Każdego roku do Polski przyjeżdżają z zagranicy tysiące myśliwych, aby odpłatnie uczestniczyć w polowaniach komercyjnych, zwanych potocznie dewizowymi. Nazwa sięga czasów PRL, gdyż wówczas opłaty za te polowania były wnoszone w twardej walucie zachodniej. PRL przeminął, ale polowania dewizowe pozostały. Polska jest pod tym względem atrakcyjnym kierunkiem, gdyż prawo do polowań nie jest związane z prawem własności, a obwody łowieckie są duże. Z kolei dla kół łowieckich to szansa na zarobienie pieniędzy.
Jak podaje Wacław Matysek, specjalista ds. komunikacji w Polskim Związku Łowieckim, polowania komercyjne dla myśliwych zagranicznych organizowane są przez biura polowań, do których zwracają się myśliwi, chcący wykupić takie polowanie. Następnie biuro polowań zwraca się z prośbą do kół łowieckich o zorganizowanie takiego polowania.
- Koszty organizacji polowań wliczone są w usługę, a przychód ma zarówno koło łowieckie, jak i biuro polowań. Dochód kół łowieckich z polowań komercyjnych w całości wykorzystywany jest do realizacji zadań z zakresu gospodarki łowieckiej, w tym na pokrycie odszkodowań dla rolników, bo to właśnie koła łowieckie pokrywają koszty szkód wyrządzonych przez zwierzynę. Zaznaczyć tutaj trzeba również, że wszystkie polowania są organizowane w ramach rocznych planów łowieckich, które nie mogą być przekroczone – mówi Wacław Matysek.
Niedawno reporterzy Polsatu ujawnili, że zdarzają się przypadki, że nawet osoby nieposiadające pozwolenia na broń mogą brać udział w polowaniach komercyjnych. Na naruszenie prawa zareagował Polski Związek Łowiecki. Niemniej, jeśli przyjrzeć się przepisom o polowaniach komercyjnych, to widać, że wymagania wobec myśliwych z zagranicy mogą być niższe niż wobec tych z Polski.
Polowanie nie dla każdego
Zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy Prawo łowieckie polowanie może być wykonywane przez członków Polskiego Związku Łowieckiego lub cudzoziemców, o których mowa w art. 42a ust. 1, za zgodą dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego. Wspomniany art. 42a ust. 1 Prawa łowieckiego dotyczy myśliwych z krajów Unii Europejskiej i stanowi, że uprawnienia do wykonywania polowania posiadają także obywatele państw członkowskich UE, jeżeli:
- posiadają uprawnienia do wykonywania polowania w państwie członkowskim UE,
- złożą egzamin uzupełniający w języku polskim ze znajomości obowiązujących w Polsce przepisów, dotyczących zasad i warunków wykonywania polowania, a także listy gatunków zwierząt łownych oraz okresów polowań na te zwierzęta, a w przypadku uprawnień selekcjonerskich także zasad selekcji populacyjnej i osobniczej zwierzyny płowej.
Radca prawny Radosław Januszewski (Kancelaria Radcy Prawnego Radosław Januszewski) uważa, że wskazane warunki dotyczą także polowań komercyjnych.
- Zgodnie z Prawem łowieckim, polowania mogą być wykonywane wyłącznie przez członków Polskiego Związku Łowieckiego lub cudzoziemców, o których mowa w art. 42a ust. 1 ustawy Prawo łowieckie, za zgodą dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego – podkreśla. Wskazuje, że polowania przez inne osoby, w tym osoby, które nie mają pozwolenia na broń jest niezgodne z prawem. Jego zdaniem wobec osób popełniających taki czyn lub przyzwalających na taki proceder, mogą zostać postawione zarzuty o kłusownictwo. - Dodatkowo należy wskazać, że polowania, nawet jeżeli są komercyjne, odbywają się w ramach rocznych planów łowieckich i plany te nie mogą być przekroczone – mówi Radosław Januszewski.
Klient płaci i zbyt wiele nie musi
Od tej regulacji jest jednak wyjątek. W myśl art. 43 ust. 1 Prawa łowieckiego, cudzoziemiec lub obywatel polski, który przebywa z zamiarem stałego pobytu za granicą, niebędący członkiem Polskiego Związku Łowieckiego bądź niespełniający warunków określonych w art. 42a, może wykonywać polowanie po wykupieniu polowania u przedsiębiorcy, o którym mowa w art. 18 (przedsiębiorca podejmujący i wykonujący działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług turystycznych obejmujących polowania wykonywane na terytorium RP oraz polowania za granicą), albo na podstawie zgody ministra właściwego do spraw środowiska. Zgoda jest wydawana na wniosek PZŁ lub w przypadku polowań w obwodach zarządzanych na wniosek ich zarządców.
Taki cudzoziemiec ma jednak ograniczone uprawnienia. Może polować wyłącznie w obecności przedstawiciela dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego będącego członkiem PZŁ, który wskazuje zwierzynę przeznaczoną do odstrzału i odpowiedzialny jest za dokonanie wpisu w książce ewidencji.
- Art. 43 nie nakłada żadnych ograniczeń, kto może wykupić usługę u przedsiębiorcy - natomiast żeby mógł z tej usługi skorzystać, musi mieć jakąś formę zezwolenia na posiadanie broni myśliwskiej – tłumaczy Krzysztof Wychowałek z Ośrodka Działań Ekologicznych Źródła.
Budzi natomiast wątpliwości, czy art. 42a nie odnosi się do polowań komercyjnych, gdy myśliwy z zagranicy wykupuje polowanie w firmie organizującej polowania i ma zapewniony serwis włącznie z podprowadzeniem do dzikiego zwierzęcia.
- Art. 42a Prawa łowieckiego jest dlatego, że nie można dyskryminować obywateli innych państw członkowskich UE, więc teoretycznie obywatel UE może zdać polski egzamin i wtedy będzie miał uprawnienia do polowania bez konieczności zapisywania się do PZŁ - może kupić sobie polowanie komercyjne albo wprosić się do kolegów gratis albo może nawet nająć się w starostwie do odstrzału redukcyjnego itp. Art. 43 to zupełnie oddzielna procedura, dla każdego chętnego cudzoziemca, nie tylko z UE, który zapłaci przez specjalne biuro podróży i może polować, ale tylko w obecności polskiego myśliwego. Nie musi mieć żadnych uprawnień ani zdawać żadnego egzaminu. Musi mieć tylko uprawnienie na broń – wskazuje Krzysztof Wychowałek.
Wacław Matysek podaje, że wszystkie osoby uczestniczące w polowaniach muszą być myśliwymi - dotyczy to zarówno osób przyjeżdżających na polowania z zagranicy, jak i osób z Polski, ale nie wskazuje przepisu, który mówi o wymogu bycia myśliwymi. Art. 42 ust. 2 Prawa łowieckiego, który określa wymogi osoby wykonującej polowanie, nie wymienia wprost obowiązku bycia myśliwym czy członkostwa w zrzeszeniu łowieckim w innym kraju, mówi natomiast o tym, że uprawniony do wykonywania polowania musi posiadać pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej lub inny dokument uprawniający do jej posiadania, jeżeli wykonuje polowanie za pomocą broni przeznaczonej do celów łowieckich (co często jest tożsame z byciem myśliwym).
NIK miał zastrzeżenia do polowań
Każdy kraj inaczej reguluje wymogi dla myśliwych - np. w Danii (z tego kraju przyjeżdża do Polski wielu myśliwych) wystarczy krótki kurs myśliwski, zdanie egzaminu państwowego i pozwolenie na broń. Z niskich wymogów co do wiedzy adeptów łowiectwa słyną Włochy. Trudniej jest zostać myśliwym w Niemczech, gdzie szkolenie uchodzi za intensywne i trudne, a zdanie egzaminu wymaga dużej wiedzy i umiejętności.
Dziesięć lat temu Najwyższa Izba Kontroli w raporcie pokontrolnym wytknęła, że nadzór nad komercyjnymi polowaniami jest iluzoryczny, a żaden organ państwowy realnie nie kontroluje działalności prywatnych biur polowań organizujących wyjazdy dla cudzoziemców. Do dziś w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Myśliwym dewizowym w ostatnich latach zdarzyło się zastrzelić wilki i żubra oraz ranić naganiacza.
Cena promocyjna: 129 zł
|Cena regularna: 129 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 103.2 zł











