Prezydent zawetował nowelizację k.p.k. ograniczającą tymczasowe areszty
Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy z 27 lutego 2026 roku o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (nr druku sejmowego 1600). Przewidywała ona m.in. ograniczenie przesłanek, na podstawie których orzeczone może być tymczasowe aresztowanie. Rzecznik prezydenta uzasadnia decyzję „troską o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”.

Ustawa przewidywała m.in.
- modyfikację „surowej kary” jako przesłanki uzasadniającej tymczasowe aresztowanie. Górny wymiar tej kary miał zostać podniesiony z 8 do 10 lat, a jej stosowanie byłoby poprzedzone analizą dodatkowych okoliczności.
- ograniczenie przedłużania tymczasowego aresztowania. Sąd, decydując się na to, byłby zobowiązany do zbadania, w jakim stopniu zrealizowano planowane czynności procesowe, wskazywane uprzednio we wniosku o zastosowanie i ewentualnych wcześniejszych wnioskach o przedłużenie tymczasowego aresztowania.
- prawo zatrzymanego do kontaktu z adwokatem albo z radcą prawnym niezwłocznie po zatrzymaniu;
- nową definicję podejrzanego – byłaby nią osoba, co do której dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa i wobec której podjęto czynność procesową ukierunkowaną na jej ściganie, a nie ta, której formalnie postawiono zarzuty.
- ograniczenie możliwości wykorzystywania dowodów uzyskanych z naruszeniem prawa.
Weto nowelizacji k.p.k.: argumenty prezydenta
Państwo musi gwarantować rzetelny proces, ale także chronić obywateli przed przestępczością. By to było możliwe i skuteczne, prawo karne musi być jasne oraz precyzyjne, a tego w nowelizacji zabrakło – wyjaśnił powody weta Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.
Kancelaria Prezydenta RP poinformowała także, że „przyjęcie pojedynczych rozwiązań korzystnych nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy”.
- Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa. Poważne uwagi wobec ustawy zgłaszały także środowiska prokuratorskie, wskazując, że wprowadzane zmiany rodzą wysokie ryzyko chaosu proceduralnego – czytamy w komunikacie.
Ustawa naprawcza niepokoiła prokuratorów
- Opory Karola Nawrockiego może budzić to, że te zmiany nieoficjalnie nazywane były „ustawą naprawczą” po rządach Prawa i Sprawiedliwości – pisał Krzysztof Sobczak w tekście „Większe gwarancje dla uczestników postępowań karnych czekają na podpis”.
Krytyka pod adresem projektu pojawiała się jednak wśród przedstawicieli organów ścigania. - Prezydent nie powinien podpisywać nowelizacji procedury karnej – mówił prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.
Argumentował, że w ustawie nie ma przepisów dla pokrzywdzonych ani takich, które skróciłyby postępowanie. – Jest za to wiele zapisów ułatwiających życie przestępcom, wybicie prokuratorom zębów w walce z przestępczością, zniszczenie narzędzi pozwalających na łamanie zmowy milczenia w zorganizowanych grupach przestępczych – twierdził.








