Instytucję zażalenia poziomego na niektóre postanowienia sądu wprowadziła nowelizacja procedury cywilnej, która weszła w życie w listopadzie 2019 r. Zażalenie takie ma rozpatrywać inny - trzyosobowy skład - tego samego sądu. Rozwiązanie to od początku budziło duże emocje.   

Czytaj: Zażalenia poziome jak puszka Pandory - jest luka w przepisach>>

Sędziowie, z którymi rozmawiało Prawo.pl, narzekają że wyzwanie przed którym ich postawiono jest duże. Dotyczy to szczególnie mniejszych sądów, w których problemem jest wyznaczanie składów do rozpoznawania takich zażaleń. W efekcie decyzje sędziów cywilistów weryfikują często karniści i nie ukrywają, że mają duże wątpliwości, czy podjęli właściwą decyzję. 

Czytaj w LEX: Postępowanie zażaleniowe po nowelizacji KPC >

  


Kiedy zażalenie poziome? 

Instytucja zażalenia poziomego - jak wielokrotnie zapewniało Ministerstwo Sprawiedliwości - co do zasady, dotyczy spraw drobniejszych, czyli zażaleń na: 

  • odmowę zwolnienia z kosztów sądowych lub cofnięcie takiego zwolnienia oraz odmowę ustanowienia adwokata lub radcy prawnego lub ich odwołanie;
  • rygor natychmiastowej wykonalności;
  • wstrzymanie wykonania prawomocnego orzeczenia do czasu rozstrzygnięcia skargi o wznowienie postępowania;
  • stwierdzenie prawomocności orzeczenia;
  • skazanie świadka, biegłego, strony, jej pełnomocnika oraz osoby trzeciej na grzywnę, zarządzenie przymusowego sprowadzenia i aresztowania świadka oraz odmowę zwolnienia świadka i biegłego od grzywny i świadka od przymusowego sprowadzenia;
  • odmowę uzasadnienia orzeczenia oraz jego doręczenia;
  • zwrot zaliczki, zwrot kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oraz wynagrodzenie biegłego, mediatora i należności świadka, a także koszty przyznane w nakazie zapłaty, jeżeli nie wniesiono środka zaskarżenia od nakazu. 

W ten sam sposób rozpatrywane są zażalenia m.in. na oddalenie wniosku o wyłączenie sędziego, jak i zatwierdzenie ugody zawartej przed mediatorem. Inne składy sądu pierwszej instancji mają także rozpatrywać zażalenie na odrzucenie zażalenia i odrzucenie skargi na orzeczenie referendarza sądowego.    

Czytaj w LEX: Zmiany w postępowaniu odwoławczym w związku z reformą KPC >

Mniej spraw do drugiej instancji

Sędziowie przyznają, że od momentu wejście w życie zażaleń poziomych zdecydowanie zmniejszyła się liczba spraw kierowanych do sądów drugiej instancji. Szacują, że nawet o ok. 50 proc. - Ustawowy katalog spraw, w których zażalenie rozpoznawane jest przez inny skład sądu pierwszej instancji jest szeroki, więc druga instancja – kolokwialnie mówiąc – na pewno odczuła pod tym względem ulgę. Co ważne od stycznia obowiązuje repertorium CZ, do rejestrowania tych spraw. Więc są rejestrowane i są wykazywane w statystykach jako załatwienie sędziego, który zostaje wylosowany jako sędzia sprawozdawca - mówi sędzia Monika Biały z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków.

Czytaj w LEX: Uzasadnianie orzeczeń po nowelizacji kpc - zagadnienia praktyczne >

W jej odczuciu głównym problemem jest jednak kwestia jednolitości orzecznictwa. - Nie ma możliwości - a tak było poprzednio – weryfikacji tego przez sąd drugiej instancji. Jeśli w obszarze sądu okręgowego jest kilka sądów rejonowych i każdy z nich ma określoną koncepcję, praktykę orzeczniczą, to są różnice, których nie można skorygować. Druga instancja rozpatrując takie sprawy miała jednak możliwość spojrzenia na to szerzej i ujednolicenia orzecznictwa – mówi sędzia. 

Czytaj w LEX: Wniesienie apelacji po nowelizacji KPC >

Miało być sprawniej, jest ...

Zażalenia poziome miały co do zasady usprawnić i przyspieszyć pracę sądów. Ministerstwo wskazywało przy tym, że dzięki nim nie będzie konieczności np. przekazywania tomów akt do sądów drugiej instancji. W ocenie rozmówców Prawo.pl rzeczywistość wygląda jednak inaczej, a sprawy i tak często - z powodu problemów z przepisami trafiają do wyższej instancji. - Pierwszy problem, który się pojawił jest czysto organizacyjny. W sądzie drugiej instancji były wyznaczane dni bez sesji, posiedzeń jawnych, żeby móc się naradzić w przypadku zażaleń. W sądach pierwszej instancji, ze względu na sposób ich orzekania, ale też kwestie sal, takiej możliwości nie ma – mówi sędzia Zbigniew Woźniak z Sądu Okręgowego we Wrocławiu.  

I wskazuje na - jak podkreśla - jeszcze poważniejsze kwestie. Jedną z nich jest przepis 394[1b]. - Chodzi o sytuacje kiedy w przypadku jednego postanowienia mamy do czynienia z zażaleniem poziomym i pionowym - wtedy powinien rozpoznawać je sąd drugiej instancji. A co zrobić w sytuacjach kiedy sąd w danej sprawie wydał dwa postanowienia - jedno można zaskarżyć w zażaleniu poziomym, a na drugie przysługuje np. apelacja? - wskazuje, dodając że nie są to wcale odosobnione przypadki, bo strona zazwyczaj korzysta ze wszystkich możliwości, które ma.  

Zobacz procedurę w LEX: Rozpoznanie zażalenia przez sąd drugiej instancji i wydanie orzeczenia kończącego postępowanie zażaleniowe >

- Efekt jest taki, że najpierw sprawa toczy się w sądzie pierwszej instancji, dwa, trzy miesiące, bo musi on rozpoznać zażalenie poziome, dopiero po tym strona składa wniosek o uzasadnienie i później nadajemy akta do sądu drugiej instancji. To bardzo wydłuża postępowania. Powinno być to tak uregulowane, że jeśli do rozpoznania są dwa środki zaskarżenia, w których właściwe są sąd pierwszej i drugiej instancji, to powinna je rozpoznawać bez zwłoki właśnie druga instancja – dodaje. 

Czytaj: 
Sądy zmagają się z zażaleniami poziomymi, MS: to nie jest problem>>

Mroczkowski: Sędziowie poradzą sobie ze zmianami w procedurze cywilnej>>
 

Uzasadnienie z urzędu, czy na wniosek?

Sędziowie wskazują też na inne bolączki, choćby kwestie tego, czy mają przy postanowieniach w zażaleniach poziomych sporządzać uzasadnienie z urzędu, czy też na wniosek.  - Przepis 397 par. 2 jest fatalnie skonstruowany. Wynika z niego, że sędzia z urzędu ma uzasadnić postanowienie kończące postępowania, czyli teoretycznie każde postanowienie w zakresie zażalenia poziomego czy pionowego powinno być uzasadnione. Ale zdanie drugie tego samego przepisu mówi o tym, że w sprawach, w których zażalenie oddalono lub zmieniono zaskarżone postanowienie, pisemne uzasadnienie sporządza się tylko na wniosek strony. Moim zdaniem - sąd z urzędu powinien uzasadniać tylko postanowienie uchylające zaskarżone postanowienie – wskazuje sędzia Woźniak. 

Do tego dochodzą kwestie obawy związane z doświadczeniem i wiedzą w zakresie spraw cywilnych. - W przypadku gdy takie zażalenia poziome trafiają do karnisty, a tak się zdarza, mamy do czynienia z sytuacją kiedy zostaje postawiony przed koniecznością weryfikowania problemów, które są dla niego obce. W których nie ma doświadczenia. I to może powodować pewne mankamenty orzecznicze, bo tak naprawdę weryfikować decyzję specjalisty w danej dziedzinie ma ktoś kto się tym zawodowo nie zajmuje  - mówi sędzia Arkadiusz Krupa z Sądu Rejonowego w Łobzie.

I dodaje, że chodzi o istotne kwestie takie jak np. zabezpieczenie roszczeń, natychmiast wykonalne i powodujące duże implikacje w sferze majątkowej. - Składy są mieszane i orzecznikami oprócz przewodniczącego są najczęściej koleżanki, koledzy, tych sędziów, którzy wydawali zaskarżone postanowienie.  Może się zdarzyć, że przewodniczący z racji tego, że ma małe doświadczenie w danym zakresie postawi się „w roli kwiatka do kożucha” i będzie polegał na wiedzy pozostałych członków składu. U nas w sądzie jest trzech sędziów cywilnych, dwóch karnistów i jeden sędzia rodzinny. W składzie orzekającym zazwyczaj będzie cywilista lub dwóch i karnista lub sędzia rodzinnym  - mówi. 

Sędzia przyznaje, że brak praktyki można nadrabiać zgłębianiem orzecznictwa. - Rzecz jednak w tym, że wymaga to poświęcenia czasu, który w niektórych sądach jest towarem deficytowym u sędziów. Trudno zresztą w krótkim czasie posiąść wiedzę, jaką mają osoby na co dzień zajmujące się daną problematyką - podsumowuje.

Czytaj: Zreformowana procedura cywilna już do poprawki - w MS trwają prace>>

Sędzia sędzią w swojej sprawie

Przepisy - jak mówią sędziowie - są tak skonstruowane, że choć wydaje się to niemożliwe, może dojść do sytuacji gdy sędzia, na którego postanowienie złożono zażalenie poziome, ostatecznie sam wypowie się we własnej sprawie.  - Dotychczas było tak, że sędzia był wyłączony od rozpoznania zaskarżenia od sprawy, w której brał udział w pierwszej instancji – o czym mówi artykuł 48 par.1 punkt 5 Kodeksu postępowania cywilnego. I nie ulega wątpliwości, że jeżeli rozpoznajemy zażalenia na postanowienie sędziego, to ten sędzia nie może brać w tym udziału. Ale w przypadku zażalenia poziomego, może powstać piętrowe zażalenie - wskazuje sędzia Woźniak i podaje przykład ze swojego sądu. - Na postanowienie w jednej ze spraw przysługiwało zażalenie poziome, które zostało odrzucone jako wniesione po terminie. Zostało złożone zażalenie na odrzucenie tego zażalenia, a system do jego rozpoznania wylosował tego sędziego, który jako pierwszy wydał postanowienie w sprawie - mówi.  

 


W jego ocenie problem, w skali kraju, jest duży. – Kolejna kwestia - w toku postępowania mogą się zmieniać referenci. I była też taka sytuacja gdzie postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania wydał jeden sędzia, potem wniesiono pozew i zmienił się skład sądu, a późniejsze zażalenie na udzielenie zabezpieczenia rozpatrywał ten sędzia, który był referentem w sprawie. W istocie rozpoznał zażalenie w sprawie, którą prowadził – wskazuje. 

Jak mówią rozmówcy Prawo.pl, w sytuacjach gdy istnieje możliwość wnoszenia zażalenia o odrzucenie środka zaskarżenia, może się również zdarzyć, że będzie je rozpoznawać sędzia, którego postanowienie zaskarżono. - Zastanawialiśmy się, czy w takiej sytuacji należy składać wniosek o wyłączenie. Przepisy tego nie precyzują. Być może powinno to zostać rozwiązane na etapie systemu losującego. A zagrożenie jest duże, bo de facto może dojść do sytuacji kiedy sędzia oddala zażalenie na odrzucenie zażalenia, więc w istocie jego postanowienie pierwotne, które zaskarżano, staje się prawomocne – mówi sędzia Woźniak.

I kwestie etyczne

Prawnicy od początku zwracali również uwagę na jeszcze jedną kwestię - to, że decyzję sędziów danego sądu weryfikują ich koleżanki i koledzy. - Z którym pije się rano kawę, rozmawia o życiu, polityce. Można założyć, że te decyzje mogą być łagodniejsze, że sędziowie będą podchodzić do swoich kolegów bardziej wyrozumiale - dodaje sędzia Krupa.