W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie sześciu miesięcy po dniu ich odwołania, nie biegnie przedawnienie karalności czynu oraz przedawnienie wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe. Tak brzmi przepis art. 15zzr(1), przygotowywanej nowelizacji kodeksu karnego.

- Wydaje się, że ustawodawca niczym nas już nie zaskoczy, ale jednak każda odsłona nowelizacji tzw. specustawy covidowej przynosi kolejne zaskoczenia i niedowierzanie. No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt propozycji zawieszenia biegu terminu przedawnienia karalności oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe. To już kolejny przykład tego jak pod osłoną, skądinąd słusznej walki ze skutkami wywołanymi przez epidemię, rządzący przemycają do porządku prawnego zmiany nie mające nic wspólnego z walką z epidemią. Powoduje to jedynie chaos i uzasadnioną krytykę – ocenia Robert Gniezdzia, radca prawny, partner w kancelarii Chmielniak Adwokaci.

Zobacz również: Projekt PiS - nie będzie można odmówić przyjęcia mandatu >>

Będzie zawieszenie terminów przedawnienia

Zawieszenie przedawnienia przewiduje poselski (autorstwa posłów PiS) projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw. Dokument trafił już do Sejmu. Został mu także nadany numer druku sejmowego (nr 867). Jest on dostępny na stronie Sejmu.

Zmiany mają wejść w życie bardzo szybko, bo już po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia

Czytaj w LEX: PODATKI 2021 - przewodnik po zmianach >

 


Przedawnienie nie jest prawem człowieka

Uzasadnieniem zmiany, według PiS, ma być fakt, że powszechnie przyjmuje się w doktrynie i orzecznictwie, że przedawnienie karalności nie jest prawem człowieka, czy nawet ekspektatywą tego prawa. Stanowi natomiast instrument polityki kryminalnej, a więc nie ulega wątpliwości, że ustawodawca może dostosowywać zakres tej instytucji do aktualnej szczególnej sytuacji społecznej, którą z pewnością jest stan epidemii lub zagrożenia epidemicznego. Obywatel nie może oczekiwać korzyści, które dla niego mogłyby wynikać w związku z naruszeniem prawa ze względu na taką, a nie inną politykę karną, bo ta - w zależności od istoty zagrożeń związanych z konkretnymi przestępstwami - może podlegać modyfikacjom i zmianom. W tym kontekście, według PiS, uzasadnione jest zawieszenie biegu terminów przedawnienia karalności czynu i przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe w czasie stanu epidemii lub zagrożenia epidemicznego oraz w terminie sześciu miesięcy po dniu ich odwołania.

Czytaj w LEX: Wszczęcie i prowadzenie śledztwa w sprawach o przestępstwa skarbowe >

Robert Gniezdzia nie widzi jednak żadnego uzasadnienia, aby wiązać terminy przedawniania w sprawach karnych z sytuacją epidemiczną. - Chyba, że zgodzimy się z możliwą konkluzją, że w okresie stanu epidemii nasz kraj nie jest w stanie ścigać i karać sprawców przestępstw, a to oznaczałoby niechybnie przyznanie, że państwo nie radzi sobie ze skutkami epidemii – wskazuje.

- Zawieszenie biegu przedawnienia karalności i wykonania kary z uwagi na trwający stan epidemii byłoby niezrozumiałe. Niezależnie od różnego rodzaju trudności w codziennym życiu obywateli i funkcjonowaniu wielu instytucji, organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości generalnie działają normalnie. Najwyraźniej z takiego założenia wyszedł sam ustawodawca, skoro już kilka miesięcy temu odwieszone zostały terminy procesowe, w tym również w postępowaniach karnych. Dlatego przyjęcie rozwiązania, w którym terminy wiążące strony, w tym podejrzanych i oskarżonych, nie podlegały by zawieszeniu lub wstrzymaniu, a jednocześnie terminy przedawnienia zostałyby zawieszone, stanowiłoby wyraz stawiania interesów penalnych państwa ponad prawami obywateli – ocenia dr Grzegorz Keler, adwokat w kancelarii SPCG.

Czytaj w LEX: Dochodzenie w sprawach o wykroczenie skarbowe >

 


Z kolei Marcin Zarzycki, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii LTCA, zwraca uwagę, że taka redakcja przepisów może doprowadzić do  realnego unicestwienia jednej z podstawowych instytucji prawa karnego czyli instytucji przedawnienia, która ma służyć ochronie obywateli i stanowić dla nich pewną gwarancję w zakresie ograniczenia czasowego odpowiedzialności karnej.

- Skoro bowiem termin przedawnienia będzie można zawiesić na bliżej nieokreślony czas (mówimy tutaj o bardzo ogólnym odniesieniu do stanu pandemii), to nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby następnie zawiesić terminy na kolejne okresy lub na przykład w ogóle zrezygnować z instytucji przedawnienia – zauważa Marcin Zarzycki.

Zobacz procedurę w LEX: Nakładanie mandatów karnych w postępowaniu karnym skarbowym >

Prawo znów zadziała wstecz?

Projekt nowelizacji przewiduje również, że do czynów popełnionych przed dniem wejścia w życie ustawy oraz kar orzeczonych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosowane będą przepisy o przedawnieniu w brzmieniu nadanym tą ustawą, chyba że termin przedawnienia już upłynął.

- Oznacza to, że jeżeli dany czyn uległ przedawnieniu przed dniem wejścia w życie nowelizacji, nie podlegałby on ściganiu. Mogą jednak powstać wątpliwości co do tego, w jakiej dacie nastąpi zawieszenie biegu terminów przedawnienia w odniesieniu do czynów, które jeszcze się nie przedawniły: czy w dacie wejścia w życie nowelizacji czy w dacie rozpoczęcia obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego – zwraca uwagę dr Grzegorz Keler. Ekspert przypomina, że podobne dyskusje były prowadzone w ubiegłym roku na gruncie wstrzymania biegu terminów procesowych i orzecznictwo w tym zakresie było niejednolite.

- W mojej ocenie w tym przypadku przyjęcie drugiego z tych wariantów byłoby niedopuszczalne, ponieważ skutkowałoby obowiązywaniem z mocą wsteczną przepisów na niekorzyść oskarżonego (podejrzanego). Jednak w świetle orzecznictwa kwestia ta nie jest oczywista, a dodatkowo interpretacji nie ułatwia niejasna treść przepisu intertemporalnego (art. 5 projektu). Jeżeli nowelizacja zostałaby uchwalona w projektowanym brzmieniu, zagadnienie to z pewnością będzie przedmiotem licznych sporów sądowych – zauważa dr Grzegorz Keler.