Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Samorządy raczej nie wycofają się z opłaty klimatycznej

Opłata klimatyczna w niewielkim stopniu, ale zasila budżety samorządów, są więc one - z wyjątkami - przeciwne jej likwidacji. Pytanie, czy gmina powinna ją pobierać, jeśli powietrze nie nadaje się do oddychania. Rozwiązaniem może być przeznaczanie ich na specjalne cele, takie jak wymiana kopciuchów. Jak się okazuje, gminy mają też problem ze skutecznym pobieraniem tej opłaty.

Samorządy raczej nie wycofają się z opłaty klimatycznej
Źródło: iStock

Tak zwaną opłatę miejscową gminy pobierają w zamian za oferowanie szczególnych warunków klimatycznych, krajobrazowych czy uzdrowiskowych. Uchwalają ją radni i jest nakładana na osoby fizyczne przebywające w miejscowości ponad dobę. Minimalne warunki jakie powinna spełniać miejscowość, aby można było w niej pobierać opłatę miejscową są określane przez Radę Ministrów w rozporządzeniu.

 

Czy opłata miejscowa zostanie zlikwidowana?

Pod koniec ubiegłego roku Departament Turystyki Ministerstwa Sportu i Turystyki przedstawił do prekonsultacji „Białą księgę regulacji systemu promocji turystycznej w Polsce”, która zawierała pomysł likwidacji opłaty miejscowej i zastąpienia jej podatkiem turystycznym.

Według dr Artura Kokoszkiewicza, radcy prawnego, wykładowcy w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, nie dojdzie jednak do realizacji zapowiadanych zmian i likwidacji opłaty. - Z informacji kuluarowych, które docierają do mnie wynika, że ustawodawca zastanawia się nad zasadnością takiego rozwiązania - mówi.

Posiadanie „szczególnych warunków klimatycznych” zobowiązuje

Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego mówi, że jeśli gmina uważa, że posiada szczególne  warunki klimatyczne i pobiera za to opłatę miejscową, to uwarunkowania te powinny być rzeczywiście wyjątkowe, a jakość powietrza dobra. - Tymczasem wiemy, że w wielu miastach, nie tylko uzdrowiskach, ale wypoczynkowych i turystycznych, powietrze nie należy do najlepszych – mówi. I dodaje, że na terenie całej Polski, z nielicznymi wyjątkami, w każdej strefie gdzie pomiary prowadzi Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, mamy do czynienia z przekroczeniami jakości powietrza.

W zeszłym tygodniu z pobierania opłaty klimatycznej zrezygnował Sandomierz – jako powód władze podały częste przekraczanie norm zanieczyszczenia powietrza. Jak podkreślono, opłata nie służy promocji miasta. Zgodnie z uchwałą z 2017 opłata wynosiła 2 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu.

Czytaj też: SN rozstrzygnie, czy smog uderza w dobra osobiste>>

Czy to początek trendu?

- Myślę, że samorządy nie będą wycofywać się z opłaty i pozostanie tak jak jest – mówi dr Artur Kokoszkiewicz. Jak podkreśla, wpływy z opłaty miejscowej czy uzdrowiskowej nie są tak duże, jak mogłoby się wydawać.

Jak zauważa Piotr Siergiej, jeżeli w danej strefie wskaźniki są przekroczone, to powietrze nie nadaje się do oddychania. - Takie miejscowości nie powinny więc poobierać opłaty za szczególne warunki klimatyczne. Tymczasem często pobierają opłatę, żeby „łatać” budżety – zaznacza Piotr Siergiej. Jego zdaniem właściwym rozwiązaniem mogłoby być dedykowanie pieniędzy z opłaty miejscowej tylko na cele związane z poprawą jakości powietrza.

– Przy pomocy takich kilku milionowych budżetów każdego roku poprawa jakości powietrza byłaby osiągalna w dość krótkim czasie – mówi. Jak dodaje, nie ma obecnie takiego zapisu w prawie, a korzystne byłoby, żeby się pojawił. Wtedy gmina mogłaby realizować konkretne cele środowiskowe za pomocą pieniędzy od turystów. – Myślę, że wszyscy by na tym zyskali – po pierwsze kuracjusze i turyści mieliby poczucie, że dokładają się do poprawy jakości powietrza i nie czuli niechęci do płacenia jak obecnie, gdy płacą i wdychają smog. Z drugiej strony gmina mogłaby te środki przeznaczyć np. na wymianę kopciuchów – wyjaśnia.

Problem z egzekwowaniem opłaty

Z obserwacji dr Kokoszkiewicza wynika natomiast, że zasadniczym problemem nie jest wysokość opłaty, ale mechanizm skutecznego jej pobierania. - W wielu gminach funkcjonuje on bardzo kiepsko i w wielu przypadkach opłata po prostu nie jest przez inkasentów pobierana. To jest na pewno wyzwanie – podkreśla.

Jego zdaniem funkcjonujący, bardzo prosty, mechanizm jest wystarczający. - Pozostają wskazane wyżej kwestie jego wykorzystania w praktyce i maksymalizacji wpływów. A to już zadanie dla samorządów a nie dla ustawodawcy – zaznacza.

„Biała księga regulacji systemu promocji turystycznej w Polsce” przygotowana przez Departament Turystyki Ministerstwa Sportu i Turystyki wywołała duże zaniepokojenie w  gminach uzdrowiskowych. Dr Jan Golba, prezes Zarządu SGU RP, podkreślał, że opłata uzdrowiskowa jest rozwiązaniem bardzo dobrym i sprawdzonym przez ostatnie 14 lat jej stosowania.

Jego zdaniem pełni nie tylko funkcje rozwojowe i fiskalne, ale też motywacyjne, a jej likwidacja doprowadzi do ponownej zapaści uzdrowisk, jaką już przeżywały w początku lat dziewięćdziesiątych. Tym bardziej, że dochody z opłaty uzdrowiskowej nie wystarczają na pokrycie wszystkich zadań nałożonych na gminy uzdrowiskowe.

  

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy prawnicze książki samorządowe

Przejdź do: Zamówienia publiczne , Mateusz Winiarz - otwiera się w nowym oknie
Nowość
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 134,10 zł | Cena regularna: 149,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 111,74 zł