Posłowie przyjęli dwadzieścia poprawek Senatu, a bezwzględną większością głosów odrzucili dwie. Wszystkie przyjęte poprawki miały charakter redakcyjno - doprecyzowujący. Teraz nowelizacja trafi do podpisu prezydenta.

Zaproponowana przez rząd nowelizacja ma przeciwdziałać nadużyciom na rynku finansowym, w tym praniu brudnych pieniędzy; akcje spółek, także te na okaziciela, będą miały formę zapisu cyfrowego, a nie papierowego dokumentu.

Ustawa stanowi, że akcje spółek, także te na okaziciela i imienne, będą miały formę zapisu cyfrowego, a nie papierowego dokumentu. Zgodnie z ustawą dane o akcjonariuszach mają być dostępne już od 1 stycznia 2021 roku. Większość ekspertów chwali nowe przepisy. Część jednak uważa, że ujawnią one za dużo danych o akcjonariuszach. Senatorowie wprowadzili jednak do niej poprawki, w tym jedną mającą zapewnić bezpieczeństwo danych przetwarzanych przez firmy prowadzące rejestr akcjonariuszy. Tajemnica zawodowa maklerów i doradców obejmie też czynności prowadzone w związku z rejestrem akcjonariuszy. Teraz ustawa ponownie trafi do Sejmu. Co zmieni?

Co zmienia ustawa

Ministerstwo Sprawiedliwości - to ono przygotowało projekt ustawy - przekonuje, że dzięki temu, że akcje spółek, także te na okaziciela, będą miały formę zapisu cyfrowego, a nie jak obecnie papierowego dokumentu, łatwiej będzie przeciwdziałać nadużyciom finansowym, zwłaszcza praniu brudnych pieniędzy. Zwiększy się też bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Możliwa będzie łatwa identyfikacja właściciela akcji - na podstawie danych ujawnionych w rejestrze akcjonariuszy, zarówno przez uczestników obrotu akcjami, jak i samą spółkę na jej stronie internetowej. Pozwoli to również na wprowadzenie jednolitych zasad przenoszenia praw z akcji, niezależnie od tego, czy przedmiotem obrotu są akcje imienne, czy na okaziciela. Obecnie księgę akcyjną prowadzi zarząd i to on zleca ewentualne prowadzenie księgi w formie elektronicznej, co może prowadzić do nadużyć.  Po zmianach łatwiej będzie też zwoływać walne zgromadzenia bo w rejestrze będą rejestrowane wszystkie akcje spółki. Każda akcja – bez względu na to, czy jest na okaziciela czy też imienną – będzie miała status rejestrowej, co umożliwi jej identyfikację akcjonariusza uprawnionego do praw z akcji na okaziciela.

Czytaj również: Pośrednicy nieruchomości muszą uważać na pranie pieniędzy >>

 



 

To krok w dobrym kierunku

Zdaniem prof. Michała Romanowskiego, adwokata, partnera w kancelarii Romanowski i Wspólnicy, wejście w życie nowych przepisów spowoduje, że prawo spółek akcyjnych wkroczy w nową erę cyfryzacji. - Zmiana jest fundamentalna i wprowadza tak naprawdę  pojęcie spółki cyfrowej. Jest ona neutralna dla anonimowości akcjonariatu w spółkach publicznych, a jednocześnie eliminuje wykorzystywanie instrumentu akcji na okaziciela do ukrywania statusu akcjonariusza w spółce akcyjnej zamkniętej, co stało się podstawą zarzutu wobec Polski, iż ułatwia to pranie brudnych pieniędzy. Niknie podział na akcje aportowe i nieaportowe. Zaciera się ryzyko rozejścia się ryzyka legitymacji formalnej i materialnej akcjonariusza, a więc ustalenia tego kto rzeczywiście jest akcjonariuszem. Ma to z kolei wpływ pozytywny na zmniejszenia ryzyka konfliktów w spółce. Projekt kończy z fikcją akcji wydawanych w formie dokumentu, co od lat już nie ma miejsca. Łatwiej będzie ustalić beneficjenta rzeczywistego. Projekt wprowadza pojęcie akcji rejestrowych i stanowi zapowiedź zniesienia podziału akcji na imienne i na okaziciela, a więc kolejnego uproszenia i tak skomplikowanej instytucji spółki akcyjnej  - tłumaczy Michał Romanowski.

Za dużo jawnych danych

Michał Jeleń, prawnik z Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy zwraca uwagę, że zagrożenie dla prywatności może stanowić fakt udostępnienia adresów korespondencyjnych wszystkich akcjonariuszy każdemu podmiotowi dysponującymi przynajmniej jedną akcją danej spółki, ale nie tylko. - Forma udostępniania  może umożliwić masowe zbieranie danych podmiotów zaangażowanych kapitałowo w konkretną spółkę - zauważa Michał Jeleń. 

Bartosz Armknecht, prawnik i wspólnik zarządzający  kancelarii ADVISER Armknecht i Partnerzy, dodaje, że identyfikacja osoby, która wykonuje prawa z akcji jest możliwa bez obowiązkowej dematerializacji najpóźniej z chwilą dokonywania przez nią określonej czynności. - Na przykład przy podnoszeniu kapitału zakładowego, podatek od czynności cywilnoprawnej pobierze notariusz, a w przypadku wypłaty dywidendy spółka będzie identyfikować osobę, która później na podstawie innych przepisów zobowiązana jest do ujawnienia dochodów z tego tytułu w deklaracji rocznej PIT8AR - tłumaczy Bartosz Armknecht. Dlatego jego zdaniem regulacja jest nadmierna oraz wpłynie negatywnie na obrót gospodarczy.  Co ustawa mienia w praktyce?

Badanie wiarygodności dokumentów i interesu prawnego

Zgodnie z ustawą walne zgromadzenie spółki musi wybrać prowadzącego rejestr akcjonariuszy spośród 48 podmiotów mających licencję KNF. Może nim być dom maklerski, bank prowadzący dom maklerski, zagraniczna firma inwestycyjna). Przy nowo zakładanych spółkach to założyciele będą musieli wybrać taki podmiot przy zawiązaniu spółki. Rejestr będzie zawierał m.in.:

  • wartość nominalną, serię i numer, rodzaj danej akcji i uprawnienia szczególne z akcji;
  • nazwisko i imię albo firmę (nazwę) akcjonariusza oraz adres jego zamieszkania albo siedziby albo inny adres do doręczeń, a także adres poczty elektronicznej, jeżeli akcjonariusz wyraził zgodę na komunikację w stosunkach ze spółką i podmiotem prowadzącym rejestr akcjonariuszy przy wykorzystaniu poczty elektronicznej.

Na żądanie osoby mającej interes prawny dane z rejestru będą ujawniane. Taka instytucja będzie także dokonywać wszelkich wpisów, np. wykreśleń, niezwłocznie, ale nie później niż w terminie tygodnia od dnia otrzymania żądania. Zastrzeżania tu zgłosiła Agnieszka Tomaszewska, ekspert ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych. - Wpis czy wykreślenie są dokonywany także na żądanie osoby trzeciej. Zarówno „inna osoba”, jak i „interes prawny” będą podlegały ocenie podmiotu prowadzącego rejestr, który nie jest sądem czy też organem administracyjnym, a uzyska niejako uprawnienia do decydowania, kto jest akcjonariuszem - zauważyła Agnieszka Tomaszowska. Zgodnie ze zmienionym art. 3289 kodeksu spółek handlowych, nabycie akcji następuje z chwilą dokonania wpisu w rejestrze. Zdaniem ekspertki może to generować problemy na tle interpretacji pojęcia „interesu prawnego”. Potencjalnie można założyć, że podmioty prywatne będą różnie oceniać żądania, które nie pochodzą od spółki. Zgodnie z nowym art. 3284 ksh podmiot prowadzący rejestr bada treść i formę dokumentów uzasadniających dokonanie wpisu, nie ma jednak obowiązku badania ich zgodności z prawem oraz prawdziwości, w tym podpisów, chyba że poweźmie uzasadnione wątpliwości. 
Co więcej, instytucja rejestrująca też wypłaty dywidendy dla akcjonariuszy 

Za prowadzenie rejestru akcjonariuszy trzeba zapłacić

Prowadzenie rejestru przez firmę zewnętrzną oznacza to powstanie nowych kosztów. Jak zaznacza MS dokładne ich oszacowanie jest trudne, bo tego typu usługa nie jest powszechnie dostępna dla spółek spoza rynku regulowanego. W oparciu o informacje o wysokości takich stawek, uzyskane od podmiotów prowadzących tego typu usługi można przyjąć, że podstawowy koszt w związku z rejestrowaniem akcji  w depozycie papierów wartościowych wynosi od 4 do 6 tys. zł rocznie. 

MS szacuje jednak, że ta opłata ta będzie nieco wyższa w pierwszym roku rejestrowania akcji, a z każdym kolejnym rokiem będzie spadała, nawet do 2,5 tys. zł. Jest to opłata za uczestnictwo w systemie depozytowym, obsługa wypłaty dywidendy oraz, ewentualnie, udostępnienie informacji o osobach uprawnionych do udziału w walnym zgromadzeniu.

 



 

Inne potencjalne koszty będą wynikać z poziomu aktywności danego emitenta oraz częstotliwości inicjowanych przez niego zdarzeń gospodarczych i jako takie nie są możliwe do oszacowania. Tyle, że w przypadku spółek niepublicznych, które zdecydują się na rejestrację w KDPW, koszty wprowadzenia zmian mogą być znaczne. Do kosztu prowadzenia rejestru mogą dojść dodatkowe, np. opłata z tytułu innych operacji, np. unieważnienie akcji 20000 zł, zmiana wartości nominalnej - 2000 zł, udostępnienie informacji o osobach uprawnionych do uczestnictwa w walnym zgromadzeniu – 1700 zł.  Ponadto wszystkie spółki akcyjne i komandytowe-akcyjne będą musiały prowadzić stronę internetową.

Do 20 tys. grzywny za brak rejestru

Niedopełnienie nowych obowiązków może spółkę słono kosztować. Kto będąc uprawnionym samodzielnie lub łącznie z innymi osobami na podstawie ustawy lub statutu do prowadzenia spraw i reprezentowania spółki akcyjnej albo spółki komandytowo-akcyjnej, nie zawrze umowy o prowadzenie rejestru akcjonariuszy albo umowy o rejestrację akcji w depozycie papierów wartościowych, będzie podlegać grzywnie do 20 tys. złotych. Czy to dużo?  - Kara 20 tys. zł to ani dużo ani mało, myślę, że w sam raz - ocenia prof. Michał Romanowski. - Mamy poza tym ogólne mechanizmy odpowiedzialności cywilnej i karnej za działanie na szkodę spółki, akcjonariuszy i wierzycieli - dodaje.

 Warto pamiętać, że od 1 lipca 2019 r. będą obowiązywały nowe przepisy dotyczące emisji obligacji prywatnych. Powstanie obowiązek rejestracji w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych (KDPW) wszystkich obligacji korporacyjnych i dłużnych papierów wartościowych, a także korzystania z pośrednictwa z agenta emisji. Może nim być, np. bank lub dom maklerski. Do obowiązków agenta będzie należała m.in. weryfikacja czy emitent spełniania wszystkie wymogi wynikające z przepisów prawa, a papiery wartościowe - warunki rejestracji. Te zmiany to pokłosie afery GetBack.  Teraz do rejestru obligacji dojdzie rejestr akcjonariuszy spółek tzw. niepublicznych.