Sądy walczą z zażaleniami poziomymi - kłody w przepisach
Już teraz, po ośmiu miesiącach obowiązywania zażaleń poziomych, liczba spraw kierowanych do drugiej instancji spadła o nawet 50 proc. Problem w tym, że to narzędzie, które z założenia miało usprawnić i przyspieszyć pracę sądów, spędza sen z powiek głównie sędziom rejonowym. Chodzi nie tylko o luki w przepisach i kwestie interpretacyjne, ale też etyczne i związane z brakami w doświadczeniu.





















