W kancelariach amerykańskich czy brytyjskich wyszukiwaniem właściwych przepisów i orzeczeń, analizą due diligence czy sprawdzaniem poprawności i spójności umów zajmują się coraz częściej programy komputerowe. Niektóre bazują na sztucznej inteligencji, usprawniając najbardziej żmudne i czasochłonne procesy. W Polsce wciąż jest to domena młodszych prawników.
- Jeśli nasze kancelarie chcą świadczyć usługi na światowym poziomie, muszą się zmieniać – mówi dr Witold Daniłowicz, prezes Polskiego Związku Pracodawców Prawniczych. Aby rozpocząć dyskusję o kierunku zmian, PZPP przygotował raport pt. „ Sztuczna inteligencja i nowe technologie w praktyce prawniczej”.

Wyzwanie dla rynku

- Stoimy przed największym wyzwaniem technologicznym od 20 lat, które wiąże się z dużymi inwestycjami, ale również zmianą sposobu pracy prawników – dodaje Jarosław Grzesiak, członek zarządu PZPP, partner zarządzający warszawskim biurem kancelarii Greenberg Traurig. - Obserwuję rynek amerykański, który jest największym i najbardziej rozwiniętym rynkiem prawniczym. I tam większość dużych kancelarii, czy to samodzielnie, czy wspólnie z firmami technologicznymi, inwestuje w nowoczesne rozwiązania informatyczne. Podobne zmiany czekają też nasze kancelarie – podkreśla Jarosław Grzesiak. I dodaje, że to nie są tylko oczekiwania firm prawniczych, ale też klientów. Największe korporacje światowe wręcz domagają się informacji, jaka część pracy jest już zautomatyzowana.

 



 

To w dużej mierze na firmach prawniczych będzie spoczywał ciężar odpowiedzialności przeprowadzenia swoich klientów przez transformację rynku. - To one także będą inwestować znaczne środki w narzędzia i rozwijać systemy sztucznej inteligencji – zauważa Karol Okoński, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji.

Jak automatyzacja pracy prawnika wygląda w praktyce

JPMorgan  używa oprogramowania o nazwie Contract Intelligence (COIN). W ciągu kilku sekund wykonuje on analizę prawną dokumentów, która ludziom zajęłaby ok. 360 tys. godzin obsługi. Z Geenberg Traurig korzysta ze stwor oozonego specjalnie dla niego oprogramowania GRETA (GREenberg Traurig Application). To oparte na sztucznej inteligencji narzędzie z różnego rodzaju dokumentów wyodrębnia i analizuje wiele danych istotnych dla procesów due diligence nieruchomości. Raporty online dostępne są zarówno dla klientów, jak i innych doradców. Z kolei amerykańska kancelaria prawnicza BakerHostetler korzysta z doradcy prawnego ROSS Intelligence 2016, który dokonuje przeglądu i analizy przepisów, w tym monitoruje na bieżąco decyzje właściwych organów, gromadzi dowody, wyciąga wnioski i wraca z propozycjami konkretnych działań do podjęcia w ramach danych postępowań. Anna Maria Pukszto, partner w Kancelarii Dentons opowiada, że pewien amerykański  prawnik długo powstrzymywał się od korzystania z programu ROSS. - Przestał, gdy okazało się, że ROSS znalazł właściwy wyrok natychmiast, a on po 10 godzinach opowiada mec. Pukszto.  Z kolei oparte na sztucznej inteligencji narzędzia analizy predykcyjnej mogą pomóc w podejmowaniu decyzji zarówno na sali rozpraw, jak i przy stole negocjacyjnym. Niedawno program Case Cruncher Alpha wygrał z setką prawników z renomowanych kancelarii w Londynie w potyczce polegającej na analizie nieprawidłowości w dokumentach sporządzonych przy sprzedaży reasekuracji kredytowej. Program wykazał się  lepszą skutecznością niż ludzie.

Pierwsze przykłady z Polski

Dr Marcin Radwan-Röhrenschef, partner zarządzający w kancelarii Rö, członek zarządu PZPP, dodaje, że część polskich kancelarii też stara się wykorzystać nowe technologie. – Niedawno przyszedł do nas klient ze sprawą, w której było bardzo dużo świadków. Mieliśmy dwa dni robocze, aby wśród setek dokumentów zidentyfikować te, które są ważne. Bez pomocy komputera  zajęłoby nam ta 2-3 tygodnie – mówi Marcin Radwan-Röhrenschef.

W świecie startupowym jakiś czas temu głośno było także o serwisie treesk.pl, który został założony przez dwie prawniczki specjalizujące się w regulacjach środowiskowych: Anetę Pacek-Łopalewską i Joannę Daniłowicz. Stworzyły one interaktywną aplikację, która pozwala odpowiednio zaplanować cały proces uzyskiwania decyzji administracyjnych.

 



 

Z kolei dzięki systemom informacji prawnej, np. SIP LEX, a także portalowi orzeczeń sądów powszechnych czy administracyjnych można znaleźć około 50 proc. orzeczeń w podobnych sprawach. – Bez nich szybkie zorientowanie się w narastającym orzecznictwie jest trudne, wręcz niemożliwe – uważa mecenas Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Dentons.  Przewagę będzie miał ten, kto szybko zajrzy do komputera i w oparciu o wyszukiwanie kontekstowe, znajdzie właściwy dokument.

Polonizacja zagranicznych rozwiązań

- Pamiętajmy, że to są tylko przykłady – podkreśla Jarosław Grzesiak. – Publikując raport, chcieliśmy wywołać dyskusję, jak wdrażać nowoczesne technologie. Wciąż bowiem nie ma jasnej odpowiedzi, czy kancelarie mają to robić samodzielnie, czy we współpracy ze sobą,  czy też z firmami technologicznymi – podkreśla Grzesiak. – Nie ma bowiem wątpliwości, że przygotowanie zaawansowanych narzędzi wiąże się z ogromnymi kosztami.

Jedna z możliwości to polonizacja zagranicznych rozwiązań. – Mamy dużo dobrych informatyków, więc to może być dobry kierunek – uważa Grzesiak. Tu jednak pojawia się problem.
- Zagraniczne programy są robione w języku angielskim, który w żaden sposób nie jest podobny do polskiego. Z punktu widzenia programisty polski to bardzo trudny język do nauki, zwłaszcza dla maszyny – tłumaczy Marcin Radwan-Röhrenschef.

Informatyzacja sądów

Do tego dochodzi inny problem – zbyt mała informatyzacja polskich sądów. Ministerstwo Sprawiedliwości dopiero pracuje nad elektronizacją postępowań. Tymczasem, aby program mógł przeanalizować dokument, musi go mieć w formie elektronicznej, by go porównać i ocenić z innymi, musi posiadać bogatą bazę.  W Polsce zaś większość dokumentów, zarówno do sądów, jak i do prawników wpływa w formie tradycyjnej. W efekcie baza dostępnych e-dokumentów jest zbyt mała. Michał Woś, pełnomocnik ministra sprawiedliwości, zapewniał Prawo.pl, że postępowanie rejestrowe, będzie pierwszym w pełni zinformatyzowanym w 2020 r. Nawet proces orzeczniczy będzie dokonywał się w systemie teleinformatycznym.

Z kolei w bazie orzeczeń także nie są publikowane wszystkie najważniejsze orzeczenia. Do 17 listopada liczyła 281 tys. wyroków. Zdarzają się jednak sądy, które od kilku miesięcy, a nawet lat, nie opublikowały żadnego.

Mentalność do zmiany

Jest jeszcze jeden problem: mentalność. Autorzy raportu zauważają, że często to człowiek jest barierą we wdrażaniu nowych rozwiązań. Wielu prawników nie ma na nie czasu, czuje awersję do nowych technologii, ma przekonanie o wyższości tradycyjnych rozwiązań, czy wręcz nie chce inwestować w coś nowego. - Tyle, że klienci świadomie wykorzystują nowe technologie w codziennym życiu i mają prawo oczekiwać tego samego od prawników. W efekcie ich przestaje być ryzykowną koncepcją inwestycyjną i staje się dla kancelarii koniecznością - czytamy w raporcie. - Prawnicy, tak jak inne grupy zawodowe, boją się zmian i nie potrafią ocenić, czy nowe technologie pomogą im realnie zmienić prowadzenie praktyki na lepsze - uważa Marcin Zręda, dyrektor strategiczny rynku usług prawnych i przedsiębiorstw w Wolters Kluwer. -  Z drugiej strony, mamy stale nowe hasła w stylu „sztuczna inteligencja zastąpi …” i tutaj pojawia się coraz szerszy zbiór zawodów, które – tak jak druciarz czy zecer – mają zniknąć z rynku pracy w ciągu kilku następnych lat. Prawnicy powinni inwestować w technologię, na początek niech to będzie głównie czas, by lepiej zrozumieć co najnowsze osiągnięcia mogą zmienić w ich pracy ale przez pryzmat celu jaki chcą osiągnąć - dodaje Marcin Zręda.

Zmiany na rynku zatrudnienia

Według raportu Deloitte z 2016 r., w ciągu najbliższych dwudziestu lat 110 tys. miejsc pracy w branży prawnej w samej Wielkiej Brytanii zostanie zastąpionych przez rozwiązania z obszaru sztucznej inteligencji i inteligentnych algorytmów. Dzięki temu prawnicy będą mogli wykonywać bardziej kreatywne zadania. Może się też okazać, że dojdzie do zmian w strukturze zatrudnienia. Jakich? - Problematyki nowych technologii nie można postrzegać wyłącznie w ujęciu narzędziowym – przyznaje Karol Okoński. -  Zmiana, która czeka ten sektor to znacznie więcej niż tylko nowe, bardziej zawansowane systemy IT, które uzupełnią lub nawet zastąpią pracę człowieka.

Według Jarosława Grzesiaka trudno jednak w tym momencie jednoznacznie określić, jakie zmiany nastąpią. Autorzy raportu przewidują jednak wzrost popytu na pracowników łączących wiedzę prawną i technologiczną. Ich zdaniem znajomość zagadnień programowania czy algorytmiki może okazać się niebawem bardzo cenna wśród adeptów prawa.

Pobierz raport pt. „Sztuczna inteligencja i nowe technologie w praktyce prawniczej”. PZPP zaprezentował go we wtorek 20 listopada br. w Krakowie podczas trzeciej edycji Open Eyes Economy Summit.