Zmień język strony
Prawo.pl

Premier zapowiada kontrolę po alarmie na Lubelszczyźnie

Władze sprawdzą, dlaczego w 10 z 17 powiatów województwa lubelskiego nie uruchomiono syren alarmowych po informacji o zagrożeniu związanym z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. Premier Donald Tusk zapowiedział szczegółową analizę działania służb dyżurnych, a wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zapowiada zmiany w systemie alarmowania, skrócenie procedur oraz rozbudowę sieci nowoczesnych syren.

syrena alarmowa
Źródło: iStock

Podczas środowej konferencji prasowej premier Donald Tusk odniósł się do nieprawidłowości, które wystąpiły podczas alarmu uruchomionego w związku z rosyjskimi atakami lotniczymi na Ukrainę oraz naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej.

Jak podkreślił, z perspektywy bezpieczeństwa państwa najważniejsze było prawidłowe funkcjonowanie procedur wojskowych i reakcja odpowiedzialnych za nie służb. Jednocześnie zapowiedział wyjaśnienie przyczyn problemów z uruchomieniem syren alarmowych w części powiatów.

Kwestie dyżurnych w powiatach bardzo dokładnie zbadamy, bo chcemy z każdej sytuacji wyciągnąć możliwie dużo praktycznych wniosków. Sprawdzimy, kto odpowiada w tych powiatach za władzę publiczną i dlaczego dyżurni tam nie stanęli na wysokości zadania – powiedział premier.

W środę portal wp.pl podał, że 30 lipca jeden w jednym powiecie dyżurny nie zdążył dojechać do urzędu, w drugim nie usłyszał wiadomości i wciąż spał, a w trzecim czekał, aż dodzwoni się do przełożonego. Syreny uruchomiono tylko w siedmiu powiatach

Systemy wykrywania, powiadamiania, ostrzegania i alarmowania o zagrożeniach w JST - czytaj w LEX >

Jak poinformował wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, alarm objął 17 powiatów województwa lubelskiego. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego otrzymało o godz. 3.09 informację o konieczności prowadzenia nasłuchu i przekazało ją do powiatowych centrów zarządzania kryzysowego. O godz. 3.39 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało o realnym zagrożeniu, a o godz. 3.44 przekazano komunikat inicjujący uruchomienie syren.

Mimo to alarm został wprowadzony zgodnie z poleceniem jedynie w siedmiu powiatach: lubelskim, hrubieszowskim, zamojskim, janowskim, świdnickim i krasnostawskim oraz w Lublinie. Syren nie uruchomiono natomiast w Chełmie i Zamościu oraz w powiatach biłgorajskim, włodawskim, puławskim, tomaszowskim, chełmskim, opolskim, łęczyńskim i kraśnickim.

Wojewoda zwrócił się już do tych samorządów o wyjaśnienia.

Realizacja zadań ochrony ludności i obrony cywilnej w samorządzie wojewódzkim - czytaj w LEX >

Wojewoda chce skrócić ścieżkę decyzyjną

Zdaniem wojewody analiza zdarzenia wskazuje, że jednym z głównych problemów jest udział czynnika ludzkiego w procesie podejmowania decyzji i przekazywania poleceń.

– Zawahanie się, dodatkowa konsultacja mogą mieć na to wpływ. Aby ten proces usprawnić, część tej decyzyjności przeniosę do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego do dyżurnego pracownika, który jest w bezpośrednim kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa – zapowiedział Krzysztof Komorski.

Docelowo alarmowanie ma być możliwe bezpośrednio z poziomu Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, bez konieczności angażowania powiatowych szczebli decyzyjnych. Rozwiązanie ma skrócić czas reakcji i ograniczyć ryzyko błędów wynikających z opóźnień lub braku dostępności dyżurnych. Więcej w tekście Po alarmie w Lubelskiem wojewoda zapowiada zmiany. 

Czytaj w LEX: 

Zadania JST w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny >

Zamówienia publiczne w ochronie ludności i obronie cywilnej – praktyczne wskazówki >

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe