Nie cenzura, ale pole do nadużyć. Projekt o blokowaniu treści poddany krytyce
Projekt, umożliwiający blokowanie stron internetowych decyzją administracyjną, bez czekania na wyrok sądu, wzbudził obawy Marcina Wiącka, rzecznika prawa obywatelskich. Chociaż unika on słowa „cenzura”, to przyznaje, że rozwiązanie „może prowadzić do nieproporcjonalnych skutków i dać pole do nadużyć”. Jest też jednak druga strona medalu – jak inaczej zablokować treści takie jak pirackie streamy wydarzeń sportowych - punktują prawnicy.






