Koniec roku za pasem. Za chwilę więc – jak co roku – jak grzyby po deszczu zaczną pojawiać się projekty nowych ustaw i rozporządzeń, które wejdą w życie w noworoczną noc i kolejny już raz zmienią system rozliczania podatków. Do tego wszyscy niestety zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Z dużym prawdopodobieństwem wygranej już dzisiaj można się założyć, że większość rozporządzeń dotyczących VAT ukaże się kilka godzin, a może nawet minut, przed wystrzałem sylwestrowych fajerwerków i korków w butelkach od szampana.

 

Skarbówka jeszcze nas zaskoczy

Przez te dwadzieścia kilka dni, jakie zostały do końca roku, ustawodawca z pewnością zaskoczy nas jeszcze niejednokrotnie. Zwłaszcza, że sam na siebie zastawił kilka pułapek. Chyba tylko w ten sposób można skomentować problem radykalnej zmiany przepisów dotyczących opodatkowania VAT transakcji międzynarodowych, o którym pisaliśmy w środę. Nowe regulacje mają wejść w życie 1 stycznia, tymczasem przepisy nie trafiły jeszcze nawet do Sejmu. Póki co, data grudniowego posiedzenia nie jest ogłoszona. Oczywiście, dla chcącego nic trudnego. Jeśli taka będzie polityczna wola, przepisy można przecież uchwalić w ciągu doby! W ostateczności nawet w Sylwestra! Praktycznym ich zastosowaniem niech martwią się już podatnicy. Jeśli nie będą wiedzieć, jak to zrobić, wyda się objaśnienia, wyjaśnienia, informacje, interpretacje ogólne, interpretacje indywidualne i – także od niedawna – wiążące informacje stawkowe.

Zobacz również: Prof. Morawski: Wiążące informacje mają być lepsze od dotychczasowych interpretacji >>
 

Można zaryzykować stwierdzenie, że Senat zaczyna dostrzegać problem. Biuro legislacyjne oceniło, że planowane przez rząd i uchwalone w listopadzie przez Sejm zmiany w akcyzie mogą być niezgodne z Konstytucją. Aż prosi się odnieść w tym miejscu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 1/94). Trybunał zwrócił uwagę na istotną rolę zasady zaufania w relacjach między państwem a obywatelem.

 


Zasada pewności najważniejsza, ale zapomniana

Wyjaśnił jednocześnie, że zasada ta przejawia się m.in. w takim stanowieniu i stosowaniu prawa, by nie stawało się ono swoistą pułapką dla obywatela i aby mógł on układać swoje sprawy w zaufaniu, iż nie naraża się na prawne skutki, których nie mógł przewidzieć w momencie podejmowania decyzji i działań oraz w przekonaniu, iż jego działania podejmowane pod rządami obowiązującego prawa i wszelkie związane z nim następstwa będą także i później uznane przez porządek prawny. Hanna Filipczyk w ciągle aktualnej książce pt. Postulat pewności prawa w wykładni operatywnej prawa podatkowego zaznaczyła, że pewność prawa to cecha prawa polegająca na tym, że podmiot, do którego prawo się odnosi (adresat normy, obywatel, podatnik), jest w stanie przewidzieć determinowane nim skutki faktów (stanów rzeczy), w tym czynów (działań i zaniechań) własnych i innych podmiotów.

Pewnych zachowań nie da się przewidzieć

Czy my wszyscy jako podatnicy jesteśmy w stanie przewidywać zachowanie ustawodawcy i organów podatkowych? Przykłady skrajnie przecież różnych interpretacji w identycznych sprawach można by mnożyć bez końca. Stwierdzenie, że polskimi podatkami zamiast zasady pewności prawa, rządzi zasada niepewności - nie jest, niestety, przesadzone. Warto podkreślić, że wspomniany wyrok TK został wydany w maju 1994 r. – ćwierć wieku temu. Ciągle pozostaje aktualny.

Wkrótce zaczniemy składać sobie noworoczne życzenia. Życzmy przy okazji naszemu drogiemu ustawodawcy, by miał lepszą pamięć i nie zapominał o orzeczeniu TK, ale też, by pamiętał o nas – podatnikach. W końcu cały aparat skarbowy i podatkowy funkcjonuje dzięki nam.