Organ ustalił wysokość zobowiązania pieniężnego. Decyzja została doręczona 6 marca 2020 r. Skarżąca wniosła odwołanie w formie e-maila 17 marca, a następnie 24 marca nadała je w placówce pocztowej. Pierwsze organ odwoławczy uznał za nieskuteczne, ponieważ nie zawierało ono podpisu elektronicznego. Drugie zaś – za wniesione z uchybieniem terminu, który w ocenie organu upłynął 20 marca. Skarżąca wniosła skargę, w której zarzuciła, że organy zignorowały przepisy wprowadzone z związku COVID-19. Zastosowanie ich miało bowiem świadczyć o tym, że odwołanie zostało złożone w terminie. Organ jednak odpierał te zarzuty. Wskazywał, że co prawda stan zagrożenia epidemicznego obowiązywał już od 14 marca 2020 r., ale przepis zawieszające bieg terminów weszły w życie dopiero 31 marca.  Tym samym nie mogły znaleźć zastosowania.

 


Nie było uchybienia co do terminu

Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, który wskazał, że bieg terminu do wniesienia odwołania jest terminem "od zachowania, którego jest uzależnione udzielenie ochrony prawnej przed organem" w rozumieniu art. 15zzr ust. 1 pkt 1 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (ustawa). Z przepisu tego wynika, że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, bieg terminu nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres. Pierwszy z nich obowiązywał w Polsce od 14 marca 2020 r., a drugi od 20 marca 2020 r. Regulacja ta odnosiła się natomiast do obu tych stanów. Skoro więc w czasie tym biegł termin na wniesienie odwołania przez skarżącą, to uległ on zawieszeniu na podstawie wskazanego wyżej przepisu. Tym samym jego złożenie 24 marca 2020 r. nie wiązało się z uchybieniem terminu. Art. 15zzr ust. 5 ustawy wskazuje bowiem, że czynności dokonane w celu wykonania uprawnienia lub obowiązku w okresie wstrzymania rozpoczęcia albo zawieszenia biegu terminów są skuteczne.

Czytaj także: NSA: Niejasny bieg terminów w czasie epidemii >>>

Zawieszenie można stosować też do stanu zagrożenia epidemicznego

WSA nie zgodził się z oceną organu, że skoro art. 15zzr ustawy wszedł w życie z 31 marca 2020 r., a ustawodawca nie nadał mu mocy wstecznej, to nie mógł mieć zastosowania w sprawie, w której termin na wniesienie odwołania upłynął przed wejściem w życie tego przepisu. Wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że intencją ustawodawcy było uregulowanie kwestii biegu terminu zarówno w odniesieniu do stanu zagrożenia epidemicznego, jak i stanu epidemii. Wyłącznie jego mocy obowiązującej w okresie pierwszego z nich, stanowiłoby wyraz zaprzeczenia zasadzie racjonalności ustawodawcy. Taka wykładania prowadziłaby bowiem do sytuacji, w której uchwalony przepis w chwili jego wejścia w życie jest już częściowo niewykonalny i nie znajduje zastosowania. To zaś przemawia za przyjęciem, że intencją ustawodawcy było nadanie tym przepisom retroaktywnego charakteru .

 


Przepis mógł mieć moc wsteczną

Sąd podkreślił, że zgodnie z art. 5 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych, przepisy art. 4 dotyczące vacatio legis nie wyłączają możliwości nadania aktowi normatywnemu wstecznej mocy obowiązującej, jeżeli zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie. Ponadto w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się, że wyjątkowo dopuszczalne jest nadanie normom prawnym możliwości oddziaływania na sytuacje zastane, jeżeli zaistniały ważkie powody, a zainteresowane podmioty miały podstawy, by oczekiwać uchwalenia takich norm (wyrok TK z 27 lutego 2002 r., sygn. akt K 47/01 oraz z 5 listopada 2002 r., sygn. akt P 7/01). Tak też było w kontekście art. 15zzs ustawy i art. 15 zzr ustawy. Motywem działań ustawodawcy na trwający bieg terminów procesowych była bowiem ochrona interesów prawnych obywateli, których możliwości działania zostały ograniczone z uwagi na szereg ograniczeń i obostrzeń wprowadzonych dla zminimalizowania zagrożenia epidemią COVID -19. Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił zaskarżone postanowienie organu odwoławczego.

Wyrok WSA w Łodzi z 25 sierpnia 2020 r., sygn. akt I SA/Łd 319/20