Problem kredytów frankowych nie dotyczy wszystkich banków komercyjnych, ale kilku instytucji, w tym tych największych z wielomiliardowymi wartościami aktywów o stabilnej sytuacji finansowej. Ważne jest też, że w ostatnich latach wartość portfela tych kredytów w aktywach banków znacząco spadała i dzisiaj nie przekracza 10 proc. wszystkich udzielonych kredytów i pożyczek przez sektor bankowy. Zmniejsza to ewentualne ryzyka dla całego sektora.

Specjalne analizy i rezerwy są konieczne

Po wyroku TSUE banki rozpoczęły proces analiz i tworzenia rezerw odpowiednio do notowanego ryzyka. Skutki księgowe orzeczenia Trybunału nie są  jednak jednoznaczne.

Jak tłumaczy Piotr Witek, biegły rewident, członek Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, prezes zarządu Grupy Rewit, właśnie ten element będzie nastręczać poważnych problemów interpretacyjnych w skomplikowanej materii szacowania ryzyka i ewentualnych rezerw. Rolą audytorów będzie współpraca z bankami i nadzorem finansowym w celu wypracowania rozwiązania, które pomoże w rzetelny sposób wycenić skutki wyroków sądów na aktywa banków.

 


- Wyrok TSUE z pewnością jednak nie pozostanie bez wpływu na sytuację finansową banków zaangażowanych w kredyty frankowe. Nie wiemy jeszcze, w jakim zakresie tezy wyroku zostaną wykorzystane do korekt wycen należności kredytowych oraz rezerw na zobowiązania przez poszczególne banki. To jest indywidualna odpowiedzialność zarządów i rad nadzorczych banków – wyjaśnia Krzysztof Burnos, biegły rewident, partner zarządzający w Kancelarii Biegłych Rewidentów Burnos Audit. Ekspert zwraca uwagę, że Związek Banków Polskich szacuje, że koszty wynieść mogą nawet 60 mld zł, ale kwota ta oparta jest jednak na konserwatywnych szacunkach księgowych zakładających, że większość frankowiczów wystąpi na drogę sądową o unieważnienie lub zmianę warunków kredytowych, a sądy będą rozstrzygać ich sprawy na niekorzyść banków.
- Prawdopodobieństwo takiego przebiegu spraw na dzień dzisiejszy jest możliwe, ale niskie. Może jednak istotnie wrosnąć jeżeli ustawodawca wesprze frankowiczów jakąś specustawą – zauważa Krzysztof Burnos.

Zobacz również: Polski sąd „odfrankowił” umowę >>

Banki narozrabiały i nadal chcą zarobić >>

ZBP ostrzega przed unieważnieniem umów frankowych >>

Linię orzeczniczą trzeba wypracować, ale...

Należy podkreślić, że banki nie będą zmieniać warunków kredytów wszystkim kredytobiorcom, ponieważ wyrok dotyczy konkretnej sprawy. Zdaniem Piotra Witka, dopiero wypracowana przez polskie sądy praktyka gospodarcza pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy banki zanotują straty większe niż te, które zostały już uwzględnione w ich bilansach. - Współczynniki wypłacalności większości banków posiadających portfel tych kredytów są na zadowalającym poziomie – podkreśla biegły rewident.

 


... ryzyko upadku mało prawdopodobne

Scenariusz upadku banku jest mało prawdopodobny. - Choćby z tego powodu, że ewentualne tworzenie rezerw będzie rozłożone na kilka lat. Sprawy kredytów są różne, mamy do czynienia zarówno z kredytami indeksowanymi, denominowanymi do franka szwajcarskiego jak i kredytami rzeczywiście frankowymi. W czarnym scenariuszu nieliczna grupa banków będzie potrzebowała dokapitalizowania, co z resztą było już sygnalizowane w raportach KNF. Zanim dochodzi do upadłości banku, prowadzi on postępowanie naprawcze i jest możliwe wdrożenie działań, które poprawią jego sytuację tak aby mógł dalej funkcjonować. Upadłość wydaje się więc scenariuszem bardzo mało prawdopodobnym – tłumaczy Witek.

Czytaj w LEX: Nowe zasady outsourcingu dla instytucji finansowych w świetle wytycznych EBA. Nowe technologie a podejście regulatorów >

Zwłaszcza, że nie ma przepisów, które wskazywałyby na konieczność jednorazowego ujęcia rezerwy na szacowane skutki zmian w traktowaniu umów kredytowych indeksowanych we frankach. Znaczenie ma także fakt, że banki stosują bardzo zaawansowane modele finansowe i księgowe, szacujące prawdopodobne przepływy pieniężne z udzielonych kredytów, zgodne z międzynarodowym standardem sprawozdawczości finansowej numer 9 - Instrumenty finansowe. Modelowanie oparte jest na szacunkach, a te wynikają z doświadczeń w obsłudze kredytów przez banki oraz praktyki polskich sądów. - Dlatego trudno sobie dzisiaj wyobrazić, aby wyrok TSUE sprawił, że banki utworzą rezerwy na kwoty, których nigdy dotąd nie musiały płacić i wielce prawdopodobne - nie będą płacić w przyszłości.

 

Chcesz wiedzieć więcej o kredytach frankowych? Pobierz bezpłatny e-book o konsekwencjach prawnych i ekonomicznych wyroku TSUE w sprawie Dziubak >>

 

Nie jest bowiem pewne, że samo nieuznanie klauzuli indeksacyjnej doprowadzi do sytuacji, w której nastąpi rozwiązanie umowy i konieczność zwrotu kredytu bez jakiegokolwiek oprocentowania, czy w oparciu o niskie oprocentowanie na poziome LIBOR CHF + marża – podkreśla Witek. Jego zdaniem, banki będą też domagać się rekompensaty za używany kapitał w złotych zgodnie z oprocentowaniem w polskich złotych, dlatego skutki ewentualnych różnic mogą okazać się mniejsze, niż szacowano. Czas pokaże, w którym kierunku podąży praktyka sądów.

 


Potwierdza to też Joanna Włoch, biegły rewident, dyrektor w dziale audytu Mazars w Polsce. Jej zdaniem, sytuacja powinna być analizowana indywidualnie dla każdego banku. Ekspertka zwraca uwagę, że pozwów będzie zapewne więcej. Rezerwy będą więc tworzone na podstawie linii orzeczniczej, chyba że dany bank zastosuje rozwiązanie w zakresie ugody dla całej grupy klientów. - Skutki będą raczej rozłożone w czasie, ponieważ procesy sadowe będą trwały i nie zakończą się w krótkim okresie – dodaje Joanna Włoch.

Czytaj w LEX: Na styku regulacji, czyli sztuczna inteligencja w sektorze finansowym – status quo i kierunki rozwoju prawa >

Czujne oko biegłych rewidentów

Krzysztof Burnos przestrzega jednak, że konsekwencje finansowe wyroku TSUE wymagają zastosowania specjalnych modeli wycen. W efekcie sprawozdania finansowego mogą zostać zniekształcone - albo na skutek błędu - np. pomyłki w formule matematycznej albo celowej manipulacji (np. zaniżenie rezerw dla zachowania atrakcyjnego dla inwestorów wyniku finansowego). - Biegli rewidenci powinni więc zachować odpowiedni sceptycyzm i brać pod uwagę również możliwe próby nacisku na zarząd lub radę nadzorczą, aby obciążyć bilanse banku pożądanym poziomem kosztów – ostrzega ekspert.

Więcej na ten temat  w rozmowie z Krzysztofem Burnosem, którą opublikujemy we wtorek.

Czytaj w LEX: