Czy arbitraż jest tylko dla dżentelmenów?
Oczywiście, że nie. Jest również dla kobiet. Gdy parę lat temu w Szwecji chciałem opublikować tekst pt. Arbitration is for gentlemen only" zakwestionowała go pani redaktor naczelna wydawnictwa, prawdopodobnie feministka, twierdząc, że tytuł pachnie męskim szowinizmem, nadto jest niepoprawny politycznie i sprzeczny z polityka wydawnictwa, które promuje "gender neutrality" w wolnym (moim) tłumaczeniu bezpłciowość - pisze Piotr Nowaczyk, arbiter i partner w kancelarii Salans.