W zeszłym miesiącu RPP zdecydowała się obniżyć stopy procentowe o 25 punktów bazowych (0,25 punktu proc.). Łącznie od listopada zrobiła to już kilkakrotnie, dzięki czemu stopy spadły o 200 punktów; obecnie referencyjna NBP wynosi 2,75 proc.

Rada uzasadniała swoją decyzję słabszymi niższymi niż oczekiwano danymi dot. wzrostu gospodarczego w Polsce. Rozpoczęcie całego cyklu cięć, zdaniem części analityków zbyt późne, miało na celu ożywienie słabnącej w ostatnim czasie gospodarki naszego kraju.

Jeśli RPP uzna, że ożywienie jest już blisko, może zdecydować o końcu luzowania polityki pieniężnej. Pozytywne informacje przyniósł Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury, informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce. Z opublikowanych przed kilkoma dniami danych wynika, że w czerwcu wzrósł on o 4,2 punktu w stosunku do wartości z maja. Był to pierwszy od blisko trzech lat tak poważny jednorazowy wzrost.

Poprawie uległa sytuacja finansowa przedsiębiorstw, poza oszczędnościami efekty przynoszą też zwiększone zamówienia. Dane z pierwszego kwartału pokazały też wzrost polskiego eksportu i ograniczenie importu. Oznacza to, że nasze firmy więcej produkują i sprzedają za granicę, a jednocześnie sami mniej sprowadzamy.

Pod koniec czerwca GUS podał, że sprzedaż detaliczna w maju wzrosła o 0,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2012 roku, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 1,6 proc. Ekonomiści byli ostrożni w ocenie tych wyników, ale wskazywali, że może to oznaczać, że Polacy przestali oszczędzać i zaczęli inwestować, a to może pomoc gospodarce.

Pozytywne sygnały przyszły też z rynku pracy. Stopa bezrobocia w maju spadła do poziomu 13,5 proc. w porównaniu do 14 proc. w kwietniu. Analitycy podkreślali jednak, że to efekt ruszających prac sezonowych, które opóźniły się przez przedłużającą się zimę.

Według ekonomistów z banku Societe Generale w środę możemy spodziewać się kolejnej obniżki stóp o 25 pb do najniższego w historii poziomu 2,50 proc. Również bank HSBC w swoim wtorkowym komentarzu napisał, że oczekuje obniżki podstawowych stóp procentowych o 25 pb.

Również słowa szefa NBP Marka Belki z poprzedniego posiedzenia wskazują na możliwość dalszych cięć. W czerwcu mówił on, że uznanie, iż mamy do czynienia z końcem cyklu obniżek stóp procentowych byłoby nadinterpretacją komunikatu opublikowanego po czerwcowym posiedzeniu RPP.

Belka zaznaczył, że sygnały ożywienia w polskiej gospodarce są słabe, niemniej - jego zdaniem - wcześniej czy później obniżka stóp o 200 pkt bazowych (od listopada ub. r.) powinna mieć pozytywny wpływ na koniunkturę gospodarczą w naszym kraju.

Jeśli RPP obniży w środę stopy, kredytobiorcy zapłacą niższe raty. Osoby, które zadłużyły się na kwotę 300 tys. zł z marżą wynoszącą 1,6 pkt. proc., mogą już teraz oddawać do banku prawie 500 zł mniej niż w wakacje poprzedniego roku.

Wiele zależy jednak od konkretnej umowy z bankiem. Z punktu widzenia osób zadłużonych w złotych, kluczowe są bowiem rynkowe stawki WIBOR. Analitycy Open Finance zwracali uwagę, że banki różnie wyliczają oprocentowanie, a WIBOR jest jedynie wspólną bazą tych wyliczeń. Niektóre instytucje przeprowadzają aktualizację oprocentowania co miesiąc, inne co kwartał.