O projekcie autorstwa posłów PiS jest głośno od kilku tygodni. Część z jego założeń opisywało już Prawo.pl. W czwartek - 25 lutego, odbyło się jego pierwsze czytanie. Kluby KO, Lewicy i Koalicji Polskiej opowiedziały się za odrzuceniem projektu. Został jednak skierowany do prac w komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

Proponowane zmiany dotyczą i kodeksu postępowania karnego i kodeksu karnego. Co do zasady miałby dostosowywać polskie przepisy do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/541 z 15 marca 2017 r. w sprawie zwalczania terroryzmu. Prawnicy podkreślają jednak, że pod takim szyldem próbuje się wprowadzić dodatkowo kilka istotnych z punktu widzenia gwarancji procesowych zmian, w tym "wycina" się ważną część poświęconą udostępnianiu materiałów dowodowych na końcu toczącego się postępowania przygotowawczego i de facto wyłącza dostęp do nich w trybie dostępu do informacji publicznej.

Dziennikarz do akt raczej nie zajrzy

Pierwsza z kontrowersyjnych zmian dotyczący ograniczenia dostępu do akt na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z obecnie obowiązującym par. 5 art. 156: jeżeli nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa, w toku postępowania przygotowawczego stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta, umożliwia sporządzanie odpisów lub kopii oraz wydaje odpłatnie uwierzytelnione odpisy lub kopie; prawo to przysługuje stronom także po zakończeniu postępowania przygotowawczego. W przepisie wskazuje się również, że w przedmiocie udostępnienia akt, sporządzenia odpisów lub kopii lub wydania uwierzytelnionych odpisów lub kopii prowadzący postępowanie przygotowawcze wydaje zarządzenie.
W wypadku odmowy udostępnienia akt pokrzywdzonemu na jego wniosek należy poinformować go o możliwości udostępnienia mu akt w późniejszym terminie. Z chwilą powiadomienia podejrzanego lub obrońcy o terminie końcowego zaznajomienia z materiałami postępowania przygotowawczego pokrzywdzonemu, jego pełnomocnikowi lub przedstawicielowi ustawowemu nie można odmówić udostępnienia akt, umożliwienia sporządzania odpisów lub kopii oraz wydania odpisów lub kopii. Za zgodą prokuratora akta w toku postępowania przygotowawczego mogą być w wyjątkowych wypadkach udostępnione innym osobom. Prokurator może udostępnić akta w postaci elektronicznej. 

Czytaj: Akta spraw pod specjalną ochroną - dziennikarz raczej do nich nie zajrzy>>

W projekcie posłów PiS, z pierwszego zdania par. 5 usunięty zostaje fragment o prawie do zapoznania się stron z aktami po zakończeniu postępowania, dodany zostaje jednak par. 5b. zgodnie z którym "par. 5 stosuje się odpowiednio do udostępniania akt zakończonego postępowania przygotowawczego". Sami autorzy projektu precyzują, że chodzi o "jednoznaczne ukształtowanie podstawy do udostępniania akt zakończonych postępowań przygotowawczych, zapewniającej możliwość szerokiego udostępnienia materiałów określonej sprawy w przypadkach takie udostępnienie uzasadniających, a z drugiej strony gwarantującej ochronę materiałów w sprawach, które pomimo formalnie zapadłej decyzji o zakończeniu postępowania przygotowawczego nie są sprawami zakończonymi w sensie merytorycznym (np. sprawy zakończone umorzeniem z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa albo braku wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie) i mogą zostać podjęte w razie ujawnienia nowych faktów, dowodów lub zaistnienia określonych zdarzeń prawnych. 

Autorzy zmiany przypominają równocześnie, że obecnie do udostępniania akt zakończonych postępowań przygotowawczych stosuje się regulacje ustawy o dostępie do informacji publicznej. - Niejednokrotnie są one stosowane niewłaściwie prowadząc do nieadekwatnego zakresowo w stosunku do celów tej ustawy ujawniania informacji zawartych w aktach takich postępowań - czytamy w uzasadnieniu. Projektodawcy dodają, że takimi przykładami są przypadki udostępniania akt w całości, nawet gdy znaczna część dokumentów nie obejmuje informacji publicznej.

Rozmówcy Prawo.pl alarmowali - powołując się też na uzasadnienie - że w efekcie takich zmian prowadzący postępowanie przygotowawcze może arbitralnie powoływać się na fakt, że zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa i odmawiać dostępu do akt. W efekcie uregulowanie, które w założeniu miałoby chronić przed "wyciekiem" wrażliwych informacji, stanie się narzędziem do tego by dostępu praktycznie w ogóle nie było.

Wstrzymanie biegu przedawnienia 

Pakiet zmian nowelizuje też ustawę z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych poprzez art. 15zzr1 w brzmieniu: W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania, nie biegnie przedawnienie karalności czynu oraz przedawnienie wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe.

Czytaj: E-rozprawy karne nie wystarczą? Szykuje się kolejne zawieszenie przedawnienia>>

Autorzy projektu uzasadniają to tym, że ogłoszenie stanu epidemii z powodu COVID-19 wprowadziło szereg ograniczeń, które przekładają się również na postępowania sądowe w sprawach karnych. - W sprawach wieloosobowych, w których np. występuje wielu oskarżonych lub świadków, konieczność zachowania wymogów sanitarnych podczas rozpraw może wpływać negatywnie na czas prowadzenia postępowań. Wprowadzenie możliwości prowadzenia rozpraw i posiedzeń w trybie wideokonferencji usprawniło tempo postępowań, ale z uwagi na wymogi proceduralne taki tryb procedowania odbywa się w ograniczonym zakresie - wskazują.

I jednoosobowe składy w apelacji

Posłowie PiS proponują też, by w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, w sprawach dotyczących przestępstw zagrożonych karą do lat 5 więzienia, apelacje mogły rozpatrywać jednoosobowe składy. Warunek? Taki sam skład musiałby być w sądzie pierwszej instancji.

Autorzy uzasadniają to koniecznością "zwiększenia bezpieczeństwa epidemicznego i zdrowotnego sędziów orzekających na rozprawie". - Z punktu widzenia procesowego ograniczenie składów kolegialnych w postępowaniu odwoławczym powinno mieć miejsce przede wszystkim w sprawach o drobniejsze przestępstwa, zagrożone karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności - dodają. 

 

Będzie masowa inwigilacja? 

Kolejna zmiana obejmuje art. 218a. k.p.k. dotyczący danych informatycznych i ich zabezpieczania. I tak zgodnie z obecnym brzmieniem "urzędy, instytucje i podmioty prowadzące działalność telekomunikacyjną obowiązane są niezwłocznie zabezpieczyć, na żądanie sądu lub prokuratora zawarte w postanowieniu, na czas określony, nieprzekraczający jednak 90 dni, dane informatyczne przechowywane w urządzeniach zawierających te dane na nośniku lub w systemie informatycznym. Jest też i par. 2 zgodnie z którym pozbawione znaczenia dla postępowania karnego dane informatyczne, o których mowa w par. 1, należy niezwłocznie zwolnić spod zabezpieczenia. 

Czytaj: Szykuje się masowa inwigilacja? Pod hasłem walki z terroryzmem nowe uprawnienia dla służb>>

Proponuje się znaczne rozszerzenie tego artykułu. I tak paragraf 1 ma brzmieć: "urzędy, instytucje i podmioty prowadzące działalność telekomunikacyjną lub świadczące usługi drogą elektroniczną oraz dostawcy usług cyfrowych obowiązani są niezwłocznie zabezpieczyć, na żądanie sądu lub prokuratora zawarte w postanowieniu, na czas określony, nieprzekraczający jednak 90 dni, dane informatyczne przechowywane w urządzeniach zawierających te dane na nośniku lub w systemie informatycznym". 

Co więcej, w sprawach o przestępstwa określone w art. 200b (propagowanie pedofilii), art. 202 par. 3, 4, 4a, 4b (prezentowanie, udostępnianie treści pornograficznych) lub art. 255a (rozpowszechnianie treści związanych z atakami terrorystycznymi) Kodeksu karnego oraz w rozdziale 7 ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii - takie zabezpieczenie może być połączone z obowiązkiem uniemożliwienia dostępu do tych danych. Co więcej jeśli wiąże się to z popełnieniem przestępstwa - sąd lub prokurator będą mogli zarządzić usunięcie tych treści. Proponuje się też uregulowanie, że podmiotem zobowiązanym do wykonania żądania sądu lub prokuratora - w zakresie zabezpieczenia danych - może być również administrator treści.

Jacek Kudła, biegły, ekspert z zakresu czynności operacyjno-rozpoznawczych zwraca jednak uwagę, że brakuje zabezpieczenia przed nadużywaniem przepisu przez służby. - Jeżeli prokurator zwróci się na tej podstawie o pozyskiwanie danych transmisyjnych, to jeśli nie będzie wskazane, że może tak być tylko w wyjątkowych sytuacjach, że musi być wskazany np. wycinek danych, których to dotyczy, to służby w sposób dowolny będą mogły pozyskiwać bardzo duży zakres danych nie tylko o konkretnej osobie, ale o jego znajomych, którzy się z nimi kontaktowały, nie mają żadnego związku z jakąkolwiek działalnością przestępczą - mówił portalowi. O jakie dane chodzi? Kontakty internetowe, strony na które wchodzimy, adresy, na które przesyłamy maile. 

Przy liście żelaznym mocniejszy głos prokuratora

Projekt przewiduje też zapewnienie wpływu prokuratora na stosowanie listu żelaznego na etapie postępowania przygotowawczego (list żelazny może być wówczas wydany na jego wniosek albo przy braku jego sprzeciwu), ukształtowanie mechanizmu rozwiązywania kolizji listu żelaznego z wcześniej zastosowanym tymczasowym aresztowaniem poprzez wprowadzenie podstawy do obligatoryjnego uchylenia tymczasowego aresztowania przez sąd orzekający o wydaniu listu żelaznego i m.in. dodanie unormowania przesądzającego o tym, że wniosek o wydanie podejrzanemu listu żelaznego nie wstrzymuje rozpoznania wniosku o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania- proj. art. 284a k.p.k.

Czytaj: Jeszcze więcej władzy dla prokuratora - warunkiem listu żelaznego brak jego sprzeciwu>>

- Na przestrzeni minionych lat, choćby dzięki ENA, znacznie wzrosła skuteczność poszukiwań podejrzanych ukrywających się poza granicami Polski, i poszerzanie spectrum stosowania dość archaicznego środka, jakim w swej istocie jest list żelazny, nie znajduje racjonalnego uzasadnienia - dodano w uzasadnieniu. 

 

Poręcznie majątkowe nie dla ubogich

Projekt przewiduje też, że sąd albo prokurator będą mogli uzależnić przyjęcie przedmiotu poręczenia majątkowego od wykazania jego źródła. W ocenie prawników to może doprowadzić do wyłączenia możliwości skorzystania z tego środka zapobiegawczego przez osoby gorzej sytuowane. I przypominają, że standardem było dotąd gromadzenie potrzebnych pieniędzy nie tylko przez podejrzanego ale i jego bliskich.

Czytaj: Poręczenie majątkowe nie dla ubogich - propozycja zmian w procedurze karnej>>

Ta propozycja znalazła się w autopoprawce do projektu. Do art. 266 par. 1 ma być dodany par. 1a, zgodnie z którym przedmiot poręczenia majątkowego "nie może pochodzić z przysporzenia na rzecz oskarżonego albo innej osoby składającej poręczenie dokonanego na ten cel. Sąd albo prokurator może uzależnić przyjęcie przedmiotu poręczenia majątkowego od wykazania przez osobę składającą poręczenie źródła pochodzenia tego przedmiotu". 

W uzasadnieniu wskazano, że wyłączenie możliwości pokrywania poręczeń majątkowych z przysporzeń na rzecz oskarżonego (podejrzanego) albo innej osoby składającej poręczenie dokonanych na ten cel, w szczególności pochodzących ze zbiórek ofiar, jak również dobrowolnych wpłat poszczególnych osób poza zbiórkami, wynika z istoty tego środka zapobiegawczego.