A jest ich obecnie w sądach ponad 300. Niby nie jest to liczba, która robi duże wrażenie - bo stanowi ok. 3 proc. wszystkich sędziów w Polsce. Każdy z tych sędziów, to jednak konkretne sprawy, a spraw tych może być - jak mówią "nowi" nawet tysiące. Te, w których prawomocny wyrok już zapadł są - dzięki uchwale trzech Izb SN - bezpieczne. Są jednak takie, które nadal trwają, i te w których pełnomocnicy szykują się do apelacji. I nikt nie ma wątpliwości, że będą sięgać po całą dostępną amunicję - także argumenty niewłaściwego składu. Wszystko - w interesie klienta. 

Czytaj: 
Sądy jeszcze nie wiedzą, czy nowi sędziowie będą orzekać>>

SN: Nowi sędziowie nie mogą orzekać; MS: Sąd Najwyższy nie może o tym decydować>>
Izba Dyscyplinarna nie uznaje uchwały Sądu Najwyższego>>
KRS: Nie ma podstaw do zaprzestania orzekania przez "nowych" sędziów>>

 

Na podpis prezydenta czeka też tzw. ustawa kagańcowa, przyjęta po ekspresowych pracach, a w niej przepis, zgodnie z którym sędzia kwestionujący status drugiego sędziego będzie odpowiadał dyscyplinarnie. - Wisi nad nami jak bat - mówią nieoficjalnie rozmówcy Prawo.pl i trudno się z nimi nie zgodzić. Bo choć sędziowie solidarnie pokazują, że są odważni i niezależni - choćby podczas niedawnego "Marszu 1000 Tóg", to wielu z nich, w pewnym momencie będzie musiało samemu rozstrzygnąć, czy chce i jak wiele może zaryzykować. 

 


A solidarne środowisko sędziów - mimo zapewnień o jedności - jest pełne wewnętrznych pęknięć. Począwszy od tych prostych - na sędziów niższej i wyższej instancji, po głębokie wynikające z poglądów, ambicji, środowisk, w których funkcjonują. I nawet stosunek do "nowych" nie jest w tej sytuacji oczywisty, bo wielu z nich to dobrzy koledzy, ale i "świetni prawnicy, z doświadczeniem i wiedzą". 

W tle są głębokie zmiany w procedurach karnej i cywilnej, choćby zażalenia poziome, które dociążyły sądy I instancji i, do których sędziowie jeszcze się nie przyzwyczaili. Trudno też nie odnieść wrażenia, że polskie sądownictwo jest po kolejnej bitwie i końca tej batalii nadal nie widać.