Z interpretacji jasno wynika, że pracodawca nie musi doliczać, ale tylko pracownikom, dodatkowego przychodu od paliwa w służbowym samochodzie. Resort finansów potwierdził, że określony w przepisach kwotowy ryczałt zawiera w sobie wszystkie wydatki związane z prywatnym korzystaniem z firmowego auta. Spory w tym zakresie trwały od 2015 roku. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim paliwa. Organy podatkowe często nakazywały traktować je osobno i doliczać wartość zużytej benzyny do przychodu pracownika. Po stronie podatników często stawały sądy i zmuszały skarbówkę do zmiany zdania. Pisaliśmy o tym wielokrotnie.

Zobacz więcej: NSA: Paliwo w służbowym samochodzie nie jest przychodem pracownika >>

- Sądy jednoznacznie podkreślały, że wykorzystanie samochodu oznacza możliwość przemieszczania się samochodem służbowym przez pracownika, co nie jest możliwe bez poniesienia wydatków eksploatacyjnych (przykładowo wymiany opon, oleju), na ubezpieczenie pojazdu ale również paliwa, bez którego korzystanie z samochodu do celów prywatnych nie jest możliwe – tłumaczy Dariusz Orczykowski doradca podatkowy, dyrektor departamentu podatków w PKF Polska. Ekspert przytacza także wyrok NSA (sygn. II FSK 2050/17), z którego wynika, że jeżeli ustawodawca określa przychód z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych ryczałtowo, bez rozbicia na poszczególne koszty, które przy zwykłym użyciu pojazdu musiałby ponieść pracownik i nie wyłącza z tej kwoty wydatków na paliwo, to należy przyjąć, że określona ryczałtowo wartość nieodpłatnego świadczenia obejmuje wszystkie wydatki związane z normalną eksploatacją samochodu, w tym także na paliwo. Na takie rozumienie przepisu wskazuje również powiązanie wysokości ryczałtu z pojemnością silnika samochodu.

 


Ryczałt za samochód także z paliwem

Z wydanej interpretacji ogólnej wynika, że ryczałtowo określona wartość nieodpłatnego świadczenia obejmuje ponoszone przez pracodawcę koszty związane z utrzymaniem i ogólnym użytkowaniem samochodu, przykładowo takie jak: paliwo, ubezpieczenie, wymiana opon, bieżące naprawy, okresowe przeglądy, które zakład pracy – jako właściciel samochodu – musi ponieść, aby samochód był sprawny i mógł uczestniczyć w ruchu drogowym.

Zobacz procedurę w LEX: Używanie samochodu służbowego do celów prywatnych przez pracownika >

Oznacza to zatem, że pracodawca – jako płatnik PIT – z tytułu nieodpłatnego wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych pracownika jest zobowiązany rozpoznać po stronie tej osoby wyłącznie przychód w wysokości ryczałtowej określonej, zgodnie z art. 12 ust. 2a-2b ustawy o PIT, który podlega opodatkowaniu PIT, jako przychód ze stosunku pracy. Pracodawca nie ma natomiast obowiązku odrębnie pobierać podatku od paliwa, ani żadnych innych kosztów eksploatacji pojazdu. Przychodem podatnika jest zatem jedynie kwota 250 zł lub 400 zł miesięcznie. Niższa wartość dotyczy samochodów o pojemności do 1600 cm sześć.; wyższa ma zastosowanie do pojazdów większych.

 


Niektóre koszty mogą być przychodem

MF podkreśliło jednak, że używanie tak udostępnionego samochodu czasami wiąże się z dodatkowymi kosztami, takimi jak opłaty parkingowe, czy opłaty za przejazdy autostradą, które nie mogą być uznawane za świadczenia objęte kwotą ryczałtu. Ustawodawca wskazał bowiem wyraźnie, że chodzi o świadczenie związane z wykorzystaniem samochodu służbowego (czy z oddaniem do używania – bezpłatnie – dla celów prywatnych), a nie wszelkimi pochodnymi kosztami związanymi z podróżą samochodem udostępnionym do wykorzystywania w celach prywatnych.

Zobacz procedurę w LEX: Opodatkowanie świadczeń na rzecz pracowników >

Jaki podatek od samochodu prezesa i zleceniobiorcy?

Wydawać by się mogło, że wydana przez ministerstwo finansów interpretacja zakończy spory dotyczące podatku od prywatnego korzystania ze służbowego auta. Tak jednak nie jest. Jak podkreśla, Katarzyna Komorowska, doradca podatkowy, partner w PwC, stanowisko ministra finansów nie rozwiało wątpliwości związanych z wykorzystywaniem samochodów służbowych do celów prywatnych np. przez członków zarządu i osoby współpracujące na podstawie kontraktu menedżerskiego lub umów zleceń. - Fiskus nie zdecydował się na wskazanie, że ryczałtowe opodatkowanie dotyczy również niepracowników. Oznacza to, że można oczekiwać ustalenia wartości rynkowej prywatnego użytku samochodu służbowego i doliczania jej do przychodu takich osób – podkreśla ekspertka.

Filip Kotarski, doradca podatkowy, senior manager w PwC, zwraca dodatkowo uwagę, że w szeregu wcześniejszych wypowiedzi fiskus wskazywał, iż uważa, że takie osoby korzystające z samochodów służbowych do celów prywatnych nie są uprawnione do korzystania z ryczałtu doliczanego do przychodu tak jak pracownicy. Jego zdaniem, oznacza to w praktyce, że należy ustalić inny sposób określenia przychodu.

- Mając na uwadze pominięcie tego tematu w interpretacji ogólnej możemy oczekiwać, że stosowanie ryczałtu do osób niebędących pracownikami może powodować zakwestionowanie ich rozliczeń, a także domaganie się zapłaty znacznych kwot za nieprzedawnione okresy – zauważa ekspert.

Czytaj w LEX: Używanie samochodów służbowych do celów prywatnych - problemy z rozliczaniem na przykładach >

Konieczność zapłaty dodatkowego podatku prawdopodobna

Co to oznacza dla firm współpracujących na podstawie kontraktów innych niż umowy o pracę? Katarzyna Komorowska zwraca uwagę, że miesięczny koszt wynajmu samochodu czy rata leasingowa może wynosić od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Przy założeniu, że osoba niebędąca pracownikiem, przekracza próg podatkowy, oznacza to, że fiskus może dochodzić 32 proc. od tej kwoty.

Jej zdaniem, w praktyce oznacza to, że fiskus w razie zakwestionowania stosowania przez spółkę ryczałtowego sposobu ustalenia przychodu z tytułu prywatnego użytku samochodu służbowego przez osobę niebędącą pracownikiem, może się domagać dodatkowego podatku od płatnika w odniesieniu do każdej z takich osób. W praktyce, może to wiązać się z koniecznością korygowania list płac, a niekiedy również indywidualnych rozliczeń podatkowych.