Sprzedawca energii wzywa do dopłaty za 2024 r.? Prawnicy podpowiadają, co robić
Firmy, które źle wypełniły formularz znany jako informacja o pomocy de minimis, są wzywane do dopłacenia do rachunków za energię za drugie półrocze 2024 r. Chociaż nowe przepisy pozwolą im skorygować wcześniejsze błędy, nie wstrzymują one automatycznie rozpoczętych już działań windykacyjnych, prowadzonych przez PGE i innych sprzedawców energii. Jak więc się przed tym bronić?

Problem wielu firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw Prawo.pl opisywało w serii artykułów. Przypomnijmy, firmy korzystające w drugim półroczu 2024 r. z mechanizmu maksymalnych cen energii musiały rozliczyć się z otrzymanej pomocy publicznej na specjalnym formularzu. O pomyłkę nie było trudno – PGE, największa firma energetyczna w kraju, szacuje, że 7 proc. jej klientów wypełniła kilkustronicowy druk źle. Nawet niezawiniony błąd mógł zaś pozbawiać prawa do korzystania z państwowej pomocy.
Z redakcją Prawo.pl skontaktowało się sześciu przedsiębiorców, którzy z tego powodu otrzymali korekty zeszłorocznych faktur oraz wezwania do dopłaty. Mają do zapłacenia od kilku do nawet 40 tysięcy złotych. Wszyscy oni są klientami PGE, chociaż problem jest systemowy i może dotyczyć także firm kupujących prąd od innego sprzedawcy.
Czytaj także:
>> PGE wzywa do zapłaty. Aż 7 proc. firm zrobiło błąd w informacji o pomocy de minimis
>> Firmy wzywane do dopłat za prąd dostaną możliwość korekty. Sejm przyjął ustawę
>> Firma musi oddać 38 tys. zł za prąd, bo postawiła krzyżyk nie w tej rubryce
Ustawa już jest, ale nie wstrzymuje windykacji
Pewnym rozwiązaniem problemu będzie ustawa o zmianie ustaw w celu usprawnienia mechanizmów wsparcia odbiorców energii elektrycznej i ciepła, która obecnie (stan na koniec roku 2025) oczekuje już tylko na podpis prezydenta. Pozwoli ona na złożenie – w terminie do 30 czerwca 2026 r. – „informacji o pomocy de minimis” przez tych przedsiębiorców, którzy dotąd nie dopełnili tego obowiązku. Z kolei ci, którzy informację złożyli, ale z powodu błędów utracili status uprawnionych do otrzymania pomocy, dostaną szansę, by „usunąć w tej informacji błędy, omyłki pisarskie lub rachunkowe lub braki formalne” – także w terminie do 30 czerwca 2026 r.
Co jednak w sytuacji, gdy sprzedawcy energii rozpoczęli już zgodne z prawem działania windykacyjne? Ich klienci dowiadują się, że projektowana ustawa nie została jeszcze opublikowana w Dzienniku Ustaw, a zatem energetyka nie ma podstaw, by cofnąć korektę faktur. Dodajmy, sprawy tego typu są prowadzone w trybie cywilnoprawnym, a nie administracyjnoprawnym, firmy nie mogą więc liczyć np. na indywidualną interwencję rzecznika MŚP czy też odwoływać się do ogólnych zasad kodeksu postępowania administracyjnego (więcej na ten temat: Rząd daje, spółka wzywa do zwrotu. Jak państwowe programy stają się sprawą prywatną).
Sprawdź też w LEX: Czy w przypadku, gdy spółka ma podpisaną umowę na energię elektryczną z trzema operatorami, powinna do każdego z nich wysłać informację dotyczącą pomocy de minimis? >
Łukasz Moczydłowski, adwokat z Kancelarii Prokurent, ocenia, że zasadne jest oczekiwanie przez przedsiębiorców na wejście w życie zmiany obowiązujących przepisów, co powinno nastąpić w najbliższym czasie.
- Po pierwsze, projekt zakłada, że informacje o pomocy złożone przed wejściem w życie nowelizacji zostaną uznane za złożone w terminie. Po drugie, obowiązek zwrotu pomocy będzie miał zastosowanie jedynie w przypadku niezłożenia tej informacji przez przedsiębiorców do dnia 30 czerwca 2026 r. Po trzecie, przedsiębiorca, który złożył informacje o pomocy przed dniem wejścia w życie nowelizacji będzie uprawniony do korekty błędów, omyłek pisarskich, rachunkowych i braków formalnych swojego wniosku w terminie do dnia 30 czerwca 2026 r. – wylicza prawnik.
Czytaj też w LEX: Pomoc de minimis - jak skorzystać i rozliczyć >
Mec. Moczydłowski zwraca uwagę na jeszcze jeden przepis, w myśl którego sprzedawca energii elektrycznej w przypadku gdy po 1 lipca 2025 r. otrzymał od przedsiębiorcy zapłatę w wyniku zwrotu różnicy pomiędzy cenę maksymalną a ceną wynikającą z umowy sprzedaży lub umowy kompleksowej, w przypadku otrzymania od przedsiębiorcy prawidłowej informacji o pomocy zobowiązany będzie do korekty rozliczenia.
- Sprzedawca energii elektrycznej będzie miał na to 30 dni od otrzymania prawidłowej informacji. Tym samym przepisy te umożliwiają odzyskania przez przedsiębiorcę swoich środków, w przypadku gdy zwrócił on kwotę udzielonej pomocy, a był jednak do niej uprawniony na podstawie nowelizowanych przepisów – podsumowuje mec. Moczydłowski.
Przedsiębiorca nie jest na straconej pozycji
Nie można niestety wykluczyć, że w niektórych stanach faktycznych przepis dotyczący odzyskania środków (art. 2 ust. 3 projektowanej ustawy) sprawi problemy interpretacyjne. Mowa jest w nim bowiem o firmach, które rozliczały różnice w cenie „z powodu niezłożenia w terminie informacji o pomocy”, a ponadto dokonały tego do momentu wejścia w życie ustawy.
Łukasz Chacia, adwokat, wspólnik w kancelarii Karaś Chacia i Wspólnicy, uważa, że nawet w przypadku problemów z uzyskaniem zwrotu przedsiębiorca nie będzie na straconej pozycji, gdyż zostanie mu jeszcze roszczenie o wypłatę pomocy publicznej, której został niesłusznie pozbawiony. - W grę wchodzi tu np. art. 410 kodeksu cywilnego, czyli zwrot nienależnego świadczenia – mówi mec. Chacia.
Przywołuje też orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, według którego żaden podmiot nie może zostać pozbawiony roszczenia o uzyskanie pomocy publicznej.
- TSUE w podobnych przypadkach odwołuje się nie tylko do przepisów TFUE, ale również do art. 47 Karty praw podstawowych UE, zgodnie z którym każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem. – wskazuje Łukasz Chacia.
Problemy nie wynikają tylko z omyłki na formularzu
Mec. Chacia dodaje, że problemy przedsiębiorców związane z wezwaniami do zwrotu pomocy publicznej nie wynikają jedynie z nieznacznych omyłek przy wypełnieniu druku czy niedotrzymania terminu. Jego zdaniem wystąpiły też nieprawidłowości po stronie przedsiębiorstw energetycznych udzielających pomocy.
- Są one efektem braku precyzyjnych przepisów i jasnych wytycznych dla tych podmiotów ze strony ustawodawcy, który z kolei nie ma dużego doświadczenia przy prywatyzacji zadań publicznych. W kancelarii spotkaliśmy się z sytuacjami, w których nasi klienci dostawali wezwania do usunięcia błędów za pośrednictwem poczty elektronicznej, mimo iż nie wyrażali zgody na korespondencję w tej formie. Jest to niedopuszczalne, gdyż podmioty odpowiedzialne za dysponowanie środkami pomocy publicznej nie mogą wybierać dowolnie formy kontaktu z przedsiębiorcą – komentuje.
Innym argumentem na rzecz odbiorców energii może być odmiennie ocenianie „informacji o pomocy de minimis” przez różnych sprzedawców energii. Zdarzało się, że ta sama firma miała podpisane umowy z różnymi dostawcami prądu i składała im te same dokumenty. W jednym przypadku były akceptowane bez uwag, a w drugim firma była wzywana do zwrotu. Ustawodawca pozostawił też w gestii sprzedawców energii termin, jaki wyznaczą przedsiębiorcy na usunięcie błędów czy braków w złożonej informacji.
- Mamy więc tu do czynienia z nierównym traktowaniem beneficjentów pomocy publicznej, których los zależał od tego jaki podmiot udzielił im pomocy. Takie rozbieżności w traktowaniu przedsiębiorców nie powinny mieć miejsca – komentuje mec. Chacia.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









