Sygnalista w sądzie konieczny, ale będzie miał "pod górkę"
Sądy do wdrażania przepisów o sygnalistach podchodzą według zasady "jak mus, to mus". W efekcie tworzone procedury niewiele mają wspólnego z ideą tego rozwiązania. W wielu sądach sygnalista o nieprawidłowościach będzie musiał informować przełożonego i to tego, który odpowiada np. za kwestie kadrowe. Chętnych więc pewnie nie będzie. A związki już wieszczą, że mechanizm nie zadziała.






