Prokurator wystąpił do sądu dyscyplinarnego I instancji o uchylenie immunitetu sędziemu Sądu Rejonowego w Kraśniku Rafałowi R.

Prokurator powziął poważne przekonanie, iż sędzia dopuścił się podrobienia dokumentu urzędowego, poświadczenia nieprawdy i przekroczenia uprawnień. Zatem powinien odpowiadać nie tylko dyscyplinarnie, ale także - karnie, gdyż jest to przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

 

Czyn obwinionego polegał na tym, że 8 czerwca 2016 r. jako sędzia sprawozdawca w sprawie karnej wyrwał jedną z kart protokołu i usunął ją z akt sprawy. Na to miejsce miał wprowadzić nową kartę z opisem dowodów, na jakich oparł orzeczenie skazujące, gdy już protokół był podpisany. W komputerze zaś nastąpiła zmiana pliku protokołu rozprawy.

Obrona sędziego przez prokuratora kontra prokurator

W trakcie rozpatrywania apelacji okazało się, że dostarczony obrońcy protokół różni się od tego zamieszczonego w aktach. Nie miało to jednak znaczenia dla zapadłego wyroku skazującego, gdyż Sąd Okręgowy utrzymał w mocy orzeczenie.

Sędzia Rafał R. nie stawił się na rozprawę przed Sądem Najwyższym. Jego obrony podjęła się ... prokurator Agnieszka Adamowicz (na co pozwala zmieniona ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych). Rozprawa odbywała się w trybie niejawnym, choć żaden przepis o tym wyraźnie nie stanowi. SN powołał się na okoliczność, że jest to etap postępowania przygotowawczego, który nie może być jawny.

Czytaj: Zmiana protokołu jest dopuszczalna>>

Obwiniony według odczytanego przez sędziego przewodniczącego oświadczenia - nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

SN uchyla immunitet

Sędzia sprawozdawca Piotr Niedzielak w uzasadnieniu orzeczenia o uchyleniu immunitetu stwierdził, że argument obrony, jakoby należało dokonać jeszcze wielu czynności dowodowych i że ten etap rozpoznania sprawy nie pozwala na skierowanie aktu oskarżenia - nie jest trafny. - Zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego nie oznacza jeszcze, że zostanie mu postawiony zarzut karny - wyjaśniał sędzia Niedzielak. - Zebrany materiał pozwala jedynie przypuszczać, że zostało popełnione przestępstwo. Obrona nie akcentuje, że dwa podpisy pod zmienionym protokołem są do siebie podobne, tak jakby nie dwie osoby, a jedna ręka je podpisywała.

Czytaj: Sądy nie mają pieniędzy na transkrybentów>>

Brak badania autentyczności podpisów nie może powodować wstrzymania procedury uchylenia immunitetu obwinionemu sędziemu - stwierdził sąd i utrzymał w mocy orzeczenie sądu dyscyplinarnego I instancji o uchyleniu immunitetu.

Obok tej sprawy toczy się postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego. 

Sygnatura akt DO 27/18, orzeczenie z 23 stycznia 2019 r.