Głosowania w Sejmie nad tzw. tarczą antykryzysową zaczęły się w piątek o godz. 23. Przyjmowano kolejne ustawy z zaproponowanego przez rząd pakietu antykryzysowego  i dopiero około godz. 6 w sobotę  posłowie uchwalili najważniejszą ustawę, czyli nowelizację specustawy w sprawie koronawirusa. Za ustawą głosowało 343 posłów, przeciw było 73, od głosu wstrzymało się 19. Wcześniej spośród zgłoszonych do projektu poprawek Sejm przyjął te zgłoszone przez rząd (druk 299-A) przez PiS oraz jedną z propozycji Lewicy, a wśród nich kontrowersyjną propozycję zmiany kodeksu wyborczego, o której alarmował o 2 w nocy na Twitterze Borys Budka, poseł i przewodniczący PO. Druga poprawka daje premierowi władzę nad Radą Dialogu Społecznego.  - To jest zamach na dialog społeczny – mówi Sławomir Dudek,  były dyrektor w MF, obecnie główny ekonomista Pracodawców RP, która należy do RDS. - Członkowie Rady zgłaszali mnóstwo uwag krytycznych i konstruktywnych do tarczy, a teraz wygląd to na to, że rząd chce ich uciszyć – dodaje.  Konfederacja Lewiatan napisała, że w ten sposób Sejm w nocnym głosowaniu uchwalił tarczę antykryzysową i jednocześnie zablokował możliwość jej niezwłocznego wprowadzenia. Marek Goliszewski, prezes BCC, uważa, że kontrowersyjne poprawki odwracają uwagę opinii publicznej od zasadniczego problemu, jakim jest ratowanie życia ludzi i gospodarki.

Stąd możesz pobrać treść specustawy>>

PiS poprawką do specustawy zmienia kodeks wyborczy

PiS wprowadziło do tzw.  specustawy antykryzysowej poprawkę umożliwiającą głosowanie korespondencyjne osobom przebywającym na kwarantannie i mającym powyżej 60 lat. Wyborcy ponad 60-letni zamiast głosowania korespondencyjnego będą mogli też wybrać głosowanie przez pełnomocnika (tak jak niepełnosprawni). Głosowania korespondencyjnego nie będzie można jedna przeprowadzać w obwodach zagranicznych, na statkach morskich. - To zmiana kodeksu, czyli powinna być robiona w innym trybie  - napisał na Twitterze Sławomir Nitras, poseł PO.

Zamiar głosowania korespondencyjnego trzeba będzie zgłosić komisarzowi wyborczemu do 15 dnia przed wyborami, a jeśli ktoś jest na kwarantannie, do 5 dnia przed dniem wyborów. Powstaje jednak pytanie, co z prawem do głosowania osób, które zostaną objęte kwarantanną w dniu wyborów, a także cztery, trzy, dwa i jeden dzień przed. Wszystko wskazuje na to, że choć chciałyby wrzucić kartkę do urny, to będą pozbawione prawa do głosowania.

Szczegóły głosowania korespondencyjnego w tym sposób i tryb otwierania kopert z głosami oddanymi korespondencyjne ma ustalać minister właściwy do spraw łączności (obecnie minister infrastruktury) w rozporządzeniu, po zasięgnięciu opinii szefa MSWiA, ministra zdrowia i PKW. Wybory prezydenckie są zaplanowane na 10 maja. PiS nie chce ich przełożyć mimo epidemii.

Czytaj także: 
Nowa ustawa pozwala na zdalne sesje rad i korespondencyjne głosowanie w wyborach>>

Apel: Stan nadzwyczajny już jest, teraz przesuńcie wybory >>

Czego dotyczy druga kontrowersyjna poprawka PiS i inne poprawki rządu

Zgodnie z inną przyjętą poprawką autorstwa PiS premier będzie mógł w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii odwoływać członków Rady Dialogu Społecznego będących przedstawicielami strony pracowników, strony pracodawców i strony rządowej na wniosek tych organizacji lub bez wniosków. - Oburza nas, że nie tylko nie zwiększono wsparcia dla pracowników i przedsiębiorców, ale w przyjętych przepisach, premier uzyskał możliwość odwoływania członków RDS  zgodnie ze swoim uznaniem - pisze Lewiatan. Rada jest dziś ostatnim miejscem gdzie toczy się dialog przedstawicieli pracowników i przedsiębiorców z rządem. Ma ustawowe uprawnienia do konsultowania ustaw. Jeżeli przyjęty przepis wejdzie w życie, premier będzie mógł de facto rozmawiać tylko z tymi, których do rozmów wybierze. Oznaczać to będzie likwidację jakiejkolwiek, rzetelnej współpracy związków zawodowych i organizacji pracodawców z rządem. I dzieje się to w momencie, gdy premier apeluje o wspólne działanie w tej wyjątkowej sytuacji - podkreśla Konfederacja.

Ponadto rząd zgłosił liczącą 19 stron autopoprawkę, która miała doprecyzować najważniejsze instrumenty pakietu. Mimo to przedstawiciele pracodawców krytykują tarczę, bo nie poprawi od razu ich płynności finansowej. 

Czytaj również jaką pomoc i dla kogo wprowadza tarcza antykryzysowa >>

Pewne jest, że w obecnej wersji pakiet wspiera mikrofirmy zatrudniające maksymalnie 9 osób i samozatrudnionych. Im rząd daje bezwarunkowe zwolnienie ze składek ZUS, a także możliwość ubiegania się o 5 tys. złotych niskooprocentowanej pożyczki. Samorządy prawnicze zauważają zaś, że pod hasłem przeciwdziałania COVID-19 zaostrzone zostają kary - m.in. za stalking, wprowadzono areszt domowy i - jak mówią wprost eksperci - cenzurę prewencyjną.

Czytaj także: Rząd ratuje sądy przed koronawirusem i... zaostrza kary>>

 


Zaostrzenie przepisów w ochronie zdrowia

W nocy z piątku na sobotę Sejm uchwalił rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.  Wprowadza on wiele dobrych rozwiązań, ale też pewne kontrowersyjne. Rozszerza  katalog podmiotów leczniczych, nad którymi rząd będzie mógł sprawować kontrolę i wydawać im polecenia. Chodzi m.in. o podmioty samorządowe, szpitale powiatowe, do których na czas epidemii będzie mógł być wprowadzony pełnomocnik ministra zdrowia, czyli komisarz. Pakiet ogranicza też możliwość przemieszczania się pomiędzy placówkami medycznymi pracowników ochrony zdrowia, którzy mogą być zakażeni, gdyż mogli mieć kontakt z osobą chorą na koronawirusa. Co w praktyce oznacza, że będą mogli pracować tylko w jednym szpitalu - zakaźnym. Z drugiej strony, do pracy przy zwalczaniu epidemii wojewoda j pracodawca  będzie mógł skierować lekarza stażystę. Pakiet wprowadza też 30 tys. zł kary za naruszenie kwarantanny.

Czytaj więcej: Zmienione ustawy pozwolą kierować lekarzy do walki z epidemią i komisarzy do szpitali >>

PFR będzie mógł kupować akcje i udziały w spółkach

Sejm uchwalił też ustawę rozszerzającą kompetencje Polskiego Funduszu Rozwoju we wsparcia przedsiębiorców w związku z epidemią koronawirusa. Ustawa umożliwia Radzie Ministrów powierzenie PFR realizację programu udzielania przedsiębiorcom wsparcia finansowego, np poprzez objęcie akcji lub udziałów spółek.   - Grupa PFR będzie dążyła do pomocy jak największej ilości firm, aby pomóc im przejść przez ten trudny okres za pomocą różnych instrumentów finansowych - zapewnia Paweł Borys, prezes PFR. Dzieki zmianom w ustawie PFR przekaże Agencji Rozwoju Przemysłu 1,7 mld zł na a stworzenie mechanizmu regwarancji umów leasingowych zawartych przez przedsiębiorców, głównie firm transportowych.

 


Nie będzie się liczyć kolejność składania wniosków

Z kolei z uchwalonej około godz. 6 rano w sobotę głównej ustawy z tzw. pakietu antykryzysowego autopoprawka rządowa wykreśliła przepis mówiący, że wnioski o dopłaty do wynagrodzeń są rozpatrywane według kolejności złożenia. Czy to oznacza, że nie ten pierwszy dostanie pomoc, kto pierwszy wykaże spadek obrotów? Niekoniecznie.  - Skoro nie wprowadzono innych kryteriów, i tak pewnie będzie się liczyć kolejność, bo pula środków jest ograniczona. Więc w praktyce usunięcie przepisu o kolejności rozpatrywania wniosków niewiele zmienia. Byłoby inaczej, gdyby dodano inne kryteria, np. odnoszące się do płynności finansowej - ocenia Robert Stępień, radca prawny, partner w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter.
Taką zmianę postulowała Krajowa Izba Gospodarcza. - Dla części firm marzec formalnie nie oznacza obniżki przychodów (wystawiły faktury, memoriałowo osiągnęły przychód), ale faktury nie zostaną zapłacone. W praktyce taki przedsiębiorca nie ma gotówki na zobowiązania podatkowe w PIT/CIT i VAT oraz płacowe). Sugerujemy rozważenie dodania kolejnego opcjonalnego warunku – procentowego spadku wartości opłaconych w terminie faktur - pisze w swoim stanowisku KIG. Arkadiusz Pączka, dyrektor generalny Pracodawców RP, dodaje, że należy zmienić zasady uzgadniania ze związkowcami warunków postoju. Uzyskanie ich zgody uniemożliwi wielu firmom skorzystanie z dopłat do wynagrodzeń  – podkreśla.

Czytaj więcej: Pracodawca nie wprowadzi przestoju bez zgody związkowców >

Specustawa zwalania najemców z czynszu dla galerii

Sklepy odzieżowe, obuwnicze, z biżuterią, księgarnie czy lodziarnie nie będą musiały płacić czynszu za najem powierzchni w galeriach handlowych, gdy nie pracują z powodu zakazania im prowadzenia działalności w czasie epidemii. Taka zmiana znalazła się w ustawie na skutek kolejnej autopoprawki rządowej.

Czytaj: Specustawa zwalania najemców z czynszu dla galerii>>

Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju przyznawała w Sejmie, że wie, że to jest przepis kontrowersyjny, ale podkreślała, że jest on konieczny. – Nie zawahaliśmy się go wpisać.  Biorąc pod uwagę marżowość centrów, to jeśli mówimy o solidarnym ponoszeniu ciężarów, to nie będzie to branża, która ucierpi nawet przy decyzji o zamknięciu jej na pewien okres – podkreśla minister. Eksperci zauważają jednak, że z drugiej strony pakiet zobowiązuje najemcę do przedłużenia obowiązywania umowy na dotychczasowych warunkach o okres obowiązywania zakazu przedłużony o sześć miesięcy. W efekcie by skorzystać z wakacji od czynszu, po powrocie do normalności, nadal muszą wynajmować powierzchnie i to po stawkach sprzed epidemii.

Krąg uprawnionych do pomocy - po poprawkach

W uchwalonej ostatecznie wersji ustawy zmienił  się wskaźnik, który decyduje o tym, kto może skorzystać z dopłat czy zwolnień z opłacania składek do ZUS.  Pierwotnie zarówno w dopłatach do wynagrodzeń z tytułu postoju lub obniżenia wymiaru czasu pracy, zwolnienia ze składek ZUS oraz jednorazowego postojowego  odnosił się do trzykrotności prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 r., które wynosi 5 227 złotych. Stąd padała kwota 15 681 zł przychodów i wynagrodzeń, która uprawniała do starania się o wsparcie.  W specustawie, która wyszła z Sejmu pojawia się też przeciętne  miesięczne  wynagrodzenie z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Obecnie wynosi ono 5 169 zł, co daje 15 507 zł, czyli o 120 zł mniej. To oznacza, że przedsiębiorcy będą mogli objąć dopłatami mniejszą liczbę zatrudnionych. Z drugiej strony, zwiększy się liczba mikrofirm, które będą mogły starać się o zwolnienie z płacenia składek za swoich pracowników. Sejm zdecydował, że zwolnienie adresowane będzie do firm, które na dzień 29 lutego 2020 r. zgłosiły do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych. To oznacza, że obejmie wspólników spółek jawnych, komandytowych, partnerskich czy jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.  W praktyce ustawa procedowana w Senacie przewiduje:

  • Zwolnienie z ZUS dla opłacających składki wyłącznie za siebie jest, gdy ich przychód  nie był wyższy niż 300 proc. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 r. (art. 31 zo)
  • Jednorazowe świadczenie postojowe dla prowadzących działalność, zleceniobiorców jest, gdy ich przychód był niższy od 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku (art. 15 zq)
  • Dopłaty z tytułu postoju lub obniżenia czasu pracy są do wynagrodzeń, które nie były wyższe niż 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku (art. 15g)

 

Czytaj również: Trzy miesiące wakacji od ZUS dla samozatrudnionych i mikrofirm >>

Przedsiębiorcy: pakiet nie zapobiegnie fali upadłości firm

Organizacje zrzeszające pracodawców podkreślają jednak, że pakiet w tym kształcie nie pozwala im zachować płynności finansowej w tych trudnych czasach. Brakuje przede wszystkim dobrych rozwiązań podatkowych, i tych chroniących miejsca pracy w dużych przedsiębiorstwach. Choć generują one 24 proc. PKB, to nie skorzystają ze zwolnienia w płaceniu składek ZUS za swoich pracowników – a to byłaby bardzo istotna pomoc na rzecz utrzymania płynności – podkreślają zgodnie pracodawcy. Pobierz stanowisko Pracodawców RP >>

- Konieczne jest zwolnienie wszystkich firm ze składek ZUS przez 6 miesięcy - tak, jak ze składek do KRUS, powszechnie i bez dodatkowych warunków, zostali zwolnieni rolnicy, co postuluje obecnie również rzecznik małych i średnich przedsiębiorców – podkreśla dr Łukasz Bernatowicz, wiceprezes BCC, wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego. Marek Goliszewski, prezes BCC, dodaje, że sytuacja zdrowotna i ekonomiczna, przedsiębiorstw, obywateli i państwa wyprzedziła już zapisy uchwalonej ustawy. - Niezwłoczne będzie uchwalenie Tarczy Antykryzysowej nr 2 - podkreśla. Pobierz stanowisko BCC >>

Zdaniem pracodawców brakuje odważnych rozwiązań, takich jak chociażby uwolnienie środków na rachunkach prowadzonych w ramach tzw. split payment oraz rezygnacja ze stosowania podzielonej płatności na pół roku. Brak zdecydowanych rozwiązań utrzymujących płynność finansową grozi falą upadłości, likwidacją miejsc pracy i ograniczeniem wpływów do budżetu - zgodnie mówią pracodawcy.  Z badania  Konfederacji Lewiatan wynika, że 69 proc. firm planuje redukcje zatrudnienia. Prawie połowa, jeżeli nie otrzyma wsparcia od państwa, będzie zmuszona zwalniać pracowników w ciągu trzech tygodni - ostrzega Lewiatan. Pobierz stanowisko Konfederacji Lewiatan >>

Czytaj w LEX: Rozliczanie strat powstałych w związku z koronawirusem >

Zastrzeżenia do pakietu mają też samorządy prawnicze

Nowelizacja specustawy o koronawirusie wprowadza teoretycznie to, na co liczyły samorządy prawnicze - czyli zawieszenie biegu terminów i katalog spraw niecierpiących zwłoki.  Tyle, że jak zauważa Łukasz Mróz, radca prawny, specjalizujący się w obsłudze kontraktów budowlanych, z Sejmu specustawa wyszła bez części przepisu art. 15 zzr, a dokładnie skreślono w nim fragment "i cywilnego".  W efekcie dotyczy on tylko biegu terminów wynikających z prawa prawa administracyjnego. Co to oznacza w praktyce? Zawieszenie wymagalności roszczeń wynikających ze ze stosunków cywilnoprawnych. - Z jednej strony z przepisu przewidującego zawieszenie biegu terminów usunięto wzmiankę o terminach prawa "cywilnego", a jednocześnie dalej pozostawiono odwołania, np. do zasiedzenia, przedawnienia i innych terminów, których niezachowanie powoduje wygaśnięcie lub zmianę praw rzeczowych oraz roszczeń i wierzytelności wynikających ze stosunków cywilnoprawnych, a także popadnięcie w opóźnienie. Pojawia się wątpliwość, co z tymi terminami cywilnoprawnymi - pyta dr Marcin Borkowski, radca prawny. To nie koniec zaskakujących zmian. Rząd autopoprawką usunął też przepisy mające umożliwić wnoszenie i doręczanie pism procesowych online.

Zastrzeżenia prawników budzi też to, co wprowadzono "przy okazji". Pod hasłem przeciwdziałania COVID-19 zaostrzone zostają też kary - m.in. za stalking, narażenie na zakażenie zagrażającą życiu chorobą i wprowadzono - jak mówią wprost eksperci - cenzurę prewencyjną. Na ostatniej prostej usunięto też przepis wprowadzający zakaz opuszczania lokalu - areszt domowy.  

Więcej: Rząd ratuje sądy przed koronawirusem i... zaostrza kary>>

Zmieniony został art. 161 Kodeksu karnego - poprzez zaostrzenie kar. Zgodnie z nim osobie, która wiedząc, że jest zarażona wirusem HIV, naraża bezpośrednio inną na takie zarażenie, grozi od od 6 miesięcy do lat 8. Z kolei jeśli wiedząc, że jest dotknięta chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio na zarażenie inną osobę - od 3 miesięcy do lat 5. A jeśli więcej osób - nawet 10 lat. Obecnie groziło za to do trzech lat więzienia. 

Zaostrzone zostały też kary za stalking. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 190a par. 1, za uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej, które wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność, grozić ma od 6 miesięcy do lat 8. To znaczne zaostrzenie, do tej pory groziło za to do 3 lat więzienia.

Tej samej karze - par. 2 - ma podlegać ktoś, kto podszywa się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. Jeżeli - prowadzi to do targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca ma podlegać karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat więzienia (obecnie do 10 lat). Ściganie przestępstwa określonego w par. 1 lub 2 ma następować na wniosek pokrzywdzonego.

Duże wątpliwości budził przepis - 274a o zakazie opuszczania lokalu, o którym miałby decydować sąd, lub w postępowaniu przygotowawczym prokurator - usunięto go jednak ze specustawy. 

Czytaj w LEX: Instrumenty przymusu stosowane wobec osób podejrzanych oraz chorych na choroby zakaźne(w tym COVID 19) >