Rzecznicy patentowi niechętni zmianom w zabezpieczeniu roszczeń w k.p.c.
Sprawy z zakresu prawa własności intelektualnej od 1 lipca 2020 r. są rozpoznawane w postępowaniu odrębnym. Przy okazji dużej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego Ministerstwo Sprawiedliwości planuje uporządkować także tę procedurę, rozszerzając przymus adwokacko-radcowsko-rzecznikowski oraz usuwając część przepisów dotyczących zabezpieczenia roszczeń. Na te ostatnie propozycje sceptycznie spogląda samorząd rzeczników patentowych.

Zmiany dotyczące przepisów o zabezpieczeniu roszczeń w sprawach własności intelektualnej przewiduje projekt dużej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, skierowany do konsultacji w październiku ub.r.
Do tej pory na stronie Rządowego Centrum Legislacji nie ukazały się uwagi zgłaszane do projektu, ale dyskusji na jego temat toczy się podczas różnych okazji – chociażby 18 listopada ub.r. w Sejmie na posiedzeniu podkomisji stałej ds. nowelizacji prawa cywilnego, czy też ostatnio przy okazji konferencji Polskiej Izby Rzeczników Patentowych.
Postulowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany w tej części k.p.c. sprowadzają się do usunięcia przepisów, które w ocenie resortu „wywołują liczne wątpliwości interpretacyjne”, „powodują trudności w ich praktycznym stosowaniu” oraz „prowadzą do niepotrzebnego rozbudowania przepisów składających się na kodeksową regulację postępowania zabezpieczającego”.
Sąd bierze pod uwagę okoliczności wskazane przez strony
Pierwszym takim przepisem jest art. 730 (1) par 1 (1) k.p.c., zgodnie z którym sąd własności intelektualnej w ramach oceny, czy uprawdopodobniono roszczenie, bierze pod uwagę prawdopodobieństwo unieważnienia prawa wyłącznego w innym toczącym się postępowaniu, przy czym okoliczność tę ustala się w oparciu o informacje pochodzące od stron, chyba że jest ona znana sądowi z urzędu.
Ministerstwo uważa, że tego typu „kazuistyczne unormowania dotyczące wąskiej grupy roszczeń” są w kodeksie niepotrzebne. - Kwestia ta, wraz z argumentami powołanymi na rzecz unieważnienia prawa wyłącznego, powinna podlegać ocenie sądu na zasadach ogólnych wraz z innymi okolicznościami świadczącymi o wiarygodności roszczenia lub jej braku. Istnienie szczególnego przepisu o instrukcyjnym charakterze jest natomiast zbędne, zwłaszcza że orzekanie w sprawach własności intelektualnej należy do wyspecjalizowanych sądów własności intelektualnej – czytamy w uzasadnieniu.
Inaczej tę kwestię ocenia Polska Izba Rzeczników Patentowych. Monika Chimiak, adwokat, polski i europejski rzecznik patentowy oraz członek prezydium PIRP w rozmowie z Prawo.pl wyraża pogląd, że przepis ten wszedł w życie 1 lipca 2023 r. i jego krytyka - po tak krótkim okresie obowiązywania i na podstawie pojedynczych orzeczeń - jest przedwczesna.
- Sąd, oceniając sprawę na podstawie akt, i tak powinien odnosić się do prawdopodobieństwa unieważnienia prawa wyłącznego w innym postępowaniu, a wyraźne wskazanie tego w przepisie nadaje odpowiednią rangę tej okoliczności i zapewnia bardziej wyważoną ochronę prawną – mówi mec. Chimiak. - Postępowanie o zabezpieczenie ma kluczowe znaczenie w sprawach patentowych, a decyzje sądu mogą istotnie wpływać na interesy rynkowe – dodaje.
Sześć miesięcy na złożenie wniosku o zabezpieczenie
Kolejny przepis, który resort sprawiedliwości chce wykreślić z k.p.c., znajdziemy w art. 755 par. 2 (3). Wynika z niego, że sąd własności intelektualnej oddala wniosek o udzielenie zabezpieczenia, jeżeli został on złożony po upływie sześciu miesięcy od dnia, w którym strona lub uczestnik postępowania powziął wiadomość o naruszeniu przysługującego mu prawa wyłącznego.
- Przepis ten opiera się na fałszywym założeniu, że jeśli uprawniony w ciągu sześciu miesięcy od powzięcia wiadomości o naruszeniu swego prawa nie wystąpił z takim wnioskiem, to nigdy nie zasługuje na udzielenie mu tymczasowej ochrony prawnej w drodze zabezpieczenia roszczenia – argumentuje resort.
Dodaje, że „mogą niewątpliwie istnieć szczególne sytuacje, w których upływ sztywnego sześciomiesięcznego terminu nie przesądza a priori o braku potrzeby uzyskania tymczasowej ochrony prawnej”. Uchylenie przepisów ma pozwolić sądom „dokonywać adekwatnej do konkretnego stanu faktycznego oceny wniosków o zabezpieczenie”.
I tu z pomysłem MS nie zgadza się PIRP. - Sześciomiesięczny okres jest wystarczający, aby uprawniony z prawa wyłącznego podjął działania, a jego bezczynność w tym czasie daje drugiej stronie pewną stabilność co do dalszego prowadzenia działalności. W innych jurysdykcjach termin ten jest znacznie krótszy, np. w Niemczech wynosi tylko jeden miesiąc – mówi Monika Chimiak.
Podkreśla, że ograniczenie dotyczy jedynie możliwości uzyskania zabezpieczenia – po upływie sześciu miesięcy uprawniony nadal może wnieść pozew.
- Choć początkowo pojawiały się głosy, że sześciomiesięczny termin ogranicza swobodę sądu, z czasem okazało się, że regulacja mobilizuje uprawnionych do sprawnych działań. Wcześniej zdarzało się, że przedsiębiorca inwestował w określoną technologię, pozyskiwał klientów, rozwijał firmę, a po kilku latach, przed upływem okresu przedawnienia roszczeń, ktoś przypominał sobie, że doszło do naruszenia jego praw i wnosił o zabezpieczenie. Okres ten liczony jest od momentu powzięcia wiadomości o podmiocie naruszającym i o naruszeniu, co nie zawsze następuje od razu i bywa związane np. z uzyskaniem specjalistycznej opinii – mówi prawniczka.
Podczas sejmowej podkomisji w listopadzie ub.r. przepisu bronił też Ireneusz Matusiak, sędzia orzekający w XXII wydziale własności intelektualnej Sądu Okręgowego w Warszawie. Przypomniał, że został on wprowadzony do k.p.c. na skutek sygnałów samych przedsiębiorców. - Jestem za zachowaniem tego terminu. Nie uważam, że jestem w swojej niezawisłości sędziowskiej w jakiś sposób ograniczony tym terminem – mówił.
Czy tajemnicę przedsiębiorstwa może chronić depozyt?
Uchylony ma być też art. 755(1) k.p.c., zgodnie z którym sąd, który orzekł o zabezpieczeniu roszczeń z tytułu wykorzystywania tajemnicy przedsiębiorstwa, na wniosek obowiązanego może nakazać mu złożenie odpowiedniej sumy do depozytu w miejsce zakazów, nakazów lub zajęcia rzeczy ruchomych.
Ministerstwo Sprawiedliwości doszło do wniosku, że jest to rozwiązanie „konstrukcyjnie wadliwe”. Świadczenie do depozytu może być bowiem adekwatne w odniesieniu do roszczeń pieniężnych, ale nie nadaje się do skutecznego zabezpieczenia roszczeń o zaniechanie naruszeń.
- Ustawodawca – niezależnie od woli uprawnionego – ogranicza jego tymczasową ochronę prawną, pozbawiając go jednocześnie skutecznej możliwości natychmiastowego przerwania naruszeń tajemnicy przez obowiązanego – uzasadnia.
Zwraca uwagę, że zmiana sposobu zabezpieczenia dokonywana jest nie tylko bez wniosku, ale nawet bez zgody uprawnionego, co stanowi nieuzasadnioną ingerencję w zasadę dyspozycyjności.
Szerszy przymus adwokacko-radcowsko-rzecznikowski
Poza przepisami o zabezpieczeniu roszczeń, zapowiadane zmiany w k.p.c. dotyczące spraw własności intelektualnej odnoszą się do przymusu adwokacko-radcowsko-rzecznikowskiego. Resort proponuje odstąpienie od reguły wprowadzającej graniczną kwotę wartości przedmiotu sporu, po której przekroczeniu konieczne staje się korzystanie z usług adwokata, radcy prawnego lub rzecznika patentowego.
- Nie ulega bowiem wątpliwości, że również w sprawach o niższej wartości przedmiotu sporu, niż wskazana aktualnie w art. 87 (2) par. 2, znajduje uzasadnienie przymus adwokacko-radcowsko-rzecznikowski, przez co wprowadzanie w tym zakresie sztywnej granicy kwotowej jest niewłaściwe – uzasadnia projektodawca.
W k.p.c. pozostanie natomiast przepis, zgodnie z którym sąd może zwolnić stronę z obowiązkowego zastępstwa procesowego. Projektowana nowelizacja zakłada też, że niektóre przepisy dotyczące przymusu adwokacko-radcowsko-rzecznikowskiego zostaną przeniesione do innych jednostek redakcyjnych.








