Lex Ochrona środowiska Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Załoganci rozczarowani nową ustawą, armatorzy przeciwnie

Środowisko marynarzy mocno krytykuje ustawę w celu wsparcia przedsiębiorstw żeglugowych oraz stworzenia warunków ich funkcjonowania pod polską banderą w przyjętej w piątek przez Sejm wersji. Wskazuje, że nowe przepisy nie tylko nie rozwiążą dotychczasowych problemów, a jeszcze stwarzają nowe. Zadowoleni są natomiast rodzimi armatorzy, będą mogli bowiem werbować tańsze, zagraniczne załogi nawet wtedy, gdy przeniosą swoje floty pod biało-czerwone barwy. Teraz ustawa trafiła do Senatu.

statek kontenerowiec dzwig
Źródło: iStock

W piątek Sejm uchwalił ustawę, która miała wprowadzić tzw. zerowy PIT dla marynarzy, a także ułatwienia dla pracowników statków obsługujących sektor offshore. Choć Ministerstwo Infrastruktury ocenia, że nowe przepisy poprawią konkurencyjność przedsiębiorstw żeglugowych, to ustawa – w wersji uchwalonej przez Sejm – spotyka się z gwałtowną krytyką środowiska ludzi morza. Marynarzy martwi też, że głosy podzieliły się po linii politycznego sporu, czyli za poprawkami była jedynie część opozycji, a koalicja rządowa głosowała przeciwko nim. Zdecydowaną większość poprawek Sejm zresztą odrzucił.

Marynarze krytykują m.in. tzw. zerowy PIT. Podkreślają, że zwolnienie przypisane jest do statku i do rezydencji podatkowej, a nie do obywatelstwa. Ustawa zakłada, że z preferencyjnego systemu opodatkowania będą mogły korzystać statki pływające pod polską banderą (obecnie jest ich jedynie kilkanaście), a także jednostki pod banderą państw Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (w praktyce głównie Norwegii). Oznacza to, że marynarz z państwa trzeciego — z Ukrainy, Rosji, Filipin czy innej nacji spoza UE/EOG — który jest polskim rezydentem podatkowym i pływa na jednostce pod kwalifikowaną banderą, mieści się w tej konstrukcji. Natomiast Polak wykonujący identyczną pracę na takim samym statku, ale pod banderą spoza UE/EOG (co jest regułą u polskich armatorów), już z tego przywileju nie skorzysta.

Idea była słuszna. Ściągnąć statki pod polską banderę, dać żegludze warunki do działania w kraju, a marynarzom — uczciwe rozliczenie z fiskusem. Trudno się z tym nie zgodzić. Niestety, z dobrej idei pozostała w dużej mierze sama forma — wszystko, co realnie zmieniało sytuację polskich marynarzy, odrzucono głosami koalicji – podkreślają w specjalnym komunikacie władze Stowarzyszenia Specjalistów Branży Morskiej (SSBM) i zauważają przypisanie przywilejów do bandery i rezydencji, a nie do obywatelstwa, przez co armator może obsadzić statek pod banderą UE załogą z państw trzecich (tańszą niż polska) i wciąż formalnie spełniać unijny warunek.

Cel ochrony zatrudnienia europejskich marynarzy realizuje się więc na papierze, a w praktyce know-how i miejsca pracy nie trafiają do Polaków, lecz do obsady zewnętrznej. Jedyne, do czego udało się przekonać Ministerstwo Infrastruktury oraz większość sejmową, to objęcie zwolnieniami także marynarzy zatrudnionych w branży offshore.

Ustawy broni Związek Armatorów Polskich (ZAP), który uważa, że przedstawianie projektowanych przepisów jako dyskryminacji Polaków względem cudzoziemców jest uproszczeniem.

W obrocie międzynarodowym ogromne znaczenie ma to, pod jaką banderą pływa statek, gdzie wykonywana jest praca, jakiemu reżimowi prawnemu podlega jednostka oraz jakie warunki ustawodawca przewidział dla określonej preferencji podatkowej. Zwolnienie podatkowe nie jest prawem „z natury” przysługującym każdemu marynarzowi. Jest wyjątkiem od zasady powszechności opodatkowania. Skoro jest wyjątkiem, ustawodawca może powiązać je z konkretnymi warunkami – na przykład z banderą państwa należącego do UE lub EOG. Można dyskutować, czy taki warunek jest optymalny, ale samo jego istnienie nie oznacza jeszcze dyskryminacji. Kluczowe jest to, że kryterium nie jest obywatelstwo pracownika. Polski rezydent podatkowy zatrudniony na jednostce spełniającej ustawowe warunki może korzystać ze zwolnienia niezależnie od narodowości. Analogicznie polski obywatel zatrudniony na jednostce niespełniającej tych warunków nie korzysta ze zwolnienia nie dlatego, że jest Polakiem, lecz dlatego, że statek funkcjonuje w innym reżimie prawnym – czytamy w komunikacie ZAP.

Zdaniem armatorów, jeżeli problem istnieje, to nie polega na uprzywilejowaniu cudzoziemca względem Polaka. Polega raczej na tym, że ustawodawca powiązał preferencję z banderą, a nie z charakterem pracy, miejscem wykonywania projektu czy związkiem tej pracy z polską gospodarką morską. Można postulować rozszerzenie zwolnienia albo korektę przepisów, nie należy jednak – zdaniem ZAP - nazywać obecnego mechanizmu dyskryminacją narodowościową, skoro narodowość nie jest kryterium rozstrzygającym.

Dalej będą spory podatkowe

Inna bolączka polskich marynarzy, to brak precyzyjnych definicji w prawie podatkowym, co prowadzi do sporów z fiskusem i spraw w sądach administracyjnych (szerzej pisaliśmy o tum w tekście Na reaktywacji polskiej bandery kładą się cieniem kłopoty marynarzy). Dlatego jedna z poprawek – ostatecznie odrzuconych – zakładała wprowadzenie prostych, jednoznacznych i zgodnych z międzynarodowymi konwencjami (w tym tymi o unikaniu podwójnego opodatkowania) definicji statku morskiego, transportu morskiego oraz eksploatacji statku. Brak zmian w przepisach oznacza, że marynarze nadal będą walczyć z fiskusem, chyba że Ministerstwo Finansów i Gospodarki wyda korzystną dla nich ogólną interpretację przepisów.

Nowela przewiduje również zapewnienie przedsiębiorcom żeglugowym możliwość wyboru opodatkowania podatkiem tonażowym, zamiast podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), co ma mieć pozytywny wpływ na konkurencyjność polskiego rynku żeglugowego. Tutaj akurat nie było większych kontrowersji. Dwie inne poprawki (przyjęte przez posłów) zakładają, że zaświadczenia potrzebne marynarzowi może wystawiać w imieniu armatora kapitan statku albo agencja zatrudnienia. Przepadły jednak dwie inne poprawki precyzujące dokumentowanie pracy na statku obcej bandery, co było kluczowe dla marynarzy zatrudnionych przez zagranicznych armatorów, którzy dziś trafiają na lukę prawną - nie mają od kogo uzyskać wymaganego zaświadczenia ani jak tego wyegzekwować. Stąd pomysł, aby honorować w tym zakresie wpisy w książeczce żeglarskiej, czyli podstawowym dokumencie marynarzy zatrudnionych na statkach handlowych, stwierdzającym tożsamość, dokumentującym przebieg pracy oraz umożliwiającym przekraczanie granicy morskiej i pobyt we wszystkich portach świata. Poprawka taka jednak przepadła.

Szczególnie trudno zaakceptować odrzucenie poprawki zgłoszonej przez stronę społeczną, która dopuszczała książeczkę żeglarską jako wystarczające za świadczenie o pobycie na statku. To nie był drobiazg, lecz realne rozwiązanie problemu z dokumentowaniem pracy pod obcą banderą. Bez niego marynarz musi zdobyć zaświadczenie zgodne z wymogami polskiej ustawy o PIT — a przepisy te nie wiążą zagranicznego armatora i niczego mu nie nakazują. Dla kogoś zatrudnionego przez firmę z Singapuru czy Niemiec pozyskanie takiego dokumentu może się więc okazać niewykonalne — nie dlatego, że nie spełnia warunków ulgi, ale dlatego, że nikt nie ma obowiązku mu go wystawić. Książeczka żeglarska, dokument uznawany na całym świecie i niezależny od polskich przepisów podatkowych, rozwiązałaby ten problem od ręki. Większość sejmowa jej nie poparła – pisze SSBM.

Los ustawy w rękach senatorów i prezydenta

Ustawa trafiła teraz do Senatu. Gdyby senatorowie pozostawili ustawę bez zmian, to potencjalnie grozi jej albo prezydenckie weto albo przynajmniej skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Merytoryczne zarzuty formułowane przez organizacje społeczne reprezentujące marynarzy (w tym głównie Stowarzyszenie Specjalistów Branży Morskiej), to wręcz gotowiec do przepisania w uzasadnieniu odmowy podpisania ustawy (bądź jej weryfikacji pod kątem zgodności z Konstytucją, zwłaszcza przepisami o równości i braku dyskryminacji w zatrudnieniu). Nie wiadomo jeszcze, czy ustawa znajdzie się w porządku obrad rozpoczynającego się w środę posiedzenia Senatu (druk senacki nr 769). Senatorowie mogą się także zająć tą ustawą na kolejnym, już lipcowym posiedzeniu.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe