Szybciej oceń przydatność orzeczenia dzięki Streszczeniom wyroków (wersja BETA) w LEX Kompas Orzeczniczy 2.0
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędziowie opiniują kandydatów do KRS, w tle obawy o ruch prezydenta

W większości sądów od 17 do 22 kwietnia organizowane są zgromadzenia i zebrania, podczas których ma być opiniowanych 60 kandydatów na sędziów/członków Krajowej Rady Sądownictwa. 10 spośród 11 prezesów apelacji zwracało się do sędziów o jak najliczniejszy udział - nie jest to jednak obowiązkowe. Pojawiają się też głosy, że ruch ze strony sędziów problemu nie rozwiąże, bo prezydent może m.in. z tego powodu, ale też z powodu zakwestionowania przez TK części przepisów dotyczących wyboru do KRS, nie uznawać nowego składu Rady.

mlotek sedziowski

Nie skończyła się jeszcze wojna o Trybunał Konstytucyjny, a trwa już kolejna batalia - tym razem o nową KRS. Przypomnijmy, że sama procedura wyboru 15 sędziów-członków KRS rozpoczęła się 11 lutego br. – opublikowano wówczas obwieszczenie marszałka Sejmu na podstawie, co istotne, obowiązującej ustawy o KRS, zgodnie z którą sędziowskich członków Rady wybiera Sejm, a nie sędziowie. Te przepisy to główna przyczyna sporu i wątpliwości dotyczących konstytucyjności obecnej KRS. Strona rządowa i duża część środowiska prawniczego uważa, że 15 sędziów/członków KRS powinni wybierać – zgodnie z Konstytucją – sędziowie, a nie Sejm (czyli czynnik polityczny). To zresztą zakładała nowela ustawy o KRS, zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Część prawników podnosi, że z Konstytucji nie wynika wybór sędziów do Rady przez sędziów. Odpowiedzią m.in. na weto jest uchwała Sejmu z 27 lutego 2026 r., w której zapewniono, „że w przypadku kształtowania KRS na podstawie obowiązującej ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa” Sejm „uwzględni w swoich decyzjach wyniki wyborów dokonanych przez polskich sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych, przy uwzględnieniu wymogów konstytucyjnych co do składu Rady i ograniczeń wynikających z obowiązującej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa”. Do sędziowskiego opiniowania trafiło 60 kandydatur, jedno zgłoszenie nie zostało uwzględnione. Sejm sędziów do KRS ma wybrać na posiedzeniu 13–15 maja 2026 r. Sędziowie opiniują ich teraz, ale nie we wszystkich sądach i nie wszyscy. Dodatkowo 8 kwietnia br. Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski wystąpiło do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosława Wróblewskiego „o podjęcie z urzędu działań zmierzających do - jak wskazali - zapobieżenia bezprawnemu przetwarzaniu danych osobowych przez ich administratorów, tj. prezesów sądów powszechnych (sądów okręgowych oraz sądów apelacyjnych) na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.

Czytaj też w LEX: Wiącek Marcin, Kryzys sądownictwa w Polsce z perspektywy zasady podziału władzy >

Z kolei Trybunał Konstytucyjny orzekł, że m.in. przepis ustawy o KRS, dający ministrowi sprawiedliwości uprawnienie do potwierdzenia statusu sędziów popierających kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją. Niekonstytucyjny, w ocenie Trybunału, jest też sposób uregulowania możliwości zaskarżenia nieprzyjęcia zgłoszenia kandydata do Sądu Najwyższego w terminie trzech dni od dnia doręczenia decyzji.

Lista opiniowanych sędziów>>

Czytaj: TK: uprawnienie ministra do oceny statusu sędziów popierających kandydatów do KRS - niekonstytucyjne>>

 KRS chce zabezpieczyć "nowych" sędziów, którzy do niej kandydują>>

Na zgromadzeniach lub zebraniach – sędziowie opiniują kandydatów do KRS>>

UODO zajmie się opiniowaniem kandydatów na sędziów/członków KRS?>>

Jak wygląda sędziowskie opiniowanie?

Przypomnijmy, że w połowie lutego stanowisko w sprawie wyboru 15 sędziów do KRS wydało 10 z 11 prezesów SA. Zaapelowali, by sędziowie wzięli udział w zgromadzeniach i wskazali 15 najlepszych spośród wszystkich zgłoszonych marszałkowi Sejmu kandydatów. Nie podpisał go sędzia Sławomir Lerman, prezes SA w Łodzi (zamieścił je na stronie sądu). 9 marca również 10 z 11 prezesów SA skierowało do sądów pismo z regulaminem zgromadzeń/zebrań. Jak mają wyglądać? Przede wszystkim powoływane są komisje skrutacyjne do przeprowadzenia głosowania i obliczenia jego wyników. Członkiem takiej komisji nie będzie mogła być osoba kandydująca do KRS. Samo głosowanie ma być przeprowadzone za pomocą karty do głosowania, zawierającej imię i nazwisko każdego kandydata do KRS oraz oznaczenie sądu, którego jest sędzią – zgodnie z informacją podaną przez marszałka Sejmu. Głosowanie ma być tajne i bezpośrednie, i każdy sędzia może oddać 15 głosów na 15 kandydatów. Wyniki mają zostać ogłoszone jeszcze w trakcie zgromadzenia sędziów. Uchwały nie będzie, ale protokół z głosowania komisja ma przekazać prezesowi sądu, który informację o wynikach głosowania ma zamieścić na stronie internetowej sądu, a odpis protokołu przesłać prezesowi sądu apelacyjnego. Prof. dr hab. Jacek Gołaczyński, prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, wyjaśnia w rozmowie z Prawo.pl, że na zgromadzeniach sędziowskich sędziowie będą opiniować pełne listy kandydatów zgłoszonych marszałkowi Sejmu, w kolejności alfabetycznej i bez dopisków. 

 Jeśli ktoś będzie chciał zapoznać się z informacjami dotyczącymi poszczególnych kandydatów, to są one udostępnione na stronie sejmowej przy liście kandydatów. W sądach będą listy alfabetyczne – wskazuje.

Czytaj też w LEX: Znaczenie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dla naprawy wymiaru sprawiedliwości po kryzysie praworządności w Polsce >

Dodaje, że głosy będą podliczane przez komisje skrutacyjne wyznaczone w czasie zgromadzeń, zebrań, a następnie przesłane do sądów apelacyjnych, podliczane i przekazane marszałkowi Sejmu. - Część sądów organizuje zebrania – jest to również możliwe, bo przypomnę, cała procedura jest poza ustawą. Sędziowie mogą wybrać dowolną formę - chodzi o to, żeby zebrali się i zaopiniowali kandydatów do KRS. Jako prezesi proponowaliśmy zgromadzenia, ale są sądy, w których będą to zebrania – podsumowuje.

 

Jaka będzie frekwencja? Oby wysoka

Dr Jarosław Matras, sędzia SN, przewodniczący zespołu Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury ds. ustawy o Sądzie Najwyższym podkreśla, że frekwencja w zgromadzeniach opiniujących kandydatów do KRS jest - z punktu widzenia sędziów - ogromnie ważna.

  Im wyższa frekwencja, tym wyższe oczywiście poparcie dla tych osób, które są wybrane i - przypomnę - mają sędziów reprezentować w Krajowej Radzie Sądownictwa. To, kto zostanie do niej wybrany, ma dla nas ogromne znaczenie. Więc i frekwencja sięgająca 60 czy 70 proc. daje zdecydowanie większą gwarancję, że będą to osoby z dużym poparciem sędziów – niż np. 20 procentowa. Natomiast później, miejmy nadzieję, zgodnie z uchwałą, Sejm uwzględni opinie środowiska sędziowskiego – mówi.

Dodaje równocześnie, że sędziowie SN powołani przed 2018 r. przyłączyli się do apelu prezesów apelacji o udział w opiniowaniu kandydatów na członków KRS.

- Jeśli chodzi o Sąd Najwyższy, to oczywiście ze względu na sytuację w SN i I prezes opiniowania nie będzie w trakcie zgromadzenia. Natomiast grupa sędziów SN, która chce wziąć udział w opiniowaniu, przeprowadzi je w terminie od poniedziałku do środy, a następnie nasz protokół przekażemy marszałkowi Sejmu - podsumowuje dr Matras. 

Czytaj też w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >

Na kwestie frekwencji wskazuje również Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Powiedzmy wprost: sędziowie mają niepowtarzalną okazję, żeby pokazać, że chcą wziąć odpowiedzialność za to, jak ukształtowana będzie nowa KRS, i że w jej skład wejdą osoby, które będą ich reprezentować. Oczywiście pojawiają się sygnały, że część sędziów nie zamierza uczestniczyć w zgromadzeniach, zebraniach, ale mam nadzieję, że frekwencja sięgnie co najmniej 50 proc. Ci sędziowie, którzy zdecydują się nie brać udziału w opiniowaniu, powinni pamiętać, że tym samym dadzą argument politykom, że nie powinniśmy mieć takiej możliwości, bo i tak z niej nie korzystamy. Powtórzę: liczę jednak na dużą frekwencję. Wiemy, że są jednostkowe przypadki sądów, w których nie zwołano ani zgromadzeń, ani zebrań, ale są to nieliczne sytuacje – podkreśla.

Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, który kandyduje w wyborach do KRS, dodaje, że niską frekwencję mogą wykorzystać politycy jako argument, że żadne zmiany ustawowe nie są potrzebne, ponieważ sędziowie mogli, a nie skorzystali z możliwości opiniowania kandydatów do KRS.

Czytaj też w LEX: Krytyczny przegląd wybranego orzecznictwa sądów administracyjnych wobec statusu tzw. neosędziów w latach 2018–2023

A na koniec i tak... prezydent

Dr Matras pytany o to, czy obawia się, że same zgromadzenia i opiniowanie kandydatów mogą być przyczynkiem do tego, by np. prezydent Karol Nawrocki nowego składu Rady nie uznawał, wskazuje, że nawet jeśli tak się stanie, nie ma ku temu prawnego uzasadnienia. 

 Sędziowie jedynie opiniują kandydatów do KRS, wybiera ich następnie Sejm. Natomiast moja prywatna refleksja jest taka, że być może środowisku prezydenta o to chodzi, a zatem chodzi o to by twierdzić, iż tylko obecna KRS jest dla Prezydenta prawidłowa, a nowa KRS już nie. Jeśli tak się stanie, będzie to niestety kontynuacja procesu niszczenia sądownictwa i zabezpieczania tylko status quo, a więc zachowania wpływu poprzedniej władzy wykonawczej na wybór sędziów . A skutki odbiją się przede wszystkim na obywatelach. To, co niepokoi, to m.in. fakt, że prezydent i jego przedstawiciele spotykali się w sprawie kryzysu w sądownictwie tylko z jedną stroną sporu -np. z członkami obecnej KRS. Wyglądało to dla mnie jako pewne uzgodnienia co do dalszych działań. I to co się dzieje dalej to nie jest przypadek a realizacja określonego planu. Możliwy więc jest i taki scenariusz – podsumowuje Matras.

Sędzia Starosta zaznacza, że jeśli tak się stanie, prezydent weźmie na siebie odpowiedzialność za przedłużanie się postępowań sądowych. - Jeśli sędziowie nie będą powoływani, to sprawy będą trwały coraz dłużej, a mamy już ok. 1000 wakatów w sądach. Trzeba je jak najszybciej obsadzić - podsumowuje.

Czytaj też w LEX: Oddając głos sędziom: opinie sędziów co do statusu sędziów powołanych po 2017 r. – badanie empiryczne >

Na problem zwraca uwagę też kolejny kandydat do KRS, sędzia Marcin Gudowski delegowany do Sądu Okręgowego w Katowicach. Jak wskazuje, odrębną kwestią - na którą środowisko sędziowskie nie ma żadnego wpływu - jest to, czy zaopiniowanie kandydatów pozwoli na uzdrowienie sytuacji wokół Krajowej Rady Sądownictwa w ujęciu politycznym.

- Już pojawiają się głosy, że pan prezydent może nie powoływać na urząd sędziego żadnych osób przedstawionych mu w wyniku konkursów przeprowadzonych przez tak ukształtowaną KRS. Gdyby tak się stało, to byłaby to bardzo zła wiadomość przede wszystkim dla obywateli korzystających z wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Mam nadzieję, że to nie nastąpi, a w szczególności, że ofiarami tego sporu politycznego nie staną się aplikanci i asesorzy sądowi. Dodatkowo w najczarniejszym scenariuszu - mając na względzie nieustanne narastanie polaryzacji - nie można wykluczyć, że każda ze stron sporu politycznego będzie uznawać różnych sędziów za legalnych członków Krajowej Rady Sądownictwa, co w rezultacie prowadziłoby do powstania dualizmu prawnego i równoległego funkcjonowania dwóch tych samych konstytucyjnych organów państwa - mówi.

Czytaj też w LEX: Piotrowski Ryszard, Znaczenie trójpodziału władzy dla wymiaru sprawiedliwości >

 

Możliwe dwie KRS?

Sędzia Gudowski wyjaśnia, że przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa przewidują, że sędziowscy członkowie Rady pełnią swoje funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji nowych członków Rady (art. 9a ust. 3 Ustawy o KRS). - Wypowiedzi pojawiające się po wczorajszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie o sygn. K 8/26 wskazują przy tym na to, że wyrok ten może stać się podstawą do próby budowania narracji podważającej legalność całej procedury wyboru sędziowskich członków Rady, która to narracja - z prawnego punktu widzenia - będzie całkowicie nieuzasadniona. Podkreślić bowiem należy, że przepisy ustawy o KRS, których niekonstytucyjność została stwierdzona przez Trybunał (art. 11b ust. 6 i 8), po pierwsze dotyczą niewielkiego wycinka tej procedury o charakterze czysto formalnym i porządkowym, a po drugie - i najważniejsze - nie zostały dotychczas nigdy zastosowane w sposób, który mógłby naruszać prawa jakiegokolwiek sędziego ubiegającego się o kandydowanie do Rady. Ani w 2018 roku, ani w 2022 roku, ani wreszcie w 2026 roku minister sprawiedliwości nie zweryfikował negatywnie statusu żadnego z sędziów kandydujących do Rady lub popierających kandydatów na tzw. listach poparcia, marszałek Sejmu nie odmówił nigdy przyjęcia żadnego zgłoszenia kandydata z tej przyczyny i co za tym idzie Sąd Najwyższy nie miał okazji uchybić terminowi do rozpoznania żadnej skargi na odmowę przyjęcia zgłoszenia - mówi.

I dodaje, że w jego ocenie stwierdzenie niekonstytucyjności tych przepisów nie wpływa w żaden sposób na prawidłowość i zgodność z prawem trwającej obecnie procedury wyboru sędziowskich członków KRS.

Mówienie o nielegalności całej procedury z tej tylko przyczyny, a tym bardziej wskazywanie, iż Trybunał Konstytucyjny zakwestionował całościowo sposób wyboru członków Rady, należy zatem traktować wyłącznie w kategoriach narracji ukierunkowanej na dodatkową eskalację sporu politycznego wokół Krajowej Rady Sądownictwa – podsumowuje sędzia Gudowski.

Czytaj też w LEX: Nowa perspektywa procesu cywilnego w związku ze sztuczną inteligencją >

Polecamy książki prawnicze