Nie ma ucieczki od e-usług
Rynek
Stanisław Lem powiedział swego czasu, że znacznie mniej boi się antymaterii niż internetu. Czy jednak internetu trzeba się naprawdę bać? Czy może warto dostrzec w rozwoju nowych technologii i społeczeństwa informacyjnego nie zagrożenie, lecz szansę? Nie dla wszystkich odpowiedź na tak postawione pytania będzie oczywista. Być może nawet nie ma jasnej odpowiedzi. Pewnym jest jednak, że nie można ignorować zjawisk zachodzących w tzw. nowej rzeczywistości. Nastały bowiem czasy, w których coraz częściej w celu przeczytania gazety nie idzie się do kiosku, lecz włącza się komputer, zakupy robi się w wirtualnych sklepach, przelewy za pośrednictwem banków internetowych, a kartki na święta wysyła się przy użyciu poczty elektronicznej - pisze Katarzyna Zarębska, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego w swojej pracy magisterskiej pt. "Świadczenie usług drogą elektroniczną. Ochrona konsumenta oraz naruszenie dóbr osobistych (analiza cywilnoprawna)"