Dostęp pacjenta do innowacji w onkologii z ograniczeniami
Dostęp polskich pacjentów do innowacyjnych terapii onkologicznych przestał rosnąć tak dynamicznie, jak w ostatnich latach. Mimo że na ostatnich listach refundacyjnych pojawiły się łącznie 23 nowe terapie onkologiczne, wskaźnik spadł z 52 do 51 punktów – informuje Onkofundacja Alivia. Wskaźnik Alivia Oncoindex monitoruje dostępność do nowoczesnych terapii przeciwnowotworowych.

70 proc. terapii zalecanych przez ESMO (Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej) nadal jest dla pacjentów niedostępnych lub dostępnych z ograniczeniami, które nie mają uzasadnienia w aktualnej wiedzy medycznej. Obecnie w ramach Alivia Oncoindex analizowanych jest 174 terapii lekowych zarejestrowanych w Europie w ciągu ostatnich 15 lat i rekomendowanych przez ESMO. Spośród nich:
- 52 terapie (30 proc.) są refundowane zgodnie z wytycznymi,
- 76 terapii (44 proc.) jest dostępnych z ograniczeniami niemającymi podstaw w aktualnej wiedzy medycznej,
- 46 terapii (26 proc.) pozostaje całkowicie bez refundacji.
Najwyższe spadki wskaźnika dotyczą leczenia raka prostaty (wskaźnik obniżył się z 92 do 56 punktów) oraz żołądka. - To konsekwencja publikacji nowych wytycznych ESMO, które wprowadziły dodatkowe substancje i kryteria stosowania terapii, które nadal nie są objęte polskim programem lekowym. Ten przykład bardzo wyraźnie pokazuje mechanizm działania wskaźnika Alivia Oncoindex: nawet gdy listy refundacyjne są rozszerzane, postęp naukowy bywa szybszy niż tempo zmian systemowych w Polsce. Dlatego wartość wskaźnika i tak ostatecznie maleje - wyjaśnia Fundacja.
Wartość wskaźnika obniżyła się z 50 do 42 punktów w leczeniu raka żołądka, w raku jajnika z 62 punktów do 60 oraz raku nerki (spadek z 39 punktów do 37,5). W przypadku nowotworów żołądka i nerki obniżenie wartości indeksu wynika z faktu, że dwa leki uwzględniane dotychczas w analizie przekroczyły granicę 15 lat od rejestracji, a ocena obejmuje wyłącznie terapie zarejestrowane w ostatnich 15 latach. Z kolei w raku jajnika spadek jest efektem publikacji nowych rekomendacji klinicznych, które poszerzyły zakres terapii uznawanych za standard leczenia. Ponieważ nie wszystkie z tych opcji są już dostępne w ramach polskiego systemu refundacyjnego, wartość wskaźnika się obniżyła. - Celem Alivia Oncoindex jest nie tylko monitorowanie zmian w dostępności nowoczesnych terapii onkologicznych, ale przede wszystkim pokazanie realnej różnicy między aktualną wiedzą medyczną a praktyką refundacyjną w Polsce. Wskaźnik ma uwidaczniać tempo, w jakim pacjenci uzyskują dostęp do leczenia zgodnego z międzynarodowymi wytycznymi. Naszym celem jest, aby te dane wspierały świadomą debatę o priorytetach w onkologii i potrzebach pacjentów - mówi Agnieszka Dolna, menadżerka ds. programów pomocowych w Onkofundacji Alivia.
Wyższe wskaźniki w raku wątroby, płuca i piersi
Pozytywne zmiany zaszły w refundacji leczenia raka wątroby, płuca i piersi. W przypadku raka wątrobowokomórkowego wskaźnik wzrósł z 28 do 50 punktów dzięki objęciu refundacją nowoczesnej terapii skojarzonej stosowanej w pierwszej linii leczenia. Znaczącą poprawę odnotowano także w raku tchawicy, płuca i oskrzela, gdzie indeks wzrósł z 36 do 41 punktów. To z kolei efekt rozszerzenia programu lekowego o nowe immunoterapie i terapie celowane.
W przypadku raka piersi wartość Oncoindexu wzrosła z 42,5 do 45 punktów, m.in. dzięki wprowadzeniu nowego chemioterapeutyku dla pacjentek z miejscowo zaawansowanym lub przerzutowym nowotworem piersi. Istotną poprawę odnotowano także w obszarze nowotworów hematologicznych. W chłoniakach nie-Hodgkina wskaźnik wzrósł z 53 do 59 punktów. - W hematoonkologii aktualizacja obejmuje istotne zmiany refundacyjne, przede wszystkim w obszarze chłoniaków oraz ALL, które należy ocenić bardzo pozytywnie, ponieważ zwiększają dostęp do nowoczesnych terapii i lepiej odpowiadają na aktualne potrzeby kliniczne pacjentów - komentuje prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
Problemy finansowe płatnika
Onkofundacja Alivia zwraca uwagę na to, że problemy finansowe Narodowego Funduszu Zdrowia rodzą obawy o dostępność do nowych terapii w kolejnych miesiącach. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że w 2026 roku może zabraknąć ponad 23 mld zł na finansowanie świadczeń, a jednocześnie do tej pory nie przedstawiono źródeł pokrycia tej luki. Nie został także podpisany plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2026 rok. Dyskusje dotyczące zmian w systemie wynagrodzeń w ochronie zdrowia, które rosną dynamicznie, zakończyły się fiaskiem. W praktyce działania oszczędnościowe koncentrują się przede wszystkim na obszarach bezpośrednio wpływających na pacjentów. Wprowadzono już zmiany wycen w diagnostyce, m.in. w tomografii komputerowej, rezonansie magnetycznym, gastroskopii i kolonoskopii, a kolejne ograniczenia planowane są w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.
Czytaj więcej: Pacjenci już zaczynają odczuwać skutki oszczędności wprowadzonych przez NFZ
Decyzje dotyczące dostępu do leczenia są kształtowane nie tylko przez wiedzę medyczną i wytyczne kliniczne, ale również przez sytuację finansową publicznego płatnika. Jeżeli w systemie brakuje ponad 20 miliardów złotych i nie wiadomo, skąd te środki pozyskać, to pytanie nie brzmi już czy, ale: jak bardzo pacjenci odczują skutki tego deficytu. I niestety coraz więcej wskazuje na to, że będą to również ograniczenia w dostępie do leczenia - mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





