Czy referendarz sądowy boi się sali rozpraw?
W rozmowach o przyszłości sądownictwa co pewien czas powraca argument, który brzmi efektownie, ale coraz słabiej znosi zderzenie z praktyką: referendarz sądowy nie poradzi sobie na sali rozpraw. Nie udźwignie kontaktu ze stronami. Nie przeprowadzi postępowania dowodowego. Nie opanuje emocji uczestników. Nie zareaguje na wnioski, zarzuty, sprzeciw, chaos i presję chwili. Krótko mówiąc: referendarz, choć może wydawać orzeczenia, rzekomo „boi się sali”. To założenie jest wygodne, bo pozwala zamknąć dyskusję jeszcze przed jej rozpoczęciem. Problem polega na tym, że rzeczywistość dawno już przestała do niego pasować - pisze Dariusz Kluczkowski, referendarz z Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy i członek Stowarzyszenia Lex Iusta.

