Prezydent na pewno wie, że obrońca to nie pomocnik przestępcy
Lech Kaczyński ma zastrzeżenia do prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego jako kandydata na stanowisko ministra sprawiedliwości. Mimo to Donald Tusk zamierza go powołać do rządu. Wprawdzie w przypadku tego resortu nie ma aż takiej potrzeby współpracy z głową państwa jak w przypadku ministerstwa spraw zagranicznych, gdzie kandydatura Radka Sikorskiego też wzbudza obiekcje, ale można sobie wyobrazić jakiś formy bojkotu wymiaru sprawiedliwości przez Prezydenta. Przecież zarzuty o wstrzymywanie nominacji sędziowskich pojawiły się już jakiś czas temu.



