Możliwość wprowadzenia podatku od sklepów wielkopowierzchniowych w formule tzw. congestion tax zapowiedziała we wtorek Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Podkreślała, że podatek wprowadzony będzie od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą powstać. - Jest przelicznik, algorytm, który się wylicza i który można nałożyć na sklepy - zapewniała.

Paweł Jurek, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów stwierdził natomiast, że w resorcie finansów nie są prowadzone prace nad takim podatkiem. - Jeżeli stosowny projekt się pojawi, to odniesiemy się do tej kwestii - zapewnił.

Danina ma być zatem obliczana m.in. od trudności, jakie sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Chodzi np. o zwiększone korki w okolicach centrum handlowego.  

-  Każde miasto jest inne, każde centrum jest inne i nie sposób zunifikować tego rodzaju kryteriów tak, aby naliczenie podatku było przejrzyste oraz nie powodowało dyskryminacji niektórych podatników wobec pozostałych. Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy na podstawie czynników ustalonych przez urzędników naliczony zostanie wysoki podatek, wobec przedsiębiorcy o niskich dochodach - ocenia Radosław Płonka, ekspert BCC ds. prawa gospodarczego.
Z drugiej strony - podkreśla ekspert - przedsiębiorca o wysokich dochodach w ocenie urzędników może nie powodować trudności w tkance miejskiej i podatek należny będzie niski. Obawy budzi również tempo wprowadzenia zmian. Z zapowiedzi wynika bowiem, iż nowy podatek ma obowiązywać już od następnego roku. BCC apeluje, aby ustawodawca rozpoczął szerokie konsultacje społeczne w tej sprawie, co pozwoli opracować dobre prawo.

Zobacz również: Autorzy najlepszych prac magisterskich z szansą na nagrodę >>

Piotr Müller, rzecznik rządu, powiedział natomiast w środę, że pomysł wprowadzenia podatku był jedynie elementem dyskusji, które toczą się raczej na zapleczu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Zapewnił, że nie ma planów w tej chwili dotyczących wprowadzenia tej daniny. Podkreślił, że toczy się natomiast dyskusja na temat podatku handlowego. Chodzi tu o sklepy wielkopowierzchniowe i o - jak to określił - pewnego zawieszenia prawnego wynikającego z trwającego sporu przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.