SN: Rzecznicy dyscyplinarni nadużywali kodeksu karnego
Sędzia nadmiernie zagrożony odpowiedzialnością dyscyplinarną nie jest w pełni niezawisły - orzekła Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Z tego też powodu, za błędy w orzekaniu, jak podkreśla się w judykaturze, sędzia może zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej jedynie wyjątkowo, tj. w istocie tylko w razie dopuszczenia się oczywistego i rażącego pogwałcenia przepisów prawa, widocznego od razu dla każdego i bez wnikania w szczegóły sprawy, bez potrzeby analizowania stanu faktycznego i prawnego - dodał sąd i uniewinnił sędzię, przyznającą świadkom wyższy zwrot za utracone zarobki.

W ostatnich latach przed Sądem Najwyższym stawali sędziowie za drobne zachowania dyscyplinarne. Działo się tak dlatego, że poprzedni rzecznicy dyscyplinarni sędziów sądów powszechnych Piotr Schab, Michał Lasota i Przemysław Radzik stawiali bardzo często zarzuty nie tylko z katalogu przewinień etycznych, ale także z zakresu nadużycia uprawnień, ściganych przez prokuratora.
Tak też się zdarzyło w sprawie sędzi Sądu Rejonowego w Augustowie. Otóż sędzia orzekającą w wydziale karnym, przewodnicząca składu orzekającego, na posiedzeniu w sprawie przyznania wynagrodzenia za utracony zarobek przyznała świadkowi jadącemu z Warszawy do. Zamiast - dla każdego z nich - 82,31 zł. Księgowa w sądzie zauważyła tę nietypową kwotę i zawiadomiła prezesa sądu.
Zastosowanie konstytucji wprost Augustowa 500 zł, a świadkowi miejscowemu 300 zł w związku ze stawiennictwem na rozprawie
Sędzia w toku czynności wyjaśniających prowadzonych w sprawie przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Suwałkach, złożyła oświadczenie, w którym podała, że działała w ramach obowiązków orzeczniczych, gdzie niezawisłość sędziowska dotyczy nie tylko sfery oceny dowodów, ale i wykładni prawa. Zatem dokonana przez nią interpretacja prawa nie może być w demokratycznym państwie powodem do podejmowania wobec sędziego jakichkolwiek retorsji, w tym działań dyscyplinarnych - twierdziła obwiniona.
Natomiast w złożonych pisemnych wyjaśnieniach, podtrzymując dotychczasowe stanowisko, wskazała ponadto na niekonstytucyjność przepisu art. 618b par. 3 k.p.k., uzasadniającą w jej ocenie stosowanie wprost Konstytucji RP, a co za tym idzie - przyznanie świadkom utraconego zarobku w jego rzeczywistym, nie zaś ograniczonym ustawowo zakresie.
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Suwałkach odmówił wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędzi, wobec stwierdzenia braku znamion deliktu dyscyplinarnego.
Mimo to, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Michał Lasota przejął prowadzoną przez Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w S. sprawę możliwego popełnienia przez sędzię przewinień dyscyplinarnych w postaci oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa. Po przeprowadzeniu postępowania i przedstawieniu sędzi zarzutów, skierował wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, będący przedmiotem rozpoznania przez zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną.
Uniewinnienie z powodu braku podstaw
Sąd Najwyższy w czerwcu 2023 roku uniewinnił sędzię od stawianych zarzutów przyjmując, że prezentowany przez nią pogląd prawny nie stanowi ekscesu orzeczniczego, albowiem jest podzielany i stosowany w praktyce orzeczniczej przez innych sędziów. Także Rzecznik Praw Obywatelskich w swoich wystąpieniach do ministra sprawiedliwości wielokrotnie wskazywał, iż konieczność złożenia zeznań jest dopuszczalnym obowiązkiem nałożonym na obywatela w demokratycznym państwie prawa, lecz treść art. 31 ust. 1 Konstytucji RP przemawia za tym, aby związane z tym negatywne konsekwencje dla świadka w rozsądnym stopniu zostały wyrównane.
Sąd Najwyższy w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej 21 stycznia 2026 r. utrzymał w mocy orzeczenie uniewinniające.
-Ta sprawa w ogóle nie powinna trafić do Sądu Najwyższego. To sprawa na granicy uniewinnienia i upomnienia. Obwiniona sędzia wydała wskazane wcześniej postanowienia w oparciu o dopuszczalną prokonstytucyjną wykładnię kodeksu, dokonaną na korzyść osób uprawnionych oraz z pełnym przekonaniem o słuszności swojego stanowiska - stwierdził sędzia Zbigniew Korzeniowski. Działanie takie pozostawało w granicach jej uprawnień sędziowskich i niezawisłości oraz podjęte zostało w dobrej wierze. Wydane przez nią postanowienia nie miały arbitralnego charakteru i podlegały kontroli instancyjnej, która nie została uruchomiona przez strony. Zachowanie obwinionej nie wyczerpało zatem znamion umyślnego przestępstwa z art. 231 par. 1 k.k. ściganego z oskarżenia publicznego, jak też nie stanowiło oczywistego i rażącego naruszenia przepisu prawa. Sędzia Barbara Skoczkowska podkreśliła, że sędzia ma prawo do błędu i ten margines błędu jest duży. Inaczej sędzia byłby urzędnikiem, a nie sędzią wymierzającym sprawiedliwość. - Przez ostatnie lata rzecznicy dyscyplinarni sędziów dość często stawiali zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, co automatycznie powodowało skierowanie sprawy do zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej Sadu Najwyższego - mówiła sędzia Skoczkowska. - A przecież błędy w orzekaniu nie były przestępstwami - dodała.
Wyrok Sądu Najwyższego z 21 stycznia 2021 r., sygnatura akt II ZOW 37/23.




