Webinar Kontrola Klauzul WIBOR 17 III 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Można się pozbyć kredytu przewalutowanego ze złotych na franki

Osoby, które w sądach walczą o unieważnienie umowy kredytu frankowego zazwyczaj wygrywają. W gorszej sytuacji są jednak kredytobiorcy, którzy najpierw wzięli kredyt w złotówkach, potem przewalutowali go na franki szwajcarskie, a teraz wnioskują o unieważnienie umowy. W ich przypadku wygrana też jest możliwa - tak uważają prawnicy i przedstawiają różne rozwiązania.

frank szwajcarski klucze
Źródło: iStock

Wśród frankowiczów znajdują się osoby, które wzięły kredyt w złotych, ale z czasem stwierdziły, że nie jest to korzystne rozwiązanie i przewalutowały go na frankowy. Za tę decyzję po kilku latach drogo zapłaciły. Pojawia się pytanie, czy te osoby mogą zrobić coś ze swoim zadłużeniem.

Czytaj też: Upadłość Getin Noble Bank zakończy się za kilka lat, w tym czasie frankowicze muszą spłacać kredyt

Rozstrzygnięcia mogą być różne

Ostateczny rezultat takiej sprawy zależy od całokształtu towarzyszących jej okoliczności. Dawid Woźniak, adwokat w Kancelarii Prawnej Bącal, Busiło, wyjaśnia, o co może zawalczyć kredytobiorca: 

  • unieważnienie całej umowy kredytu (od początku),
  • unieważnienie samego aneksu (i tym samym powrót do pierwotnej umowy złotówkowej, z oprocentowaniem powiązanym ze stawką WIBOR),  
  • „odfrankowienie” aneksu.

Zależnie od stanu faktycznego sprawy i kalkulacji wysokości roszczeń można już na etapie sporządzania pozwu wybrać preferowane rozwiązanie lub skonstruować w tym zakresie różne roszczenia ewentualne.

Możliwe jest doprowadzenie do nieważności również umowy kredytu złotówkowego. - W tym celu można powołać się na abuzywność postanowień umownych odnoszących się do zmiennego oprocentowania kredytu i wynikającą stąd nieważność umowy kredytu i zwrócić sądowi uwagę, na obciążenie kredytobiorcy nieograniczonym ryzykiem zmiennej stopy procentowej (WIBOR), brak prawidłowej informacji o ekonomicznych skutkach zawarcia umowy kredytu PLN+WIBOR oraz na niedookreślenie mechanizmu zmiennego oprocentowania kredytu – uważa Radosław Górski, radca prawny, Kancelaria Prawna Radosław Górski i Wspólnicy sp.k.

 

Natomiast Wojciech Bochenek, radca prawny z Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych Spółka Komandytowa, zwraca uwagę na istotny aspekt oceny samego aneksu oraz jego wpływu na treść umowy. W tym wypadku zaś podejście jest dwojakie. 

- Zgodnie z pierwszą koncepcją aneks wpływa na treść pierwotnej umowy w taki sposób, że razem tworzą całość, tj. aneks zawiera nową zmienioną treść umowy kredytowej, która jest tekstem jednolitym. W takim wypadku, kierując sprawę do sądu, powinniśmy wnosić o nieważność całej umowy – mówi Wojciech Bochenek.

Zgodnie z drugą koncepcją aneks jest osobnym dokumentem, który zmienia treść poszczególnych warunków umownych w pierwotnej umowie. - W takim przypadku, kierując sprawę do sądu, powinniśmy przeanalizować wszystkie dokumenty kredytowe tj. zarówno umowę, jak i aneks oraz wskazać abuzywne postanowienia umowne występujące w obu dokumentach. Jeżeli w treści umowy zostały zawarte nieuczciwe postanowienia umowne, wówczas można wnosić o np. stwierdzenie nieważności umowy kredytowej. W mojej praktyce takie roszczenia formułowałem np. w sprawach, w których w pierwotnej umowie złotowej występowało postanowienia umowne dające bankowi możliwość jednostronnej zmiany oprocentowania tzw. wadliwa klauzula zmiennego oprocentowania – dodaje Wojciech Bochenek.

Przewalutowane kredyty często mają wady

Wadami tego rodzaju „przewalutowanych” umów są również klauzule przeliczeniowe.

- Bank najczęściej przelicza zobowiązanie kredytobiorcy z PLN na CHF po kursie niewskazanym w aneksie. Z kolei jeśli nawet kurs zastosowany do przeliczeń pojawia się w treści aneksu, to i tak jest to kurs narzucony przez bank bez sprecyzowania kryteriów, którymi bank się kierował. Nie ma też gwarancji, że kurs wskazany w aneksie został faktycznie zastosowany do „przewalutowania” i warto to każdorazowo dokładnie zweryfikować – wyjaśnia mec. Dawid Woźniak.

Według niego klauzule dotyczące spłaty kredytu po aneksie najczęściej również wymuszają spłatę kredytu wpłatami w złotówkach, z klasycznym zastosowaniem kursów bankowych do przeliczania ich na CHF. Punktem zaczepienia bywają w takich sprawach również niewyczerpujące informacje, udzielane kredytobiorcom przy podpisaniu aneksu, a dotyczące ryzyka walutowego, a najczęściej brak takich informacji. 

Linia orzecznicza dopiero się kształtuje

W tego rodzaju sprawach nie ma jeszcze wielu prawomocnych rozstrzygnięć. Prawdopodobnie najczęściej są to orzeczenia unieważniające sam aneks lub unieważniające cały stosunek prawny związany z kredytem. Przy takim rozstrzygnięciu kredytobiorca powraca do pierwotnej treści umowy tj. kredytu złotowego opartego o parametr WIBOR.

- Decyzja, w którym kierunku orzeknie sąd może zależeć od różnych czynników, ale wskazałbym tutaj np. na odstęp czasowy między zawarciem umowy a podpisaniem aneksu; fakt wypłaty kredytu w całości lub części już z zastosowaniem postanowień aneksu wprowadzającego obcą walutę do ustalania wysokości świadczeń stron umowy czy rzeczywiste intencje i ustalenia stron przy zawarciu pierwotnej umowy – mówi Dawid Woźniak.

Nasz rozmówca w praktyce zetknął się z sytuacją, gdy bank od początku rekomendował kredytobiorcom kredyt „frankowy”, ale ostatecznie okazało się, że klienci mogli otrzymać jedynie kredyt „złotówkowy” z uwagi na specyficzne wymogi kredytującego banku, dotyczące zdolności kredytowej. Jest to stosunkowo rzadka sytuacja, bo zazwyczaj okazywało się, że to na kredyt „złotówkowy” nie było szans, ale różne banki w różnych okresach miały w tym zakresie zmienne kryteria.  - W tej sprawie strony umówiły się, że kredytobiorca przez rok będzie spłacał kredyt „złotówkowy”. Po upływie tego czasu strony zawrą aneks wprowadzający franki do umowy. W tej sprawie intencją obu stron od początku było zawarcie kredytu „frankowego”. Są jednak również sprawy, w których kredytobiorcy upierali się przy kredycie złotówkowym pomimo rekomendacji banku, a dopiero późniejsza perswazja pracowników banku w toku wykonywania umowy, wzmacniana przekazem o niższej racie kredytu po ewentualnym „przewalutowaniu”, powodowała, że kredyt był ostatecznie aneksowany. Tutaj należałoby wskazać, że raczej intencją stron był na początku kredyt „złotówkowy” - mówi. 

Jak wskazuje Damian Nartowski, radca prawny w WN Legal Wątrobiński Nartowski, obecnie można zauważyć trend, że coraz częściej pojawiają się orzeczenia, które zmierzają do uznania zmienionej umowy za nieważną. - Sędziowie zaczynają dostrzegać, że aneks powodujący przejście z kredytu złotowego na powiązany z walutą jest tak mocną ingerencją w treść stosunku prawnego, że nie mówimy o zmianie, a w istocie nawiązaniu niemal w pełni nowej umowy, którą – z uwagi na jej wady – należy uznać za nieważną. Nieważną w całości, bez możliwości powrotu do pierwotnej umowy złotowej, bowiem ona zupełnie kończy byt z chwilą zawarcia aneksu – podkreśla. 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe