NOWOŚĆ LEX Cyberbezpieczeństwo Twoja tarcza w cyfrowym świecie!
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Maciej Ambroziewicz

Specjalista ds. bezpieczeństwa i higieny pracy, absolwent Wydziału Prawa Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie, studiów podyplomowych „Bezpieczeństwo i ochrona człowieka w środowisku pracy” prowadzonych przez Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy wraz z Politechniką Warszawską oraz studiów podyplomowych „Zarządzanie zasobami pracy” organizowanych przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie, uczestnik licznych konferencji naukowych, kursów i szkoleń (m.in. kurs inspektorów ochrony przeciwpożarowej, kurs dla doradców DGSA); praktykę zawodową w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy zdobywał od 2003 r. w firmie outsourcingowej, gdzie wykonywał zadania służby bhp w wielu przedsiębiorstwach o zróżnicowanym profilu działalności; Obecnie kieruje wieloosobową komórką bhp w jednym z największych szpitali w kraju oraz współpracuje z wieloma instytucjami rządowymi i samorządowymi.

Artykuły autora

Czy służba bhp może być podporządkowana menedżerowi działu HR?

Pytanie pochodzi z publikacji Serwisu BHPCzy służba bhp (dwuosobowa) wchodząca w skład działu HR może podlegać menadżerowi tego działu? Menadżer HR ma stałe upoważnienie właściciela do reprezentowania go w ważnych dla firmy sprawach, m.in.: zwalniania i przyjmowania pracowników do pracy. Właściciel, który jest obcokrajowcem na stałe mieszkającym za granicą, upoważnił menadżera również do zwierzchnictwa nad komórką bhp. Na schemacie organizacyjnym jest poprowadzona cienka przerywana linia do właściciela, mająca sugerować raportowanie, co jest fikcją. Pracuję w firmie od kilku lat i nic takiego nie miało miejsca. Mamy wdrożony system zarządzania bhp OHSAS 18001 i zgodnie z planami audytów wewnętrznych będziemy w przyszłym miesiącu audytować dział HR. Menadżer działu HR jest również pełnomocnikiem ds. zarządzania systemem OHSAS 18001. Na pytanie dotyczące podległości służby bhp usłyszałem, że jesteśmy wyodrębniona komórką BHP wchodzącą w skład działu HR. Taki stan rzeczy utrudnia właściwe funkcjonowanie komórki bhp oraz komunikację z innymi menadżerami (firma liczy ponad 800 osób). Komórka BHP w rzeczywistości jest postrzegana jako komponent działu HR. Taki stan rzeczy funkcjonuje od początku istnienia firmy, tj. prawie 10 lat.

Czy stopniowe pogarszanie się stanu zdrowia pracownika przez kilka kolejnych dni wyklucza uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy?

Pytanie pochodzi z publikacji Serwisu BHPPodczas zbierania wyjaśnień od poszkodowanego zespół powypadkowy powziął następujące informacje: pracownik przyszedł do pracy na trzecią zmianę, po kilku godzinach pracy zgłosił liderowi ból w przedramieniu, po zgłoszeniu wrócił do pracy, kolejnego dnia przyszedł do pracy z założonym samodzielnie opatrunkiem i przez całą zmianę normalnie pracował, trzeciego dnia przed rozpoczęciem pracy lider zauważył, że ręka jest wyraźnie opuchnięta, nie dopuścił pracownika do pracy i zasugerował udanie się do lekarza, co pracownik uczynił. Zdaniem zespołu powypadkowego zdarzenie nie spełnia kryterium nagłości (interpretowanej jako jedna zmiana robocza). Czy takie wnioski są prawidłowe?

Zespół powypadkowy może zasięgnąć opinii lekarza

Pracownicy służby bhp dokonujący prawnej kwalifikacji zgłoszonego wypadku, często stają przed wyzwaniem dotyczącym ustalenia rodzaju urazu, jakiego doznał pracownik. Poszkodowany często nie dysponuje żadną dokumentacją medyczną stwierdzającą, jakich obrażeń doznał, a jeśli nawet, to jest ona niejasna dla osoby nieposiadającej fachowej wiedzy medycznej. To poważny problem, gdyż bez jednoznacznego stwierdzenia, co naprawdę się stało (i czy z tą przyczyną można wiązać późniejsze skutki dla zdrowia pracownika), zaistniałego zdarzenia nie można zakwalifikować jako wypadku przy pracy.

Jakie sankcje można zastosować w stosunku do osób, które z premedytacją dokonały zmian na miejscu wypadku?

Pytanie Użytkownika Serwisu BHPPracownik służby bhp otrzymał telefoniczne zawiadomienie o wypadku przy pracy. Gdy przybył na miejsce wypadku, poszkodowanemu udzielono już pierwszej pomocy, zakładając mu opatrunek na dwa palce, na których została rozcięta skóra. Nie był to uraz, który zagrażał życiu poszkodowanego. Nic nie przemawia również za tym, aby zakwalifikować ten wypadek jako ciężki. Poszkodowany natychmiast został odwieziony na pogotowie ratunkowe przez zakładowego kierowcę. Specjalista ds. bhp po wstępnych oględzinach miejsca wypadku poinformował obecnego tam kierownika i jego pracowników, że nie wolno dokonywać żadnych zmian na stanowisku, na którym doszło do wypadku, bo musi wykonać dokumentację fotograficzną. Informacja ta była klarowna i konkretna. Gdy po około pięciu minutach wrócił z aparatem fotograficznym wspomniane stanowisko zostało zdemontowane tak, że nie można na jego przykładzie odtworzyć przebiegu zdarzenia.Jak w takiej sytuacji powinien postąpić specjalista ds. bhp, który jest jednocześnie członkiem zespołu wypadkowego?Czy powinien informacje o tym umieścić w protokole?Jakie sankcje można zastosować w stosunku do osób, które z premedytacją dokonały zmian na miejscu wypadku?

Jaką masę substancji niebezpiecznych można przewozić na własny użytek?

Pytanie Użytkownika Serwisu BHP:Czy substancje niebezpieczne o masie do 300 kg można przewozić na własny użytek, nie podlegając przepisom umowy ADR?