Pasażer miał rezerwację na lot z państwa trzeciego do Polski. Doszło jednak do opóźnienia podróży o ponad trzy godziny. Tym samym pasażer stał się uprawniony do odszkodowania w wysokości 400 euro. Następnie dokonał cesji wierzytelności na spółkę zajmującą się ich egzekwowaniem. Ta zaś wniosła o zasądzenie od przewoźnika lotniczego 1698,64 zł. Kwota ta stanowiła równowartość 400 euro, według kursu wymiany walut NBP obowiązującego w dniu wytoczenia powództwa o zapłatę odszkodowania. Przewoźnik wniósł jednak o oddalenie. Podniósł przy tym zarzut niezgodnego z przepisami prawa krajowego błędnego określenia waluty roszczenia, a mianowicie w złotych polskich, a nie w euro.

 


Orzecznictwo za odszkodowaniem w euro

Zasadę walutowości reguluje art. 358 ustawy Kodeks cywilny. Przepis ten był już przedmiotem wykładni Sądu Najwyższego (zob. wyrok z 16 maja 2012 r., sygn. akt III CSK 273/11), który wskazał, że w sytuacji, w której dłużnik nie dokonał wyboru, by wywiązać się z ciążącego na nim zobowiązania w złotych polskich, a strony nie zawarły w tej kwestii umowy, to wierzyciel mógł domagać się zapłaty wyłącznie w walucie obcej. SN podkreślił, że prawo wyboru waluty przysługuje wyłącznie dłużnikowi. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wskazał, że wyrok ten zapoczątkował linię orzecznictwa sądów powszechnych, w ramach której oddalano powództwa o odszkodowanie z powodu opóźnienia lotu, w których powód określał swoje żądanie w polskiej walucie krajowej, podczas gdy przysługiwało mu roszczenie wyrażone w walucie obcej. Warszawski sąd miał jednak wątpliwości co do wykładni unijnego prawa i postanowił zwrócić się z pytaniami prejudycjalnymi.

Czytaj także: Niekorzystne zmiany dla pasażerów linii lotniczych nie są jeszcze przesądzone >>>

Nie można wykluczyć wyboru innej waluty

Trybunał Sprawiedliwości UE wskazał, że zgodnie z art. 7 ust. 3 rozporządzenia nr 261/2004, odszkodowanie jest wypłacane w gotówce, elektronicznym przelewem bankowym, przekazem bankowym lub czekami bankowymi albo za pisemną zgodą pasażera, w bonach podróżnych lub w formie innych usług. Taka mnogość opcji nie została jednak wyraźnie przewidziana w odniesieniu do waluty krajowej innej niż euro, w której odszkodowanie miałoby zostać wypłacone. TSUE podkreślił, że pomimo tego nie można uznać, że wybór innej waluty krajowej niż euro jest z góry wykluczony. Głównym celem rozporządzenia jest bowiem zapewnienie wysokiego poziomu ochrony pasażerów. Dlatego też należy dokonywać szerokiej wykładni przepisów przyznających prawa pasażerom lotniczym. Tak samo trzeba więc interpretować prawo do odszkodowania.

 


Wyłączenie waluty krajowej niedopuszczalne

Trybunał podkreślił, że uzależnienie prawa do odszkodowania od warunku jego wypłacenia w euro, z wyłączeniem jakiejkolwiek innej waluty krajowej, oznaczałoby ograniczenie wykonywania tego prawa i naruszałoby w konsekwencji wymóg szerokiej wykładni przepisów rozporządzenia. Akt ten ma bowiem zastosowanie do wszystkich pasażerów, bez rozróżnienia opartego na kryterium przynależności państwowej lub miejscu zamieszkania. Tymczasem ustanowienie warunku, że kwota odszkodowania dochodzona przez poszkodowanego pasażera lub jego następcę prawnego mogłaby zostać zapłacona jedynie w euro, z wyłączeniem waluty mającej status prawnego środka płatniczego w państwie członkowskim nienależącym do strefy euro, może prowadzić do odmiennego traktowania. TSUE podkreślił więc, że pozbawienie pasażera możliwości żądania zapłaty odszkodowania w walucie krajowej byłoby niezgodne z wymogiem szerokiej wykładni praw pasażerów lotniczych oraz z zasadą równego traktowania.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 września 2020 r., w sprawie C-356/19