Mowa o projekcie zmian w kodeksie karnym i w kodeksie postępowania karnego, który co do zasady miałby dostosowywać polskie przepisy do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/541 z 15 marca 2017 r. w sprawie zwalczania terroryzmu.

I faktycznie proponuje się nowelizację art. 255a par. 2 k.k. poprzez dodanie sformułowania odnoszącego się do samodzielnego zapoznawania się z treściami, które są rozpowszechniane lub publicznie prezentowane, w celu popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Grozić ma za to do 5 lat więzienia. Tyle, że w projekcie zawarto znacznie więcej propozycji zmian. I tak w myśl jednej z nich znowelizowana ma zostać ustawa z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych poprzez art. 15zzr1 w brzmieniu: W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania, nie biegnie przedawnienie karalności czynu oraz przedawnienie wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe.

Czytaj: Podatki wkrótce bez przedawnienia>>

Autorzy projektu uzasadniają to tym, że ogłoszenie stanu epidemii z powodu COVID-19 wprowadziło szereg ograniczeń, które przekładają się również na postępowania sądowe w sprawach karnych. - W sprawach wieloosobowych, w których np. występuje wielu oskarżonych lub świadków, konieczność zachowania wymogów sanitarnych podczas rozpraw może wpływać negatywnie na czas prowadzenia postępowań. Wprowadzenie możliwości prowadzenia rozpraw i posiedzeń w trybie wideokonferencji usprawniło tempo postępowań, ale z uwagi na wymogi proceduralne taki tryb procedowania odbywa się w ograniczonym zakresie - wskazują.

Czytaj w LEX: Wpływ modyfikacji dodatkowego okresu przedawnienia karalności przestępstw na efektywność ścigania karnego >

Kwarantanna przedłuża sprawy

W uzasadnieniu wskazano też, że na przedłużenie postępowań wpływa np. objęcie kwarantanną oskarżonych, świadków (biegłych), a w szczególności sędziów albo ławników.

- W konsekwencji tego może dochodzić do przedawnienia karalności przestępstw z przyczyn obiektywnych, tj. mimo że organy ścigania i sądy nie prowadzą postępowań w sposób opieszały. Istnieje więc ryzyko, że podejrzani (oskarżeni) mogą nie ponieść odpowiedzialności karnej w wyniku tego, że postępowania karne są prowadzone w stanie epidemii lub zagrożenia epidemicznego. Umorzenie postępowań karnych z powodu przedawnienia karalności wyklucza także możliwość realizacji jednego z podstawowych celów postępowania karnego, tj. uwzględnienia prawnie chronionego interesu pokrzywdzonego, a co za tym idzie orzeczenia środka karnego naprawienia szkody, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę albo nawiązki na rzecz pokrzywdzonego - podkreślono. 

Czytaj w LEX: Poddanie określonej osoby przymusowej kwarantannie podczas epidemii koronawirusa - konsekwencje prawne >

Dlatego w ocenie projektodawców brak zawieszenia biegu terminów przedawnienia w stanie epidemii lub zagrożenia epidemicznego może zostać uznany za zaniechanie ustawodawcy, który nie zapewnia właściwej ochrony pokrzywdzonym. I wpływać negatywnie na możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez pokrzywdzonych w postępowaniu cywilnym, gdyż skazanie za przestępstwa w praktyce znacznie ułatwia dochodzenie w ten sposób roszczeń.

Czytaj: Karne e-rozprawy możliwe, ale z ich realizacją nadal problemy>> 

Projekt przewiduje też przepis przejściowy w zakresie biegu terminów przedawnienia karalności czynu i przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe wskazując, że do czynów popełnionych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy oraz kar orzeczonych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy o przedawnieniu w brzmieniu nadanym tą ustawą, chyba że termin przedawnienia już upłynął.

Lockdown był... wiosną, teraz rozwiązanie niezrozumiałe 

Przypomnijmy, bieg terminów przedawnienia był już wstrzymany w czasie wiosennego lockdownu, a potem został przywrócony, co zresztą nie obyło się bez problemów. Jeden z wprowadzonych w ramach tzw. tarczy antykryzysowej przepisów "odwieszających" terminy przedawnień mówił o tym, że rozpoczyna się bieg przedawnienia karalności, oraz przedawnienia wykonania kary, drugi uchylał w całości artykuł wstrzymujący te terminy. M.in. Rzecznik Praw Obywatelskich alarmował, że przepisy nie są precyzyjne i mogą powodować problemy. 

Ponowną próbą wstrzymania tych terminów zaskoczeni są prawnicy. - Sytuacja pandemiczna jest zupełnie inna, niż miało to miejsce wiosną 2020 r., nie ma pełnego lockdownu, nie ma zamknięcia sądów. I choć rozumiem zawarte w uzasadnieniu projektowanej zmiany argumenty wskazujące na utrudnienie prowadzenia postępowań karnych - ze względów bezpieczeństwa - to jednak jest to krok zbyt daleko idący - mówi adwokat Przemysław Rosati. 

Zobacz procedurę w LEX: Udział oskarżonego w rozprawie głównej >

 


Dodaje, że są ograniczenia, ale obecna sytuacja nie wyłącza zupełnie możliwości prowadzenia procesów sądowych. - Sądy pracują. Także w sprawach wieloosobowych. Decyzje organizacyjne związane z pracą sądów podejmowane są na bieżąco, stosowane są np. rozwiązania polegające na łączeniu sal. Dlatego taka argumentacja nie może przesądzać o istnieniu podstaw do zawieszenia biegu terminów przedawnienia - mówi mecenas. 

Czytaj: Sądy testują rozprawy online, w Łodzi pierwsza z udziałem publiczności>>

Przeciwna takiemu uregulowaniu jest również adwokat dr Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan ORA w Warszawie. - Terminy przedawnień są wystarczająco długie by zapewnić przeprowadzenie procesu w interesie stron w nim uczestniczących. Zresztą nie tak dawno zostały znacznie przedłużone. Zawieszanie ich z powodu kwarantanny, epidemii, czy generalnie koronawirusa, a zatem oparcia o niedookreśloną podstawę czasową nie jest rozwiązaniem służącym stabilności prawa i przewidywalności rozwiązań prawnych. Inaczej wyglądałoby w przypadku ogłoszenia stanu nadzwyczajnego - mówi. 

I dodaje, że zarówno prokuratorzy jak i sądy mimo obecnej sytuacji pracują. - Problem o jakim mowa w uzasadnieniu projektu był typowy dla pierwszej fazy epidemii. Dziś nie obserwujemy znaczącej obstrukcji w procesach karnych z powodu COVID-u. Ale wprowadzanie takiego przepisu w przypadku prokuratury może nie przynieść żadnego efektu. Zamiast motywować prokuratorów, będzie może stwarzać niebezpieczne i pozorne poczucie zyskania czasu - wskazuje mecenas. 

Zobacz procedury w LEX:

Możliwość złożenia zeznań przez świadka w postępowaniu przygotowawczym >

Możliwość złożenia zeznań przez świadka w postępowaniu sądowym >