Paraliż w sądach pracy
Nieuczciwi pracodawcy zacierają ręce, bo sądy pracy stały się zakorkowane. Na jakiekolwiek rozstrzygnięcie trzeba czekać ponad rok, a w skomplikowanych sprawach nawet 8 lat. System jest już na granicy wydolności, bo lawinowo przybywa spraw, których sędziowie nie są w stanie przerobić.
