O prawniku w trybie autopilota opowiada Hubert Sommerrey [Prawo na Oko #34]
Wchodzisz do kancelarii, włączasz komputer. Ekspres właśnie skończył robić kawę, siadasz przy biurku, a tam czekają na Ciebie nie tylko przygotowane dokumenty, ale też wygenerowane przypomnienia o terminach dla klientów. Masz czas na to, co naprawdę się liczy – rozwój siebie i swojej kancelarii. Brzmi abstrakcyjnie?






