Kancelariom prawnym nie opłaca się obsługiwać drobnych spraw, a małych i średnich przedsiębiorców nie stać na ich wysokie stawki. W efekcie dla przedsiębiorców szukających pomocy pierwszym punktem wsparcia są zwykle księgowe. Do prawnika idą, kiedy spór jest na ostrzu noża i sami nie są już w stanie go rozwiązać.  

Co zrobić, aby szybciej trafiali na pomoc profesjonalisty? Zdaniem uczestników dyskusji przeprowadzonej na Uniwersytecie Warszawskim podczas prezentacji raportu pt. „Dostęp do prawa wśród małych i średnich przedsiębiorstw” są trzy drogi: zautomatyzowanie usług, rozszerzenie bezpłatnej pomocy prawnej na osoby prowadzące małą działalność, a także automatyczne uznanie usług prawnych jako koszt kwalifikowany w projektach realizowanych ze środków unijnych wymogu korzystania z usług prawnika.

Czytaj również: Małe i średnie firmy unikają prawników, wolą pomoc księgowych >>

 


Standardowe problemy

Z raportu przygotowanego przez dr Jana Winczorka i dr Karola Muszyńskiego z Wydziału Prawa i Administracji UW  wynika, że problemy z prawem ma  blisko połowa małych i średnich firm. Najwięcej kłopotów sprawiają im zawarcie umowy, kontrahenci oraz płatności. Z pomocy prawników firmy korzystały jednak tylko w odniesieniu do 1/3 poważnych problemów, bo im się  nie opłaca.

Prawnicy chcą albo wszystko, albo nic. – Prawnik nie chce odpowiedzieć na jedno pytanie dotyczące umowy, chce przejąć cały proces negocjacyjny, a na to firm nie stać – mówi dr Jan Winczorek. Prowadzący biznes chcą wiedzieć, co robić w określonej sytuacji, szukają odpowiedzi na konkretne pytanie, np. jak skutecznie wyegzekwować należności, zwolnić osobę, która notorycznie nie przychodzi do pracy, itp. Zwykle problem jest też niedostosowanie formy prowadzonej działalności do jej skali. Małżonkowie bowiem często nie wiedzą, że spółka cywilna to nie jest najlepsza forma, gdy dochodzi do rozwodu. Taka porada adwokata czy radcy prawnego zwykle bywa droga. 

Z danych autorów raportu wynika bowiem, że w usługach prawniczych działa zasada 80/20, czyli 80 proc. dochodów kancelarii pochodzi z 20 proc. spraw. – To oznacza, że 80 proc. problemów nie trafia do prawników, ale zarobienie na takich drobnych poradach byłoby bardzo trudne – podkreśla dr Winczorek. I przekonuje, że za sprawą nowych technologii tak nie musi być. 

Katarzyna Abramowicz, radca prawny, współautor serwisu specprawnik.pl przyznaje, że jest coś w tym, że znalezienie pomocy prawnej w drobnej sprawie jest koszmarem przedsiębiorcy. Dlaczego? - Trzeba wykonać dużo telefonów, co zajmuje czas, bo często z drugiej strony czuć obojętność, a ponad 50 proc. spraw  z którymi dzwonią przedsiębirocy jest pilnych. - Choć nie wyobrażam sobie, z czym boryka się przedsiębiorca chcący rozwiązać swój problem, to rozumiem jego frustrację, stąd powstają platformy łączące prawników z klientami - tłumaczy Katarzyna Abramowicz. Jej zdaniem prawnicy będą coraz odważniej podchodzić do marketingu, obsługi klienta i nowych technologii, bo muszą częściej podążać za świadomym już klientem, który zwykle wie, czego chce.

Inteligenta aplikacja zamiast prawnika

Dr Karol Muszyński też podkreśla, że należy zacząć poszukiwać zautomatyzowanych, innowacyjnych rozwiązań. Dr Kamil Szmid, adwokat, członek Okręgowej Rady Adwokackiej  w Warszawie też wskazuje, że trzeba dostosować sposób korzystania z usług prawniczych do nowych technologii. - Cały świat  stawia na usługi mobilne,  my też korzystamy z bookingów, tripadvisorów, uberów. I nie możemy oczekiwać, że nasi klienci będą chcieli korzystać z naszych usług inaczej – tłumaczy dr Szmidt.

Takie rozwiązanie świetnie funkcjonuje już w Estonii, to serwis Hugo Legal, który łączy klienta z najbardziej odpowiadającym mu prawnikiem - mającym poszukiwaną wiedzą, przystępną cena i dobrą lokalizację. Można wybrać poradę za 45, 60 czy 120 euro. Co więcej, prawnikowi można wystawić ocenę. W Polsce zaś jest wspomniany już serwis specprawnik.pl. Za 49 zł można wykupić poradę telefoniczną u wybranego prawnika. Stąd nasze usługi i podobnych podmiotów mają wypełnić te braki. - Traktujemy naszych klientów z szacunkiem - podkreśla Katarzyna Abramowicz.  - Tworzymy miejsce, gdzie każdy może zapytać prawnika o swój problem lub poszukać pomocy wsród problemów już rozwiązanych przez prawników. Każdy prawnik zaś znajduje u nas nowych klientów - dodaje. W Polsce jednak takie inicjatywy nie są tak łatwe do wdrożenia jak w Estonii w dużej mierze za sprawą sztywnego zakazu reklamy.

Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie, podkreśla jednak, że zmiany w zasadach reklamy mogą przynieść efekt inny od oczekiwanego. - Reklamować będą się duże podmioty, do których nie trafi mały przedsiębiorca, bo nie będzie go stać na jego usługi - tłumaczyły mec. Katarzyna Gajowniczek-Prószyńska. - W pierwszej kolejności położyłabym nacisk na kwestie współpracy, edukacji i jakości legislacyjnej oraz problematyką dostępu do sądu i instytucji administracyjnych – mówiła wicedziekan warszawskiej ORA. 

Zobacz w LEX: Kalkulator opłat sądowych po reformie KPC >

Włodzimierz Chróścik, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie zapowiedział, że wkrótce zostanie uruchomiona nowoczesna wyszukiwarka radców. Podobna działa już na stronie Naczelnej Rady Adwokackiej. Tyle, że klient nie dowie się, jak prawnika oceniają inni. Dziekan OIRP zauważył też, że korzystanie z pomocy prawnej zależy od tego, ile osób zatrudnia firma. - Jednoosobowy przedsiębiorca nie korzysta z usług profesjonalistów, ale zatrudniający 150 pracowników już tak - zauważył mec. Chróścik.

Z takimi tezami nie zgadza się dr Jan Winczorek. - W naszym badaniu nie wyszło, że korzystanie z usług prawnika jest uzależnione od liczby pracowników czy poziomu edukacji przedsiębiorcy. Oni liczą, co im się opłaca, jaką usługę dostaną. Dlatego jednak kluczem jest kreatywne podejście do usług prawniczych, ich automatyzacja - ocenia Jan Winczorek.

Czytaj w LEX: Nowa procedura gospodarcza - reforma KPC >

Za takim podejściem jest też  Grzegorz Wiaderek z Instytutu Prawa i Społeczeństwa INPRIS. - Trzeba budować innowacyjne aplikacje oparte na sztucznej inteligencji. Potrzebujący pomocy zadaje pytanie, a system informatyczny mu odpowiada. Gdy sprawa jest na tyle trudna, że nie ma prostej odpowiedzi, system radzi udać się do prawnika. Takie systemy są  już w Holandii i USA, gdzie na podstawie schematów postępowania, opracowano algorytmy pomagające rozwiązywać problemy prawne – mówi Grzegorz Wiaderek.

Technologicznie takie rozwiązania są już możliwe. Tomasz Zalewski, prezes Fundacji LegalTech Polska, jestem przekonany, że w tym kierunku pójdzie prawnicza obsługa konsumentów i małych przedsiębiorców. A Fundacja, która skupia się na rozpowszechnianiu wiedzy na temat zastosowania nowych technologii w świadczeniu doradztwa prawnego, ogłosiła też konkurs właśnie na prawniczego chatbota. - Swoje prace można zgłaszać do 31 października - mowi Tomasz Zalewski, radca prawny i prezes Fundacji.

Zobacz w LEX: Środki odwoławcze w świetle reformy procedury cywilnej - nagranie ze szkolenia  >

Bezpłatna pomoc prawna w studenckich poradniach

Podczas dyskusji pojawił się tez wątek, aby mali i średni przedsiębiorcy mogli korzystać z bezpłatnej pomocy prawnej. Obecnie po porady mogą się zgłaszać tylko osoby fizyczne. Prawnik pomoże im, ale tylko w zakresie problemów z założeniem działalności gospodarczej. Gdy firma zacznie już funkcjonować, drzwi do systemu bezpłatnych porad się zamykają. Zdaniem Grzegorza Wiaderka  taką pomoc powinny tez świadczyć kliniki prawa na wydziałach prawa. - W każdej studenckiej poradni prawa powinien być dział porad dla małych i średnich przedsiębiorców – mówi. - Przedsiębiorcy mają określone najczęściej występujące problemy, można je pogrupować i opracować schematy działania. Dzięki temu studenci-doradcy będą dobrze przygotowani, wzbudzą zaufanie, a co ważne już na studiach zetkną się z realnymi problemami - tłumaczy Grzegorz Wiaderek. Obecnie bowiem przedsiębiorcy mogliby trafić do organizacji, która specjalizuje się w pomocy społecznej. -  System należy rozbudować mądrze, aby udzielana pomoc była szyta na miarę - podkreśla Wiaderek. 

Czytaj w LEX: Postępowanie pojednawcze po reformie KPC >

Pomoc z dofinansowaniem

Uczestnicy dyskusji wskazywali, że aby pomoc prawna dla przedsiębiorców zadziałała, trzeba działać systemowo. Wojciech Paluch, dyrektor departamentu małych i średnich przedsiębiorstw w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii wskazywał, że na potrzeby przedsiębiorców coraz lepiej odpowiada portal biznes.gov.pl. - Staramy się, aby informacje w nim zawarte były użyteczne, praktyczne i  napisane zrozumiałym językiem. Myślę, że tak jest, bo rośnie nam liczba użytkowników - podkreślał. Zapowiedział też, że jego celem jest uproszczenie formularzy tak, by kontakt z administracją był przyjaźniejszy. Choć zauważył, że z raportu wprost wynika, że to nie urzędnicy, ale inni przedsiębiorcy są najczęściej przyczyną firmowych problemów. 

 

 

Z kolei zdaniem Grzegorza Wiaderka pomoc prawna dla przedsiębiorców powinna być też współfinansowana z dotacji unijnych. - Powinna obowiązkowo być zaliczana do kosztów kwalifikowanych. Uczestniczyłam w kilku komisjach konkursowych i ich członkowie usługi prawne uważają zwykle za coś zbędnego, a to powinien być obowiązkowy element, który też potem pozwala zwiększyć skuteczność projektu – podkreśla Grzegorz Wiaderek.