Fritzla osądzono w cztery dni. W Polsce procesy trwają latami
Austriacki sąd potrzebował na rozpoznanie sprawy oraz skazanie gwałciciela i mordercy cztery dni. W Polsce podobny proces trwałby wiele miesięcy, a może nawet lat. Przykładem może być toczący się już 12 rok proces o głośny kiedyś film o firmie Amway. Na jego zakończenie na razie nie zanosi się. Nasza procedura jest irracjonalna. Wszystkie dowody trzeba ustalić procesowo, a potem sąd i tak je powtarza. To strata czasu. W wielu sprawach przesłuchuje się masę niepotrzebnych i nic niewnoszących do sprawy świadków, choć wystarczyłoby kilku istotnych.



