Ustawa frankowa jest już na ostatniej prostej
W czwartek rano posłowie rozpatrywali poprawki do ostatecznej wersji projektu ustawy frankowej. Zawieszenie spłat rat kredytu ma być automatyczne, aby nie wydłużać postepowania, wydając osobne postanowienia o zabezpieczeniu roszczenia. W piątek rano Sejm prawdopodobnie będzie głosował nad finalną wersją przepisów.

Dwie połączone sejmowe komisje (Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Gospodarki i Rozwoju) rozpatrywały poprawki do projektu. Z sześciu poprawek zgłoszonych w II czytaniu do projektu ustawy frankowej (druk sejmowy nr 2369), komisje pozytywnie zaopiniowały jedynie trzy. Komisje nie zgodziły się m.in. na zmiany w przepisach radykalnie upraszczających zabezpieczenie roszczeń w sprawach frankowych. Z analizy Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że spory frankowe niemal całkowicie sparaliżowały piony cywilne.
Liczby są porażające. W sądach okręgowych sprawy frankowe to wciąż 25 proc. całej kolejki spraw cywilnych procesowych. W sądach apelacyjnych sytuacja jest skrajna – sprawy frankowe stanowią tam aż 70 proc. wszystkich oczekujących spraw. Polskie sądy drugiej instancji stały się właściwie ”sądami jednej sprawy”, gdyż 76 proc. załatwień to franki. Ustawa jest potrzebna, aby ten gigantyczny ciężar jak najszybciej zdjąć z wokand – czytamy w komunikacie MS przygotowanym przez pełnomocniczkę ministra ds. ochrony praw konsumenta Anetę Wiewiórowską-Domagalską.
Stąd jednym z kluczowych rozwiązań zaproponowanych w projektowanych przepisach jest art. 3 ust. 1, który przewiduje, że z chwilą doręczenia bankowi pozwu wniesionego przez konsumenta-frankowicza albo z chwilą doręczenia bankowi pozwu wzajemnego wniesionego przez kredytobiorcę, obowiązek spełniania przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy kredytu ulega wstrzymaniu z mocy prawa do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Ma to zlikwidować postępowania zabezpieczające w tych kwestiach, które są zmorą sądów. Z tego też względu komisje negatywnie zaopiniowały poprawkę do art. 3 ust. 1 projektu ustawy zgłoszoną przez posła Michała Kowalskiego (PiS), aby nie było automatycznego wstrzymywania spłat kredytu w momencie rozpoczęcia procesu sadowego. Parlamentarzysta zaproponował, aby z chwilą doręczenia bankowi pozwu wniesionego przez konsumenta (albo pozwu wzajemnego) obowiązek spełniania przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy kredytu ulegał co prawda wstrzymaniu z mocy prawa do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, ale tylko wtedy, gdy jeśli konsument zawnioskował w pozwie lub pozwie wzajemnym o zawieszenie płatności rat. Poseł Kowalski argumentował, że nie zawsze takie rozwiązanie jest korzystane dla kredytobiorców i oni sami powinni decydować o tym, czy z niego skorzystać.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha oponował przeciwko tej poprawce i wskazywał, że projektowany art. 3 ust. 6 ustawy frankowej pozwalałby kredytobiorcy nadal spłacać raty kredytu dotyczące kapitału, a bank nie miałby prawa odmówić ich przyjęcia. Chętni do kontynuowania spłat mogliby to nadal robić (nawet mimo automatycznego zabezpieczenia). Natomiast automatyczne zawieszanie spłat mocno odciążyłoby sądy, które nie musiałyby wydawać postanowień o zabezpieczeniu (nierzadko w dwóch instancjach). Oprócz mniejszego obciążenia sądów oznaczałoby to również skrócenie czasu trwania postępowań. Niektórzy parlamentarzyści widzieli też w tej kolejnej furtce w przewlekaniu spraw sądowych zła wolę frankowiczów i ich pełnomocników, padły zarzuty o celowym "hodowaniu odsetek". Dlatego ta poprawka została zaopiniowana negatywnie.
Sejm ma zdecydować o losie tych poprawek (a także głosować nad całym projektem) w piątek, w porannym bloku głosowań.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.










