SN: Ratowała człowieka, więc nie przyczyniła się znacząco do własnych obrażeń
Powódka, z zawodu pielęgniarka, widziała, że pozwany znajduje się w niebezpieczeństwie i pobiegła go ratować. Wówczas doszło do zawalenia się budynku i została ranna. Nie można uznać, że wbiegając do niebezpiecznej strefy, przyczyniła się aż w 90 proc. do szkody, skoro jej odruch podyktowany był chęcią niesienia pomocy pozwanemu - orzekł Sąd Najwyższy.
















