Znalezione wnyki trzeba unieszkodliwić, ale lepiej nie zabierać ich ze sobą
Choć wnykarstwo kojarzy się z czasami dawno minionymi, nadal w Polsce rocznie znajdowanych jest kilkadziesiąt tysięcy urządzeń służących do tej najohydniejszej formy kłusownictwa. A to prawdopodobnie skromna część pułapek na dziką zwierzynę zastawianych w lasach i na łąkach. Zabranie znalezionych wnyków czy potrzasku grozi jednak konsekwencjami prawnymi.




