NSZZ "Solidarność" na godz. 15 zapowiedział pikietę przed Pałacem Prezydenckim przeciwko reformie emerytalnej. Wcześniej - o godzinie 11 - zebrała się w Warszawie Komisja Krajowa "S" oraz sztab protestacyjny.

W czwartek Senat nie zgłosił poprawek do noweli ustawy o emeryturach z FUS, zakładającej m.in. podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia. Senatorowie nie wnieśli też poprawek do noweli ustawy o emeryturach mundurowych, co oznacza, że obie ustawy trafią teraz do podpisu prezydenta.

Rzecznik przewodniczącego Solidarności Marek Lewandowski poinformował PAP, że Piotr Duda będzie na spotkaniu. Pytany, czy przewodniczący przyjmuje zaproszenie, powiedział: "tak". "Zresztą spotykaliśmy się z każdym, kto chciał z nami rozmawiać. Również nasze drzwi były dostępne dla każdego" - powiedział.

Na to zareagowała Kancelaria Prezydenta. "Wypowiedź pana Lewandowskiego jest przejawem złej woli i chęci popsucia klimatu wokół tej sprawy" - oceniła w rozmowie z PAP Trzaska-Wieczorek.

Jak przekonywała, "kompletnie nielogiczne i niezrozumiałe jest mówienie o przyjmowaniu zaproszenia przez osobę, która o spotkanie zabiegała".

"Wskazane byłoby, ażeby pan Lewandowski świadomie nie wprowadzał opinii publicznej w błąd poprzez tego typu manipulacje, które wyłącznie mogą szkodzić całej sprawie" - oceniła Trzaska-Wieczorek.

Po południu rzecznik NSZZ "Solidarność" przesłał PAP oświadczenie. "W związku z błędnie podawanymi informacjami dotyczącymi spotkania przewodniczącego NSZZ +Solidarność+ Piotra Dudy z prezydentem Bronisławem Komorowskim informuję: to NSZZ +Solidarność+ zabiegała o spotkanie z prezydentem. Podawane informacje, że przewodniczący NSZZ +Solidarność+ przyjmie zaproszenie prezydenta mogą wprowadzać w błąd" - napisał Lewandowski.

Lewandowski poinformował wcześniej, że w czwartek związkowcy nie będą blokować Pałacu Prezydenckiego. "Aby zablokować pałac, musielibyśmy przyjechać grupą 50 tys. osób. A tego nie planujemy" - wyjaśnił. Mówił, że w scenariuszu czwartkowej pikiety nie ma niczego, co mogłoby przypominać wcześniejsze akcje Solidarności. "Nie robimy żadnego miasteczka, nie zostajemy tutaj na dłużej, jesteśmy tutaj z merytorycznym programem" - zaznaczył.

Podczas pikiety związkowcy będą wyświetlać film, który pokazuje, co od grudnia robili w sprawie ustawy emerytalnej.

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny (67 lat) w 2020 r., a kobiety - w 2040 r.

Nowe regulacje przewidują też możliwość przejścia na wcześniejszą, tzw. częściową emeryturę. Prawo do takiego świadczenia miałyby kobiety w wieku 62 lat z co najmniej 35-letnim stażem ubezpieczeniowym (obejmującym okresy składkowe i nieskładkowe) oraz mężczyźni, którzy ukończyli 65 lat i mają co najmniej 40 lat stażu ubezpieczeniowego. Częściowa emerytura stanowiłaby 50 proc. pełnej kwoty emerytury z FUS.

W przypadku emerytur mundurowych zmiany zakładają, że funkcjonariusze, którzy wstąpią do służby od 2013 roku, nabędą uprawnienia emerytalne po 55. roku życia i 25 latach służby. Uchwalone przepisy zmierzają do wydłużenia aktywności zawodowej żołnierzy zawodowych oraz funkcjonariuszy 10 formacji: policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej.

Wysokość emerytury będzie obliczana na podstawie średniej pensji z 10 wybranych, kolejnych lat służby oraz dodatków i nagród rocznych. Maksymalna emerytura będzie mogła wynieść 75 proc. pensji. (PAP)

hgt/ par/ bk/