Wniosek, który zawiera m.in. opis 900 działek przeznaczonych do wykupu i zajętych na czas budowy, zostanie złożony do 10 marca - podał dyrektor olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Mirosław Nicewicz.

Dzięki złożeniu wniosku w tym terminie nie przedawni się tzw. decyzja środowiskowa na tę inwestycję. W przeciwnym razie utraciłaby ona ważność za 18 dni.

Na konferencji prasowej w środę wojewoda podkreślił, że gdy tylko dokumentacja ws. obwodnicy wpłynie do urzędu wojewódzkiego, to urzędnicy zaczną go rozpatrywać i szybko, bez zbędnej zwłoki, wydadzą pozwolenie na budowę.

Nicewicz podkreślił, że procedura uprawomocnienia się zgody na budowę może potrwać kilka miesięcy. "Gdy decyzja będzie prawomocna, rzeczoznawcy zaczną wyceniać nieruchomości i przyjmujemy, że pod koniec roku ruszy procedura wykupu działek" - dodał dyrektor.

Podkreślił, że wywłaszczenie dotyczy 900 działek: w tym 600, które leżą na trasie obwodnicy oraz 300, które inwestor będzie chciał zająć na czas budowy.

Według GDDKiA w Olsztynie na wykup nieruchomości potrzeba ok. 40 mln zł, w pierwszym roku ok. 10 mln zł. Natomiast koszt budowy 30-kilometrowej obwodnicy południowej Olsztyna szacuje się na 1,5 mld zł.

Uzyskanie przez GDDKiA zgody na budowę południowej obwodnicy przedłuży szanse na jej realizację w przyszłości. Plany budowy istnieją od 1999 roku, już kilkakrotnie skreślano ją jednak z listy inwestycji drogowych finansowanych centralnie.

Brak decyzji o finansowaniu i terminie budowy obwodnicy był powodem nasilających się od kilku miesięcy protestów mieszkańców Olsztyna. W ubiegły poniedziałek kilkudziesięciu taksówkarzy przez godzinę blokowało wjazd do miasta samochodów ciężarowych o masie powyżej 18 ton.

Zapowiedź złożenia przez GDDKiA wniosku o zgodę na budowę obwodnicy ocenił jako bardzo dobrą wiadomość prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. Podkreślił jednak, że to tylko "pierwszy krok na drodze do realizacji tej inwestycji".

Według Grzymowicza z dotychczasowej korespondencji z resortem transportu wynika, że program budowy dróg krajowych nie jest w stanie sfinansować całości budowy olsztyńskiej obwodnicy. Prezydent liczy, że środki na budowę poszczególnych etapów tej trasy zostaną możliwie szybko zagwarantowane w regionalnych programach operacyjnych.

Grzymowicz poinformował też, że miasto nie wycofa się z wcześniejszych zapowiedzi ograniczenia tranzytu tirów. Od 1 marca ciężarówki o masie powyżej 30 ton nie będą mogły wjeżdżać na dwa wiadukty, co w praktyce uniemożliwi przejazd w kierunku granicy z Rosją w Bezledach (droga krajowa nr 51) i z Litwą w Ogrodnikach (droga nr 16).

Władze Olsztyna tłumaczą to względami bezpieczeństwa i dopuszczalną nośnością obu wiaduktów. Szef miejskiego zarządu dróg zapowiedział, że na rogatkach Olsztyna staną tablice ostrzegające o tych ograniczeniach.

Wicewojewoda warmińsko-mazurski Jan Maścianica powiedział w środę, że urzędnicy wojewody badają zasadność decyzji prezydenta Olsztyna o zakazie wjazdu tirów powyżej 30 ton na przez dwa olsztyńskie wiadukty.

"Wojewoda mając na względzie m.in. interes społeczny może uchylić decyzję prezydenta Olsztyna w tej sprawie" - podkreślił Maścianica.

Przedstawiciele miejskiego zarządu dróg nie osiągnęli dotąd porozumienia z miejscową GDDKiA, która ma obowiązek zorganizowania objazdów dla tirów po 1 marca.

Obwodnica Olsztyna o długości 30 km ma przebiegać od drogi nr 51 z Olsztynka do wsi Tomaszkowo, a następnie od wschodniej strony obiegać Olsztyn łącząc się z droga nr 16 w Wójtowie. Przebieg północnej nitki obwodnicy nie jest wyznaczony. 

ali/ amac/ gma/