Nad tym, jak zapewnić jawność rozpraw w dobie koronawirusa sądy "głowią" się od pewnego czasu. Tym bardziej, że resort sprawiedliwości w swoich rekomendacjach dotyczących bezpieczeństwa, w "odmrażanych" sądach zaleca ograniczenia udziału osób postronnych, także na salach rozpraw. Sprawa staje się pilna też choćby dlatego, że w Sejmie kończą się prace nad tarczą antykryzysową 4, która e-rozprawy ma wprowadzić w sprawach karnych. 
A do tego dochodzi problem z naruszaniem konstytucyjnej zasady jawności rozpraw, gdy nie dopuszcza się na nie publiczności. 

Czytaj: Kina się otwierają, sądy zamykają dla publiczności - konstytucyjne prawo zagrożone>>

Pomysły są różne - jeden z nich znalazł się choćby w jednej z wersji zmian w Kodeksie postępowania karnego, rozważanej przez MS. Chodziło o wprowadzenie możliwości live streamingu - transmisji rozprawy na stronie internetowej sądu, w sytuacji gdy konieczne jest ograniczenie np. mediów na sali rozpraw. Ostatecznie jednak nie trafił on do tarczy 4. 

Zobacz procedurę w LEX: Rozpoczęcie lub kontynuowanie biegu terminów procesowych w postępowaniach cywilnych w związku z ogłoszonym stanem epidemii z powodu COVID-19  >

 

Sąd w Łodzi stworzył własny system

28 maja w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieście odbyła się rozprawa, która jak podkreśla jego prezes, jest przełomem. I nie chodzi o to, że była to rozprawa online, bo takie odbywały się już m.in. w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Chodziło o dostęp również online publiczności.  - Zasada jawności jest bezwzględnie wymagana, bo umożliwia kontrolę i patrzenia sądom na ręce. Bez tego ludzie nie czują się bezpiecznie. Powinniśmy - jako sędziowie robić wszystko - by obywatele mieli możliwość obserwowania co robimy urzędowo, publicznie, jak to przebiega - mówi teraz w rozmowie z Prawo.pl sędzia Krzysztof Kurosz, prezes łódzkiego sądu. Dodając, że to właśnie zdopingowało go do znalezienia rozwiązania. 

Zobacz procedurę w LEX: Rozpoznawanie spraw w postępowaniach cywilnych w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego w związku z COVID-19  >

 


Łatwo, jak sam przyznaje nie było, bo takie rozwiązanie wiązało się nie tylko z kwestiami organizacyjnymi, ale i systemem dopuszczenia publiczności do rozprawy. I to z założeniem, że nawet jeśli rozprawa jest online, publiczność może być i na sali i w sieci. - Z jednej strony nie możemy sprawować wymiaru sprawiedliwości zamieniając rozprawy w widowiska medialne. Są przykłady takie jak sprawa Ewy Tylman, w której zarzucano negatywny wpływ transmisji na przebieg postępowania dowodowego i fakt, że świadkowie mogli się nią sugerować. Z drugiej jednak strony nie może być tak, że jak jest rozprawa online to oznacza to trudności w dostępie dla publiczności - mówi sędzia Kurosz. 

Czytaj: Trudny powrót do normalności - w sądach analizują, które sprawy na wokandy>>
 

E-rozprawy "wchodzą" na wokandę 

Pierwszym krokiem - jak wskazuje sędzia - było więc zarządzenie, by również rozprawy online stały się widoczne na wokandach, tak by zainteresowani widzieli je i mogli decydować w jakim trybie chcą je obserwować. - Kolejnym było zadanie sobie pytania, czy publiczność może dołączyć online - mówi sędzia Kurosz i dodaje, że w tym przypadku trzeba było opracować system dopuszczania publiczności, który w jakimś zakresie będzie limitowany. - Dlaczego? Żeby uniknąć takich konsekwencji jak uchylanie wyroków z uwagi na ryzyko wpływu na postępowanie dowodowe. Musi być też kontrola nad tym - wynikająca z przepisów ustawowych - czy chodzi o osobę pełnoletnią. Trzeba było więc znaleźć kompromis - dodaje. 

Czytaj w LEX: E-rozprawa i zmiany w sposobie procedowania w tarczy 3.0 >

W łódzkim sądzie zastosowano więc w tym zakresie system oparty na tym stosowanym przy zwykłych kartach wstępu dla publiczności, w sytuacji przekroczenia pojemności sali. Osoba, która chce wziąć udział w rozprawie online składa więc wniosek, przy czym ważna jest zgoda na ujawnienie wizerunku. Po akceptacji dostaje link do rozprawy, w który ma kliknąć by "dostać się" na rozprawę. Prezes Kurosz zapewnia, że wystarczy do tego przeglądarka i dostęp do internetu. - Rozwijamy obecnie system techniczny tak, by ten link nie mógł być kopiowany. Wtedy będzie większa pewność, że to osoba wnioskująca z tego korzysta a nie ktoś inny - np. świadek, który ma zeznawać w sprawie - mówi. 

Zobacz procedurę w LEX: Uchylenie wstrzymania bądź zawieszenia biegu terminów procesowych w postępowaniu sądowoadministracyjnym w trakcie stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19  >

Przemodelowany ma być również system elektroniczny Wokanda, by wyszczególnione były w nim informacje, które rozprawy przeprowadzane są w trybie art. 15 zzs [1] tarczy antykryzysowej 3 (e-rozprawy), oraz by można było skorzystać ze specjalnego formularza przespieszającego wnioskowanie o dostęp do rozprawy online.

Czytaj: Wietrzenie, maski, ograniczona liczba osób - są zalecenia dla "odmrażanych" sądów>>
 

Wyłączenie jawności jednym kliknięciem   

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieście przy e-rozprawach korzysta z Microsoft Teams.  Prezes Kurosz zapewnia, że program umożliwia przewodniczącemu m.in. zarządzanie tym, kto uczestniczy w rozprawie. - Sędzia decyduje kto może być obecny przy określonych czynnościach, jest technologicznym administratorem. Jeśli zostałby złożony wniosek o wyłączenie jawności rozprawy to sędzia ma techniczną możliwość, najpierw poproszenia publiczności o opuszczenie spotkania, a jeśli ktoś dobrowolnie tego nie zrobi wyłączenia go. Jeśli jednak oddali wniosek o wyłączenie jawności, to te osoby z powrotem mogą wrócić - mówi.  

Czytaj w LEX: Tarcza 3.0 - rozwiązania prawne dla pełnomocników i sędziów >

Zapewnia też, że rozwiązanie jest bezpieczne. - Udało nam się zintegrować system z systemem sądowym, zapis rozprawy nie jest przechowywany w żadnej chmurze, i nie korzystamy z żadnych komercyjnych rozwiązań - dodaje Kurosz. 

Sędzia będzie mógł też "wyciszyć" lub usunąć z rozprawy online osobę, która będzie przeszkadzać lub nieodpowiednio się zachowywać. Dodatkowym narzędziem - według prezesa łódzkiego sądu - jest znowelizowana Ustawa o ustroju sądów powszechnych, która przewiduje możliwość skorzystania z policji sesyjnej i zastosowanie upomnienia lub kary porządkowej. 

Czytaj w LEX: Prawa i obowiązki pełnomocników procesowych w praktyce w związku z koronawirusem >  


Kilka słów o live streamingu...

Live streaming - czyli bezpośrednie transmitowanie rozpraw na stronie internetowej sądu - jest już stosowany w zagranicznych sądach, m.in. w niektórych w USA i Wielkiej Brytanii. Propozycja, która wydaje się prosta i dość oczywista, budzi jednak szereg wątpliwości. 

Mówiła o nich w rozmowie z Prawo.pl choćby adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan warszawskiej ORA, analizując możliwość zastosowania tego rozwiązania w sprawach karnych. -  Wychodzi to oczywiście naprzeciw oczekiwaniom pełnej jawności. Ale to również może budzić wątpliwości. Bo jak w takiej sytuacji zagwarantować tajność - w trybie przepisów kodeksu postępowania karnego - w przypadku uwzględnienie wniosku o wyłączenie częściowe jawności np. na czas składania wyjaśnień. Popularne aplikacje nie muszę też z definicji zapewnić bezpieczeństwa w przestrzeni internetu w rozumieniu zasad procedury karnej - wskazała. 

Podobnie sprawę ocenia sędzia Arkadiusz Krupa z Sądu Rejonowego w Łobzie. - Z jednej strony to mogłoby pomóc. Z drugiej znowu powstaje szereg pytań. Np. co z ewentualną konfrontacją świadków? Co do zasady chodzi o to, by świadek przed swoim zeznaniem nie mógł się zapoznać z relacją poprzednika. Dlatego kolejni świadkowie oczekują na przesłuchanie poza salą. Transmisja online może oznaczać, że obejrzy sobie co poprzedni świadek zeznaje na telefonie komórkowym - mówi. 

Dodaje, że niektóre fragmenty takiego nagrania mogłyby być też wyrwane z kontekstu i żyć własnym życiem. - Wycięta odpowiedź na jedno pytanie może zmienić cały obraz sprawy. Oskarżony pytany czy widział pokrzywdzoną nagą, może odpowiedzieć „tak”. Ale to jeszcze nie oznacza gwałtu. W tym zakresie słuszne są regulacje, które ograniczają możliwość powiedzmy nieskrępowanego nagrywania wszystkich rozpraw. Jawność trzeba rozumieć inaczej. Jest to możliwość zapoznania się z tym, jak sąd procedował - wskazuje sędzia.