Dyrektor szkoły podstawowej wydał zarządzenie, w który odwołał jednego z wicedyrektorów Jana Oko (dane zmienione). Akt ten został wydany po uprzednim uzyskaniu pozytywnej opinii rady pedagogicznej oraz burmistrza. Wicedyrektor zaskarżył to zarządzenie do sądu administracyjnego. W uzasadnieniu wskazał, że pełni swoją funkcję na podstawie aktu z lipca 2014 r. wydanego przez burmistrza, który zakładał, że będzie pracował na stanowisku dyrektora gimnazjum do sierpnia 2019 r. i nie został on powołany przez dyrektora szkoły podstawowej, a obecnie zajmowane przez niego stanowisko zmieniło się na podstawie art. 238 ust. 2 ustawy Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo oświatowe. Dlatego też ocenił, że zarządzenie o jego odwołaniu powinno zostać wydane przez burmistrza. 

Czytaj także: Dyrektor powinien układać plan lekcji tak, by uczniowie nie siedzieli do późna >>>

Dyrektor mógł zwolnić wicedyrektora 

Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, który wskazał, że zgodnie z art. 64 ust. 1 i art. 66 ust. 1 ustawy Prawo oświatowe (upo), organem uprawnionym do odwołania jest ten, który dokonał powołania na stanowisko kierownicze, a był to burmistrz. Jednakże sąd stwierdził, że w niniejszej sprawie nie należy mieć na uwadze tylko dosłownego brzmienie tych przepisów, ale trzeba rozważyć ten problem szerzej. Jan Oko pełnił funkcję dyrektora gimnazjum do sierpnia 2017 r., ponieważ w wyniku reformy szkolnictwa doszło do likwidacji tych szkół i na podstawie przepisów wprowadzających, okres piastowania przez niego tej funkcji wygasł z mocy samego prawa. Natomiast we wrześniu 2017 r. zajął on stanowisko wicedyrektora w szkole podstawowej, tym samym jego podległość służbowa wobec dyrektora tej jednostki stała się oczywista. Dlatego też kompetencja dyrektora tej szkoły do odwołania Jana Oko była zgodna z przepisami. WSA podkreślił, że burmistrz nie posiada uprawnień, aby odwołać wicedyrektora placówki oświatowej. Ponadto udzielił on dyrektorowi gimnazjum pełnomocnictwa do składania oświadczeń woli w imieniu miasta w zakresie kierowanej jednostki. 

 


Zabrakło materialno-prawnej podstawy odwołania

Sąd dopatrzył się natomiast innych poważnych uchybień, które przemawiały za stwierdzeniem nieważności zaskarżonego zarządzenia. Pierwszym z nich był brak materialno-prawnej podstawy do odwołania Jana Oko ze stanowiska wicedyrektora. Taką podstawą nie jest bowiem art. 64 §1 upo, ponieważ przepis ten określa jedynie procedurę odwołania, a nie jego przyczyny. WSA zauważył, że dyrektor szkoły opisał zdarzenia, które miałyby świadczyć o zawinionym braku współpracy. Jednakże nie odniesiono przytoczonych zachowań do kwalifikacji prawnych, które są wymienione w art. 66 upo. Dopiero w odpowiedzi na skargę, dyrektor zajął się analizą przesłanek zwolnienia, podczas gdy powinno to nastąpić w zarządzeniu. Zachowanie to, w ocenie sądu, stanowiło rażące naruszenie prawa. 

Nie było opinii kuratora oświaty 

WSA podkreślił, że gdyby przyjąć za właściwą podstawę prawną zwolnienia art. 66 ust. 1 pkt 2 upo, to pojawia się pytanie, czy przed podjęciem zaskarżonego zarządzenia zasięgnięto opinii kuratora oświaty. Z akt sprawy nie wynika bowiem, że dyrektor szkoły podstawowej o to wnioskował, co w świetle wskazanego przepisu jest wymogiem obligatoryjnym. Natomiast jego niespełnienie skutkuje istotnym naruszeniem prawa, które upoważnia sąd do stwierdzenia nieważności zaskarżonego aktu bez względu na merytoryczną zasadność odwołania. Ponadto Jan Oko słusznie zwrócił uwagę na braki w protokole z posiedzenia rady pedagogicznej, które przejawiały się między innym w tym, że zabrakło podpisu jednego z protokolantów. W świetle powyższego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku stwierdził nieważność zaskarżonego zarządzenia. 

Wyrok WSA w Białymstoku z 8 listopada 2018 r., sygn. akt II SA/Bk 587/18