalej pracować. "Wydaje się, że warto przyjąć go w takim terminie, by obowiązywał od nowej kadencji samorządowej" - dodał.

Również Eugeniusz Kłopotek (PSL) powiedział, że klub PSL będzie opowiadał się za dalszymi pracami nad projektem w komisji. Jego zdaniem, projekt jest potrzebny. "Mamy kilka wątpliwości, ale jestem przekonany, że po dyskusji merytorycznej w trakcie posiedzenia komisji uda nam się je rozwiązać czy rozwiać i podjąć już ostateczne decyzje" - zaznaczył.

W środę odbyło się również pierwsze czytanie projektu noweli kodeksu wyborczego autorstwa PiS. PiS chce uregulowania kwestii związanych z pracą podczas wyborów mężów zaufania. Zgodnie z projektem zaproponowanym przez PiS w kodeksie wyborczym miałby pojawić się nowy rozdział dotyczący uprawnień mężów zaufania. W dużej mierze powiela on przepisy już obowiązujące, nowością jest jednak danie mężom zaufania możliwości rejestrowania pracy komisji wyborczych na zdjęciach czy filmach.

Mariusz Witczak z PO poinformował, że jego klub ocenia projekt "jednoznacznie negatywnie" i będzie głosował przeciwko. "W obecnym kodeksie wyborczym zapisy, które regulują kwestie powołania obwodowych komisji wyborczych, funkcjonowania mężów zaufania są absolutnie wystarczające" - przekonywał. Jego zdaniem propozycja utworzenia oddzielnego rozdziału dotyczącego mężów zaufania jest "niefunkcjonalna".

Grzegorz Schreiber z PiS podkreślał, że jego klubowi zależy na tym, aby wybory były przeprowadzane w sposób demokratyczny, "by ludzie, którzy biorą w nich udział nie mieli podejrzeń co do ich prawidłowości i przebiegu". "Chcemy, by instytucja męża zaufania, (...) była instytucją docenioną, dowartościowaną, taką, by rzeczywiście ci ludzie, którzy biorą w tym udział, mieli poczucie dobrze wykonanej pracy. W tej chwili uważamy, że zapisy, które dotyczą mężów zaufania w żaden sposób nie oddają tej roli, którą pełnić powinni" - oświadczył. Dodał, że PiS opowiada się za skierowaniem projektu do prac w komisji.

Eugeniusz Kłopotek z PSL oświadczył, że jego klub opowiada się za tym, by także projekt PiS trafił do prac w komisji. "Daleki jestem od tego, by dać prawo mężom zaufania do fotografowania i rejestrowania, ale taki mąż zaufania niewątpliwie ma prawo wnieść uwagi na piśmie do protokołu, (...) trzeba się zastanowić, czy jednak lokal wyborczy nie powinien być monitorowany" - mówił.

Z kolei zdaniem Leszka Zaborowskiego z SLD wydaje się, że dotychczasowe uprawnienia mężów zaufania są wystarczające. "Jeżeli uczynimy lokal wyborczy przedmiotem filmowania przez kilku czy kilkunastu fotoamatorów, to myślę, że powaga głosowania może być naruszona" - dodał. "Projekt ten trudno z góry odrzucać, wymaga analizy, ale wydaje się też na tym etapie, że jest zbyt daleko idący" - powiedział. (PAP)