Trzy lata śledztwa i sześć w sądzie. A wyroku nie ma
W 2001 roku pewna dentystka z Poznania oskarżona została przez swoją pacjentkę o błędy popełnione przy zakładaniu jej protezy. Sprawa była na tyle poważna, że trafiła do prokuratury, która po trzech latach śledztwa skierowała do sądu akt oskarżenia. Sąd dotychczas nie zdecydował, czy lekarka jest winna czy niewinna. Czy polski wymiar sprawiedliwości nie jest w stanie przez dziewięć lat rozstrzygnąć takiej sprawy? - pyta Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

