Zabezpieczenie powództwa, czyli aresztowanie słowa
Nadużywanie instytucji zabezpieczenia w odniesieniu do publikacji budzi wątpliwości z punktu widzenia swobody wypowiedzi i bywa porównywane do stosowania tzw. cenzury prewencyjnej - twierdzi Mirosław Wróblewski, radca prawny, politolog i były dziennikarz, dyrektor w Biurze RPO.









